O sztuce logicznego myślenia i tym, co po drodze zgubiliśmy

    Date:

    Żyjemy w czasach, kiedy wszystko musi być natychmiastowe: wiadomości, opinie, decyzje. W tym pośpiechu coraz mniej miejsca na refleksję — a jeszcze mniej na prawdziwe, logiczne myślenie. Wielu z nas pędzi, nie znajdując chwili, by zapytać siebie: czy to, co słyszę, ma sens? Zamiast tego przyjmujemy gotowe komunikaty — serwowane przez media, social media, internetowych „autorytetów”, którzy często znają się równie dobrze jak każdy z nas.

    Paradoks jest taki: im więcej informacji mamy na wyciągnięcie ręki, tym mniej potrafimy z nimi zrobić. Zamiast analizować — wierzymy. Zamiast myśleć — powtarzamy. Zamiast szukać prawdy — chwytamy pierwszą lepszą odpowiedź. A prawdziwe logiczne myślenie — ta sztuka, której nie da się zastąpić algorytmem — staje się reliktem dawnych czasów.

    Tu wracam do szkoły. Kiedyś nauka liter i zdań zaczynała się od prostych ćwiczeń: elementarza, słynnej piramidy:
    „Ala ma asa. Ola ma lalę. As idzie za Alą.”
    Słowa układane jedno po drugim, aż nadal niewielkie zdanie stawało się opowieścią. Uczono powoli, krok po kroku. Nie tylko czytać — ale rozumieć. Nie tylko łączyć litery — ale wyciągać wnioski. To była prawdziwa nauka myślenia.

    Dziś wiele programów uczy tak zwanego „czytania wzrokowego” (ang. whole-word reading, sight-word) — czyli zapamiętywania kształtu słowa jak obrazka — zamiast budowania zrozumienia od poziomu litery i dźwięku. Słowo staje się ikoną, nie konstrukcją. Tymczasem czytanie wzrokowe — może być wartościowym uzupełnieniem. Ale nigdy fundamentem. Bo jeśli nie budujesz od podstaw, co daje stabilność? Zrozumienie? Płynność? W takich warunkach łatwiej o powierzchowność niż o głębię. Nic dziwnego, że wiele dzieci ma dziś problemy nie tylko z płynnym czytaniem, ale z rozumieniem — a co za tym idzie: z logicznym myśleniem i krytycznym spojrzeniem.

    Dlaczego badania pokazują, że fundament — czyli „litera ↔ dźwięk” — jest ważny

    • Metaanaliza znana jako raport National Reading Panel (USA) wykazała, że systematyczna instrukcja fonetyczna (phonics) znacząco poprawia zdolność czytania i pisania u dzieci w klasach 1-6, a szczególnie u tych, które mają trudności z nauką czytania. źródło: NICHD

    • W wielu badaniach: dzieci, które uczyły się metodą fonetyczną, lepiej dekodowały słowa, szybciej je czytały, rzadziej popełniały błędy — niż te, które uczyły się głównie przez rozpoznawanie całych słów. źródło: ERIC+2Bohrium+2

    • W przypadku uczniów z trudnościami w czytaniu — np. czytających powoli lub z błędami — eksplicitne nauczanie fonemów (świadomość fonologiczna) + phonics daje lepsze efekty niż próba uczenia „całych słów na pamięć”. żródło: RSIS International+2SpringerLink+2

    • Co więcej: czytanie — by było pełne — to nie tylko dekodowanie. Ważny jest też rozwój rozumienia: słownictwa, płynności, umiejętności powiązania zdań, zdań z kontekstem, wnioskowania. Według dokumentów zajmujących się teorią czytania ze zrozumieniem — te wszystkie elementy składają się na umiejętność, dzięki której czytelnik może naprawdę korzystać z wiedzy ukrytej w tekście. źróło: pisa.ibe.edu.pl+1

    Ale uwaga — fonics to konieczny, nie wystarczający krok

    Nawet zwolennicy fonetyki podkreślają, że samą metodą fonetyczną nie da się zapewnić głębokiego rozumienia tekstu. Instrukcja fonetyczna to fundament — ale dopiero w połączeniu z praktyką, z czytaniem sensownych tekstów, rozwijaniem słownictwa, zachętą do myślenia krytycznego.
    Inaczej — nawet jeśli dzieci nauczą się dekodować słowa automatycznie — mogą nie rozumieć tekstu, a co za tym idzie — nie nauczyć się myśleć z tekstem. źróło: Education Week+2Teaching By Science+2

    To ważne — bo samo „czytanie wzrokowe” bez głębszej pracy nad rozumieniem i analitycznym podejściem może dać jedynie powierzchowną umiejętność „przelatywania” oczyma po literach. W najlepszym wypadku — poprawne przeczytanie słowa; w najgorszym — brak rozumienia i umiejętności analizy czy krytyki tekstu.

    Co ryzykujemy, gdy zapomnimy o fundamencie

    W tym wszystkim niepokoi mnie to, że – świadomie lub nie – tracimy coś fundamentalnego: zdolność łączenia faktów, analizowania, wyciągania wniosków. Jeśli uczymy kolejne pokolenia rozpoznawać słowa jak znaczki, a nie rozumieć ich treści — jak poradzą sobie w świecie, który już dziś jest pełen manipulacji? W świecie, w którym pierwsza z brzegu odpowiedź często wygląda jak sensowna, ale bywa fałszywa.

    Prawdziwe logiczne myślenie nie bierze się znikąd. To wynik przyzwyczajenia, rytuału, codziennej praktyki. Zaczyna się od literki, sylaby, zdania. Od podstaw. Od pytania „dlaczego?”. Od ciekawości, której nikt nie gasi. Od nauki, która wymaga wysiłku, czasu. Od czytania, które angażuje, a nie tylko rozpoznaje.

    Może więc warto wrócić do tej szkolnej piramidy — do fundamentów. Do nauki myślenia, a nie powtarzania. Bo jeśli nie odzyskamy tej umiejętności — wkrótce nie trzeba będzie nas specjalnie okłamywać. Sami przestaniemy odróżniać prawdę od tego, co jedynie wygląda jak prawda.

    Podziękowanie

    Na koniec — chcę podziękować osobie, której rozmowa zainspirowała mnie do napisania tego felietonu. Twoje słowa, spostrzeżenia i prostota refleksji przypomniały mi, jak ważne są fundamenty — i że czasem jedna rozmowa potrafi obudzić w człowieku coś, co milczało zbyt długo. Dziękuję.

    Justyna Goleńska
    Justyna Goleńska
    Justyna.Golenska@merkuriusz24.pl

    Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

    Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

    Subskrybuj

    spot_imgspot_img

    Popularne

    Więcej w temacie
    Powiązane tematy

    Rodzina i miłość: Moje największe życiowe osiągnięcie, którego nie zamienię na nic innego

    Czy w dzisiejszym świecie rodzina i miłość mogą być powodem do dumy? Poznaj poruszającą historię o porzuceniu prestiżu na rzecz bycia sercem domu i odkrywaniu, co w życiu liczy się naprawdę najbardziej.

    Paradoks relacji mężczyzna – kobieta. Współczesny mutant

    Oczekiwania wykraczają poza schematy. Tu nie ma zwykłych ról – powstaje hybryda, która nie pasuje nigdzie i burzy porządek dnia codziennego.

    Sztuka narzekania — dyscyplina olimpijska ludzi przed pięćdziesiątką?

    Narzekanie stało się dla wielu osób niemal sportem – dyscypliną uprawianą codziennie, w pracy, kolejkach i parkach. Skąd ta pasja do widzenia świata w ciemnych barwach? I czy da się od niej uciec?

    Dopóki trwa Kaszub – trwają Kaszuby – siła zakorzenienia

    Kaszubem się nie staje – Kaszubem się rodzi. To tożsamość, pamięć i tradycja, którą nosi się w sercu od pierwszego oddechu. Niezłomność i korzenie przetrwają pokolenia.