Święty Augustyn i upadek świata bez Boga. Arka na pełnym morzu pychy. Czy wciąż czekasz na Powrót Jezusa?

Date:

Wiara chrześcijan pierwszych wieków była apokaliptyczna. Co to znaczy? Że pamięć o Jezusie i Jego obietnicy powrotu była wśród chrześcijan tak silna, że żyli oni w ciągłym, żywym, dosłownym oczekiwaniu na powtórne Jego przyjście. Potrafili znosić największe prześladowania i niesprawiedliwość w duchu miłości – czym zdumiewali Rzymian – bo żyli wiarą, że zwycięstwo dobra nad złem w życiu doczesnym nie gwarantuje niczego. Dopiero sam Jezus może przynieść prawdziwe zwycięstwo i pełnię sprawiedliwości. Dlatego trzeba być czujnym i zawsze gotowym, bo „przyjdzie w nocy, jak złodziej”. Sam o tym mówił w jednej z przypowieści.
Kiedy w kolejnych wiekach Pan nie nadchodził, chrześcijanie zaczęli „układać się” ze światem, wchodząc w kolejne mniej lub bardziej nieplanowane kompromisy. Chrystus „realny” zamienił się w „Chrystusa wiary”. Chrześcijanie stopniowo zagospodarowywali się w świecie, który początkowo miał być tylko „stacją przesiadkową”.

W konsekwencji wiara w Jezusa zmieszała się z wiarą w cywilizację Rzymu, a po jego upadku – w państwa narodowe, które przyjęły chrześcijaństwo jako swoją oficjalną religię. Tak pojawili się chrześcijanie – narodowi patrioci, którzy tworzyli chrześcijańskie armie idące często na wojnę z innymi chrześcijańskimi armiami, co w początkach chrześcijaństwa byłoby zupełnie nie do pomyślenia.

Dalsza ewolucja spowodowała, że dawną wiarę w Jezusa coraz szybciej zastępuje wiara w humanizm i postęp.

Tymczasem Jezus nadal nie nadchodził. W skłóconych państwach ziemskich chwała nieulegającego zepsuciu Boga zmieniała się w „podobieństwo obrazu znikczemniałego człowieka”, żyjącego teraz już nie wiarą w powrót Jezusa, ale w coraz większym stopniu miłością własną.

Święty Augustyn wyraźnie dostrzegł ten tragiczny aspekt dziejów człowieka. Tak jak dawni prorocy, pychę ludzką uważał za źródło ludzkiej niesprawiedliwości i pogwałcenie woli Bożej. Twierdził jednak, że wojenny chaos danej epoki nie jest chaosem bezsensownym i przypadkowym, ale objawieniem zamysłów Bożych, które stopniowo urzeczywistniają się w dziejach.

Okrętem, który miotany falami próbuje nieustannie utrzymać właściwy kurs w sztormach kolejnych epok i zachować prawdziwy Boży obraz, jest Kościół – mistyczne ciało Chrystusa. Atakowany, poniżany, wykluczany.

Ten okręt – Arka – to dziś dla chrześcijan powrót do źródeł wiary i do życia w czujnej gotowości na prawdziwy powrót Jezusa.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Die Wahrheit hängt nicht vom Applaus ab!

Ein Interview mit Erzbischof Georg Gänswein, dem langjährigen persönlichen...

Jens Spahn. Koniec kompromisów. Abp Gänswein wyznacza twarde granice tożsamości katolickiej

Abp Gänswein stawia sprawę jasno. Czy polityk może łamać naukę Kościoła i zachować tożsamość katolicką? Gdzie kończy się szacunek, a zaczyna obrona przed publicznym zgorszeniem?

Spadając w przepaść bez dna. Jak koszmar bezsilności otwiera nas na to, czym jest czysta łaska

Covidowy koszmar obnażył iluzje pobożności i odebrał zdolność modlitwy. Co zostaje, gdy znikają wszelkie podpory? Odkryj paradoks grzesznika, którego ocalić może już tylko czysta łaska.

Gdzie jest biskup Jensa Spahna? Milczenie, które rodzi zgorszenie

Gdy polityk publicznie łamie zasady wiary, do której się przyznaje, winić należy nie tylko jego. Większym zgorszeniem staje się milczenie pasterzy, którzy z wygody udają, że nie widzą upadku.