Rzemieślniczy wyścig zbrojeń, czyli rakieta ręczna w natarciu – Marta Wcisło

Date:

Wielokrotnie pisaliśmy o poseł Marta Wcisło, tej co ma warkocz utkany z włosów jak len białych. Co się odezwie – od razu wielka radość wybucha w obozie przeciwników koalicji 5,19 PLN za 1 litr BP95. Zaczynam podejrzewać, że Donald Tusk wystawia panią poseł celowo wiedząc, że jak ta już coś powie, to jak – za przeproszeniem – warkoczem w parapet. Pamiętajmy jednak, że prawdziwa iluzja polega na tym, aby odwrócić uwagę widzów od rzeczy naprawdę istotnych i skierować ją na warkocz. Ale doprawdy trudno powstrzymać się od skreślenia kilku słów…

W polskiej polityce od dawna obowiązuje zasada, że im mniej ktoś wie o wojsku, tym chętniej o nim opowiada. Poseł Wcisło postanowiła wejść na poziom dotąd zarezerwowany dla internetowych ekspertów od geopolityki i hodowli ślimaków. Z powagą godną prezentacji nowego czołgu opowiedziała o „świetnej rakiecie ręcznej”, która „jest produkowana ręcznie, 24 godziny na dobę”.

I tu człowiek nagle rozumie, dlaczego polski przemysł zbrojeniowy nie może nadążyć za zamówieniami. Otóż gdzieś pod Pierdziszewem Małym siedzi pan Czesio z młotkiem i od trzech zmian klepie Pioruny metodą chałupniczą. Sama nazwa „rakieta ręczna” brzmi zresztą przeuroczo. Człowiekowi od razu przypominają się dawne czasy i ogłoszenia typu: „jaja wiejskie”, „pierogi babuni”, „kiełbasa swojska”. Jeszcze chwila i dowiemy się, że nasze pociski są ekologiczne, z wolnego wybiegu, a gdy eksplodują, to od razu się rozkładają, a nie jak jakaś plastykowa nakrętka po 300 latach!

Problem polega jednak na tym, że politycy Koalicja Obywatelska mówią dziś o wojnie z miną ludzi, którzy właśnie odkryli istnienie rzeczonego młotka. Jeszcze wczoraj zajmowali się prawami ślimaka winniczka i neutralnością klimatyczną papierowych słomek, a dziś opowiadają o rakietach, systemach obronnych i technologii produkcji. I robią to z tą samą pewnością siebie, z jaką influencerka reklamuje krem przeciw komarom.

Wypowiedź pani posłanki ma jednak pewien niezaprzeczalny walor. Ona jest szczera. W czasach polityków czytających z promptera każde „dzień dobry”, dostaliśmy nagle żywy dowód, że wciąż istnieje spontaniczność. Niebezpieczna, momentami bolesna dla słuchacza, ale jednak spontaniczność. To trochę jak oglądanie człowieka, który pierwszy raz w życiu trafił nogą w piłkę i od razu postanowił komentować mecz.

Najbardziej fascynujące jest jednak to, że takie wypowiedzi w ogóle nie robią już na nikim większego wrażenia. Polityczna poprzeczka leży dziś tak nisko, że gdy ktoś odróżni rakietę przeciwlotniczą od hulajnogi elektrycznej, natychmiast zaczyna uchodzić za eksperta od spraw obronności.

A przecież może to dopiero początek. Czekam na kolejne występy. Może dowiemy się, że okręt podwodny to taki obiekt, który „czasowo przebywa pod wodą”, a czołg Leopard jest produkowany metodą „na dziko”, bo przecież leopard to dzikie zwierzę. W tym tempie za chwilę ktoś ogłosi, że armatohaubica „Krab” to urządzenie do strzyżenia armatorów.

I tylko rakieta Piorun mknie gdzieś nad tym wszystkim — ręcznie, oczywiście.

Nie ma rady – poseł Wcisło nadaje się w ministry, w szczególności te od obrony! Zwłaszcza do resortu obrony, gdzie od dawna bardziej od wiedzy liczy się umiejętność mówienia z przekonaniem rzeczy kompletnie absurdalnych. W końcu w polskiej polityce najgroźniejszą bronią nadal pozostaje pewność siebie człowieka, który nie ma pojęcia, o czym mówi.

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Od Reagana do Jachiry – kiedy mężów stanu zastępują wieczni celebryci. O politycznej epidemii niedojrzałości.

Reagan wygrał Zimną Wojnę, Zełeński dźwiga ciężar inwazji. A Klaudia Jachira? To symbol niedojrzałości, gdzie brak refleksji udaje odwagę. Dlaczego współczesna polityka tak bardzo kocha puste naczynia?

Tydzień z bata 11.05.26 – 15.05.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

Egipskie metro kontra CPK, prezydent na dywaniku u Trumpa i premier Tusk na zdjęciu z papieżem. Karuzela polskiej hipokryzji kręci się szybciej niż kiedykolwiek. Kto tu z kogo robi frajera?

Wielkie Sprzątanie w Szwecji. Polityczna poprawność traci władzę Kraj, który otworzył granice, teraz zmienia kurs.

Sztokholm przeciera oczy i odrzuca knebel poprawności. Czy porzucenie pojęcia „islamofobii” to początek końca ery politycznego szantażu w Europie? Szwecja mówi „dość” i zaczyna Wielkie Sprzątanie.

Werble premiera, cisza w Sztabie. Polski teatr polityczny w cieniu nadciągającej inwazji.

Premier alarmuje o rychłej wojnie, a polska armia trwa w letargu. Czy grozi nam inwazja, czy to tylko brutalny teatr polityczny? Brak mobilizacji i cisza w Sztabie obnażają słabość państwa.