Jest taka książka,
… po którą warto sięgnąć w dniach, kiedy czujemy się przytłoczeni codziennością, a poradniki pełne gładkich frazesów o „pozytywnym myśleniu” po prostu zawodzą. Otwierając „Łzy Jezusa. Antologię” arcybiskupa Fultona J. Sheena, myślałam, że dostanę do rąk kolejny mądry, ale chłodny traktat teologiczny. Dostałam jednak lekturę, która staje się intymnym lustrem dla naszych najgłębszych, życiowych zmagań.
Aby zrozumieć fenomen tej pozycji, warto wiedzieć, kim był jej autor. Abp Fulton J. Sheen to postać niezwykła – w połowie XX wieku był prawdziwą gwiazdą amerykańskiej telewizji i laureatem nagrody Emmy. Przed ekranami gromadził miliony widzów, bo jak nikt inny potrafił łączyć żelazną logikę z głęboką empatią. Nie owijał w bawełnę, a jednocześnie mówił prosto do ludzkiego serca. Ta książka jest tego najlepszym dowodem.
Zbiór ten osnuty jest wokół konkretnego tematu: Siedmiu Ostatnich Słów, które Chrystus wypowiedział, umierając na krzyżu. Sheen nie traktuje ich jednak jako zwykłego zapisu historycznego. Dla niego to uniwersalny katechizm. Z mistrzowską precyzją zestawia te przedśmiertne zdania Jezusa z siedmioma grzechami głównymi, pokazując, jak pycha, gniew czy zazdrość powoli niszczą nas od środka.
Ale to nie jest sucha analiza. To, co w tej lekturze najbardziej chwyta za serce, to niezwykła czułość, z jaką Sheen odpowiada na trudne, ludzkie pytania:
-
Dlaczego w naszym życiu jest tyle niezrozumienia?
-
Jak radzić sobie z lękiem przed jutrem?
-
Gdzie znaleźć siłę, by wybaczyć komuś, kto nas zranił?
Kiedy analizowany przez Sheena Jezus mówi z krzyża „Pragnę” albo „Boże mój, czemuś mnie opuścił?”, staje się do bólu bliski naszemu własnemu poczuciu bezsilności. Autor uświadamia nam, że w naszych osobistych kryzysach – w rozczarowaniach, trudnych relacjach czy zmęczeniu – nigdy nie jesteśmy sami. Zdejmuje nam z nosa różowe okulary, ale daje w zamian coś o wiele cenniejszego: przekonanie, że z każdego mroku jest wyjście.
Odłożyłam tę książkę z poczuciem głębokiego, wewnętrznego spokoju. Jeśli szukasz lektury, która z jednej strony intelektualnie potrząśnie Twoim światem, a z drugiej przyniesie mu duchowe utulenie – zrób dla siebie dobrą rzecz. Sięgnij po „Łzy Jezusa”.
Zaproszenie do współpracy
Jeśli przeczytałaś, przeczytałeś książkę, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku – i chcesz, by inni też ją przeczytali, napisz do nas. Nie muszą to być fachowe recenzje. Lepsza będzie swobodna wypowiedź. Podziękuj tym, którzy Ci ją podsunęli. Poleć. Może właśnie dzięki Tobie ktoś przeczyta książkę, która zmieni jego życie…?




