Rodzina i miłość: Moje największe życiowe osiągnięcie, którego nie zamienię na nic innego

Date:

Zarzucono mi ostatnio, że małżeństwo i posiadanie dzieci to moje największe życiowe osiągnięcie. I wiecie co? Dokładnie tak jest! I nie mówię tego z żalem, ale z ogromną dumą, bo nic nie liczy się dla mnie bardziej, niż radość i zadowolenie moich mężczyzn.

Absolutnie uwielbiam patrzeć jak jedzą, kiedy nastałam się w kuchni godzinami i im smakuje. Rozpływam się, kiedy oni się śmieją, albo kiedy szukają mnie, skoro zniknęłam im z pola widzenia. Jestem totalnie i absolutnie spełniona w dbaniu o nich i wiem, że to jest to, do czego zostałam w pierwszej kolejności powołana. Obowiązki stanu wypełniam zatem bez najmniejszego żalu, bo wiem, że to sprawia, że im żyje się lepiej.

Ale i oni dbają o mnie, o moje potrzeby, o mój odpoczynek i moje dobro. Gdyby nie było w tym wszystkim równowagi i miłości – tyle samo dawania, co brania, pewnie nie byłoby łatwo tego rodzinnego życia celebrować, ale wszyscy dbamy o siebie nawzajem, kiedy tylko możemy i jak potrafimy najlepiej. A dopiero potem dbamy o swoje ambicje, realizacje, projekty i plany. Wpierw dla mnie i dla mojego ukochanego Męża – jesteśmy dla siebie, a potem dopiero jest praca, kasa i samorealizacja, bo my w pierwszej kolejności wpierw realizujemy swoje najważniejsze powołanie – bycia małżonkiem i rodzicem.

Uwielbiałam bycie bohaterem. Te gonitwy ku reanimacjom w szpitalu z 15 kilogramowym plecakiem na plecach, to jak rozstępowali się ludzie, kiedy biegliśmy ratować czyjeś życie. Uwielbiałam uśmiech na twarzach moich pacjentów, którzy opuszczali oddział intensywnej. Uwielbiałam radość najbliższych, kiedy dziękowali nam za opiekę. Lubiłam ten prestiż, granatowy kitel, wiedzę, naukę i swoje umiejętności wypracowane przez lata praktyki, jak i wypłaty w euro, z których mogłam pozwolić sobie na naprawdę niezależne i dostatnie życie.

Ale za nic. Dosłownie za nic w świecie nie wróciłabym do tamtego życia, jeśli moja rodzina miałaby ponosić koszt moich ambicji.

Również dziś, kiedy studiuję na dwu kierunkach, by móc pracować tak, aby być przede wszystkim dla nich, nigdy nie odbywa się to ich kosztem. Zawsze to oni są moim priorytetem. Odkąd jestem w stanie błogosławionym jest to też pierwszy rok od pięciu lat, kiedy śpię regularnie i dostatecznie. To jest pierwszy i ostatni rok moich studiów, kiedy powiedziała sama sobie, że mój sen jest ważniejszy niż oceny, a mimo to udaje mi się zamykać kolejne semestry ze średnią bliską 5.0.

I wiem, że żadna w tym moja zasługa, ale w łasce Bożej, że mimo tylu doświadczeń i obowiązków (głównie samotnego wychowywania Jaśka, kiedy mąż pracuje), moje dziecko wie, że jest centrum naszego świata i nawet kiedy mama jest zmęczona, to poukłada z nim puzzle leżąc na dywanie w dziecięcym pokoju, byle tylko wiedział, jak bardzo jest ważny i kochany.

Za żadne skarby tego świata nie oddałabym tych uśmiechów i śmiechów, ani wspólnych chwil z moją rodziną, bo wiem, że nigdzie nie będę tak spełniona, potrzebna i wdzięczna, jak właśnie służąc i dbając o nich, kiedy oni oddają mi tym samym. Ta radość, która przepełnia moje serce, kiedy patrzę na nich jest tak niesamowita, że ciężko jest to wyrazić słowami. Tego trzeba po prostu doświadczyć.

P.S. A skoro ostatni post, choć pisany dla Was – tych, z którymi znamy się już od lat, przeczytało w ciągu dwu dni 80 tys. osób – tzn., że takich treści teraz potrzeba, skoro świat próbuje obrzydzić życie rodzinne do cna.

Z Panem Bogiem Kochani Joanna Szubert

*tytuł pochodzi od redacji Merkuriusz24

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Miliony za zrujnowane życie 16-latki. Kiedy polskie szkoły przestaną ulegać ideologicznej presji?

Głośny wyrok w USA demaskuje mroczną stronę zmiany płci. Dlaczego polskie szkoły i dorośli popychają zagubioną młodzież w nieodwracalną procedurę tranzycji? Poznaj wstrząsające kulisy tej rewolucji.

Niewidzialne Wi-Fi: Jak Twój zapach „programuje” spokój dziecka

Czy wiesz, że Twój zapach to niewidzialne Wi-Fi dla dziecka? Odkryj, jak synchronizacja neuronalna buduje mózg malucha i dlaczego Twoja obecność ma większą moc niż najdroższe zabawki świata.

O sztuce logicznego myślenia i tym, co po drodze zgubiliśmy

Żyjemy w świecie natychmiastowych opinii i powierzchownych odpowiedzi. W pośpiechu gubimy sztukę logicznego myślenia, zaczynając od szkoły, gdzie coraz częściej uczy się efektu zamiast procesu rozumienia.

Paradoks relacji mężczyzna – kobieta. Współczesny mutant

Oczekiwania wykraczają poza schematy. Tu nie ma zwykłych ról – powstaje hybryda, która nie pasuje nigdzie i burzy porządek dnia codziennego.