Więcej niż paszport: Kto naprawdę ma prawo decydować o Polsce?

Date:

Skoro według pana Jankowskiego „nie rozumie, czemu Polacy mieszkający za granicą mają głosować w Polsce”, to pozwolę sobie zadać pytanie retoryczne:

Lepiej, żeby o przyszłości Polski decydował Ukrainiec, który mieszka tu od dwóch–trzech lat i gloryfikuje Banderę, czy Polak, który od dwudziestu lat mieszka w Anglii, kocha Polskę, utrzymuje z nią emocjonalną więź, śledzi politykę i chce mieć dokąd wrócić?

Bo to nie jest kwestia adresu zamieszkania, lecz tożsamości i lojalności.

  1. Emigrant polski nie zrzekł się polskości Ma polski paszport, polskie korzenie, polską historię i polskie zobowiązania rodzinne do udźwignięcia.

  2. Emigrant nie wyjeżdża z nienawiści do Polski, lecz z potrzeby godnej pracy To zasadnicza różnica psychologiczna w porównaniu z migrantem, który traktuje Polskę wyłącznie jako przystanek.

  3. Emigrant chce mieć do czego wrócić A to oznacza, że zależy mu na jakości państwa w długiej perspektywie, a nie tylko na socjalu „tu i teraz”.

  4. Emigrant jest świadkiem kilku systemów jednocześnie Widział, jak funkcjonują Wielka Brytania, Irlandia, Holandia czy Niemcy — i wie, że „da się inaczej”. To największy grzech w oczach polskiego systemu.

  5. Emigrant płaci podatki — tylko w innym kraju Ale jego rodzina w Polsce płaci w ZUS-ie, PIT-cie, VAT-cie i akcyzie. To jest wspólnota losu, nie lokalizacji.

  6. Emigrant głosuje długoterminowo Nie żyje z państwa, więc nie głosuje pod socjal ani kiełbasę wyborczą.

  7. System nie lubi emigracji, bo emigracja:myśli, – porównuje, – liczy – i nie połyka propagandy.

A ja, Polak pracujący w Anglii, chcę mieć Polskę, do której da się wrócić. Ukrainiec w Polsce chce mieć Polskę, do której da się przyjechać. To nie jest ta sama logika.

Więc pytanie jest proste: kto powinien decydować o przyszłości Polski? Ten, kto trafił tu przypadkiem, czy ten, kto od dwudziestu lat nosi Polskę w sercu?

Paszport to nie wszystko. Kto ma prawo decydować o Polsce?

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Rzemieślniczy wyścig zbrojeń, czyli rakieta ręczna w natarciu – Marta Wcisło

Politycy zamieniają debaty o klimacie na strategię wojskową. Wierzą, że obroni nas rakieta ręczna klepana pod osłoną nocy. Znakomity pokaz czystej, niczym niezmąconej pewności siebie.

Od Reagana do Jachiry – kiedy mężów stanu zastępują wieczni celebryci. O politycznej epidemii niedojrzałości.

Reagan wygrał Zimną Wojnę, Zełeński dźwiga ciężar inwazji. A Klaudia Jachira? To symbol niedojrzałości, gdzie brak refleksji udaje odwagę. Dlaczego współczesna polityka tak bardzo kocha puste naczynia?

Wielkie Sprzątanie w Szwecji. Polityczna poprawność traci władzę Kraj, który otworzył granice, teraz zmienia kurs.

Sztokholm przeciera oczy i odrzuca knebel poprawności. Czy porzucenie pojęcia „islamofobii” to początek końca ery politycznego szantażu w Europie? Szwecja mówi „dość” i zaczyna Wielkie Sprzątanie.

Werble premiera, cisza w Sztabie. Polski teatr polityczny w cieniu nadciągającej inwazji.

Premier alarmuje o rychłej wojnie, a polska armia trwa w letargu. Czy grozi nam inwazja, czy to tylko brutalny teatr polityczny? Brak mobilizacji i cisza w Sztabie obnażają słabość państwa.