Generał Carl von Clausewitz jest uważany za najwybitniejszego teoretyka sztuki wojennej. Traktat Clausewitza „O wojnie” (niem. Vom Kriege) wydany w 1832 r. został później przetłumaczony na wiele języków i doczekał się masy wydań na świecie. Nadal jest studiowany w akademiach wojskowych i ciągle sięgają do niego zainteresowani kwestiami militarnymi.
Clausewitz żył i tworzył w latach 1780–1831. Był to okres wielkich przemian (Rewolucja Francuska 1789–1799) i jaśniejącej gwiazdy geniusza wojny cesarza Napoleona. Nie można wątpić, że doświadczenia wojennych starć z czasów wojen napoleońskich były podstawą teoretycznych dociekań Generała. Często powtarzane są jego spostrzeżenia: „Wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.” oraz: „Pokój to zawieszenie broni pomiędzy dwiema wojnami”. Tymczasem nie dostrzega się tego, co z punktu widzenia prowadzenia wojny wydaje się być istotniejsze. Tym bowiem, co szczególnie zajmowało Clausewitza, były relacje między atakiem (natarciem) a obroną. Clausewitz doszedł do wniosku, że obrona jest silniejszą formą prowadzenia działań wojennych. Ta konstatacja jest o tyle zaskakująca, że doświadczenie napoleońskich zwycięstw zdawało się sugerować coś innego. Dla Napoleona decydującym zawsze był atak.
Clausewitz analizując doświadczenia wojenne w Hiszpanii i w Rosji, doszedł do wniosku, że atak ustępuje obronie. To nie oznaczało, że każda obrona przeważy — by tak się stało, obrona musi być najpierw przygotowana.
Pisał:
„Zdobywca zawsze jest usposobiony pokojowo (jak to zresztą twierdził stale o sobie Bonaparte), chętnie wkroczyłby do naszego państwa jak najspokojniej. Aby nie mógł tego zrobić, musimy sami pragnąć wojny, a więc ją też przygotować, czyli innymi słowy:
SZTUKA WOJENNA WYMAGA, ABY WŁAŚNIE SŁABI, SKAZANI NA OBRONĘ BYLI ZAWSZE UZBROJENI, ABY NIE ULEC NAPADOWI.”
A przedstawiając „charakter obrony strategicznej”, Generał Clausewitz wyjaśniał:
„Jeśli tedy zastanawiamy się nad tym jaka powinna być obrona, to wyobrażamy sobie, że ma ona możliwy dobór wszystkich środków: istnieje więc zdolne do wojny wojsko, wódz oczekuje wroga nie w kłopotliwej niepewności i strachu, lecz bez obawy, spokojnie i świadomie, twierdze nie lękają się oblężenia, wreszcie zdrowy naród nie bardziej lęka się wroga, niż ten boi się jego. Mająca takie walory obrona nie odegra już wobec natarcia tak złej roli, a natarcie nie wyda się już tak łatwe i niezawodne jak roi się w mętnej wyobraźni tych, którzy przy natarciu myślą tylko o męstwie, sile woli i ruchliwości, a przy obronie tylko o bezwładzie i osłabieniu.”
Polecam decydującym o obronności naszego kraju przeczytanie (ze zrozumieniem) Clausewitza. Może wówczas dostrzegą, że musimy opracować strategię obronności uwzględniając kluczową rolę Polski na wschodniej flance NATO. Czas wyzbyć się tego, co ciągle „roi się w mętnej wyobraźni”.
(cytaty z pracy Clausewitza „O wojnie” opublikowanej w 1996 r. w Lublinie przez Wydawnictwo „Test”.)






