Relacja z Econe: FSSPX wyświęca biskupów wbrew Rzymowi

Date:

Nowy rozdział sporu z Watykanem. Bractwo św. Piusa X wyświęciło czterech biskupów. Ostatnie wezwanie papieża zostało odrzucone. Co wydarzyło się w szwajcarskim Econe?

List papieża, apel o dialog i ostrzeżenie przed schizmą nie zatrzymały wydarzeń w Econe. Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X wyświęciło czterech nowych biskupów, rozpoczynając kolejny rozdział trwającego od dziesięcioleci sporu z Rzymem. Na miejscu rozmawialiśmy z uczestnikami uroczystości, którzy przekonują, że nie odrzucają Kościoła, lecz chcą pozostać wierni jego wielowiekowej Tradycji.

Czterech mężczyzn upadło na ziemię w szwajcarskim Econe. Zgromadzona wspólnota zaintonowała litanię do Wszystkich Świętych. To część uroczystej liturgii, w trakcie której czterech kapłanów Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (Fraternitas Sacerdotalis Sancti Pii X – FSSPX) zostało wyświęconych na biskupów. Nad Econ zawisły chmury…

Najmłodszy ma 36 lat, dwóch pozostałych jest po czterdziestce. A Bractwu Świętego Piusa X, założonemu w 1970 r., zaczynało brakować biskupów. Spośród pierwotnej czwórki, którą arcybiskup Marcel Lefebvre wyświęcił w 1988 r. — również w Econe — żyje jeszcze dwóch, ale obaj zbliżają się wielkimi krokami do siedemdziesiątki. Ci czterej kapłani zostali wyświęceni bez zgody papieża wymaganej w przypadku biskupów katolickich. Jeszcze w miniony poniedziałek (29 czerwca) papież Leon XIV wysłał list (ostatnie wezwanie) do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. W apelu skierowanym do przełożonego generalnego, ks. Davide Pagliaraniego, papież prosi o rezygnację z planu wyświęcenia nowych biskupów. Jak wskazuje, będzie to „akt schizmy”. „Z ojcowską troską pragnę zwrócić się do Księdza, a za Księdza pośrednictwem do biskupów, kapłanów, seminarzystów i wiernych związanych z Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X, świadomy odpowiedzialności, którą Pan powierzył mi jako Następcy Apostoła Piotra. Kościół uznaje przywiązanie do życia liturgicznego, zaangażowanie w formację kapłańską, gorliwość apostolską oraz pragnienie wierności Tradycji, które charakteryzują wiele osób i wspólnot związanych z tym Bractwem. To właśnie stanowiło motyw postawy uwagi i życzliwości, jaką moi Poprzednicy nieustannie wam okazywali” – napisał Leon XIV.

Papież zaproponował też Bractwu drogę dialogu: „Kościół jest gotów podjąć drogę dialogu i porozumienia, którą Duch Święty może uczynić możliwą i owocną. Modlę się za was, ponieważ rozdzieranie całej tkanej bez szwów Tuniki Chrystusa jest grzechem niezwykle ciężkim. Niech Pan oświeci wasze sumienia i obudzi wasze serca. Mocą władzy otrzymanej od Chrystusa, z sercem przepełnionym bólem, ale wciąż pełnym nadziei, czuję się zobowiązany prosić was, abyście odstąpili od swojego zamiaru i powierzam te intencje Niepokalanemu Sercu Maryi, Matki Dobrej Rady” – napisał papież.

Na list papieża odpowiedział Ks. Davide Pagliarani, przełożony Generalny Bractwa: „…w obecnym kontekście wydaje się nam, że naszym obowiązkiem jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby zszyć na nowo tunikę Chrystusa, rozdartą przez siły i naciski niezgodne z prawdziwie katolickim duchem (…) kilka lat temu Stolica Apostolska powierzyła dwóm biskupom Kościoła misję prowadzenia dialogu z Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X: śp. biskupowi Vitus Huonder oraz biskupowi Athanasius Schneider. Obaj, po odpowiednim czasie rozeznania, uznali głęboko katolickiego ducha Bractwa i dali temu publiczne świadectwo. Przede wszystkim jednak pozwalam sobie zwrócić się do Waszej Świątobliwości w imieniu tysięcy dusz, które dzięki apostolatowi Bractwa odnalazły wiarę katolicką i powróciły do praktyk religijnych. Jest to fakt, który dostrzegli także poprzednicy Waszej Świątobliwości. Dusze te mają tylko jedno pragnienie – osiągnąć zbawienie za pomocą narzędzia, które Opatrzność Boża postawiła na ich drodze. Są to ludzie, którzy wiele wycierpieli i których intencje są szczere. Jestem przekonany, że ojcowskie serce Pasterza Kościoła powszechnego będzie wrażliwe na tę szczególną sytuację”. I na koniec ks. Pagliarani wyraża nadzieję na pojednanie: „Pewnego dnia wszystkie trudności między Stolicą Apostolską a Bractwem zostaną rozwiązane. Gest zrozumienia ze strony Waszej Świątobliwości nie tylko nie zaszkodziłby jedności Kościoła, ale ukazałby całemu światu i wszystkim chrześcijanom Waszą troskę o jedność oraz ojcowską dobroć.

Zapytaliśmy wiernych Bractwa z Polski, którzy przybyli na uroczystość do Econ, co sądzą o dzisiejszych święceniach i obecnej sytuacji, w której znalazło się Bractwo. „Wyświęcenie biskupów uważam za konieczne – powiedział M24 wierny z Katowic. – Wydaje się, że Watykan, pomimo, iż twierdzi, że chce dialogu – próbuje rozmowy odwlec w czasie, co uważam za klasyczną grę na zwłokę. Z tego co wiem, Bractwo wielokrotnie zwracało się do Rzymu z prośbą o zgodę na wyświęcenie nowych biskupów, ale nasze prośby zostały bez odpowiedzi. Jak można mówić o dialogu, skoro Watykan nie chce zasiąść do stołu. To nie dialog, gdyż do rozmowy potrzeba obu stron. Jesteśmy wierni wiecznemu Rzymowi, z którego wychodzi wiara katolicka. Jako katolicy rozróżniamy strukturę administracyjną od mistycznego ciała Chrystusa”.

„Jakie mamy oczekiwania? Nie oczekujemy żadnych fajerwerków. Biskupi będą wykonywali zadania, do których rozstali powołani. Nie potrzebujemy mentorów, którzy będą porywali tłumy – mają szafować sakramenty. Nic więcej. Z całą pewnością będą mieli więcej zadań i obowiązków niż ich poprzednicy, ale to wynika z coraz większej ilości kaplic, które powstają w Polsce. Co chciałbym powiedzieć katolikom, którzy uważają, że święcenia są nielegalne? Okaże się na końcu czasów, co było i jest legalne, a co nie? Zwracam uwagę, że Watykan zgadza się i wykonuje różne fikołki, ale nie chce wyrazić zgody na świecenie biskupów. Święcenia są konieczne, a zgoda administracyjna Watykanu jest wtórna. Jeden z amerykańskich księży Bractwa powiedział, że nie potrzebujemy zgody Watykanu, ale jej pragniemy. Jesteśmy – co chcę z całą stanowczością podkreślić – częścią Kościoła katolickiego. Jeżeli spotkają nas sankcje Watykanu, to spodziewamy się wzrostu liczny wiernych w naszych kaplicach. Jeżeli Watykan sprawę przemilczy, to – mówiąc kolokwialnie – rozejdzie się po kościach” – dla M24 wierny Bractwa z północy Polski.

„Chcemy przylgnąć – w przypadku Polski – do 1000-letniej tradycji Kościoła, a nie do ostatnich 60 lat – mówią nam Klara i Magdalena – Wolimy iść drogą, która jest stabilna. Nie twierdzimy, że wszystko, co nowe, jest złe. Uważamy jednak, że zmiany powinny być roztropne i pozostawać w harmonii z tym, co Kościół przekazywał przez stulecia. W sprawach wiary bardziej niż eksperymenty przekonuje nas ciągłość. Tradycja jest dla nas czymś żywym – nie muzealnym eksponatem, lecz dziedzictwem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Czujemy, że uczestnicząc w niej, wchodzimy w ten sam nurt wiary, którym żyli nasi przodkowie. To budzi pokorę i wdzięczność. Dialog z Watykanem? Oczywiście, że tak, ale jak widać – zakończył się fiaskiem” – mówią 22-letnie mieszkanki Katowic i Wrocławia.

Autorzy: Konrad Dziecielski i Jarosław Wołoszyk

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Zanim zaczniesz głosić Jej imię całemu światu, pozwól, by Maryja wydarła z Ciebie egoizm.

Czy da się nieść Boga innym, mając w sercu nieład? Droga Maryi to nie teoria, a radykalne odarcie z egoizmu. Sprawdź, dlaczego św. Maksymilian misję ratowania świata zaczynał od ciszy własnego serca.

Boże Ciało: Procesja przez wieki. Cztery ołtarze i jedna tradycja.

To coś więcej niż rytuał, to żywy fragment historii. Sprawdź, dlaczego to niezwykłe święto buduje ciągłość tradycji i potrafiło zjednoczyć społeczeństwo w czasach, gdy granice całkowicie znikały z map.