Trzaskowski – elastyczny bohater czy mistrz zapominania?

    Date:

    Do kogo przyklei się "Piękny Lolo"?

    „Piękny Lolo” Trzaskowski jest moim bohaterem! Bo czy człowiek, który wykonuje tak skomplikowane – medialnie – salta, nie imponuje giętkością kręgosłupa? Niektórzy ludzie (ale to nie ludzie, to wilcy) powiedzieliby nawet, że „Piękny Lolo” Trzaskowski nie ma żadnego kręgosłupa, co najwyżej gumową pałę. Gdyby był baletnicą, mógłby swoją piętą uderzyć w czoło. Oczywiście we własne czoło. I co jeszcze ważne – a co warto jednak zauważyć – gdy „Piękny Lolo” mija się szerokim łukiem z prawdą, to mu nawet powieka nie drgnie. Ani na milimetr!

    Chociaż powód takiego stanu rzeczy może być prozaicznie prosty – „Piękny Lolo” Trzaskowski cierpi na krótkotrwałe zaniki pamięci, jak owa przesympatyczna rybka Dory z animowanego filmu dla dzieci „Gdzie jest Nemo?”. Rybka zapominała o tym, o czym mówiła kilka sekund wcześniej, jak za pstryknięciem palcami. Zakładam nawet, że sympatycy KO cierpią na tę samą dolegliwość i dlatego też tak dobrze czują się we własnym towarzystwie.

    Pisaliśmy już o tym, że strona ukraińska zgodziła się na ekshumację ofiar Rzezi Wołyńskiej. Jest to na razie deklaracja słowna, jakich było w przeszłości już wiele, ale miejmy nadzieję, że tym razem Ukraińcy słowa dotrzymają. Ja jednak nie o tym, a o postawie tzw. polskich elit, które w ostatnich 30 latach na zbrodnię wołyńską miały oczy szeroko zamknięte. Tak stan rzeczy opisywał Krzesimir Dębski, wybitny polski kompozytor: „Przez 70 lat nie potrafimy nazwać tego. Kiedyś nie wolno było. Teraz wolno, ale nawet Sejm ma problemy z uchwałą. Nawet historycy ukraińscy nazywają to ludobójstwem. Natomiast u nas są środowiska, które uważają, że Ukraińców trzeba przyciągać w stronę Europy i nie można denerwować”.

    Nie inaczej było w Warszawie, gdzie organizacje społeczne od wielu już lat apelowały do „Pięknego Lolo” Trzaskowskiego o godne upamiętnienie pomordowanych na Wołyniu. Chodziło o postawienie pomnika na Starych Powązkach. Jak grochem o ścianę. I teraz – nagle – po oświadczeniu strony ukraińskiej „Piękny Lolo” Rafał Trzaskowski powiedział, że jest gotowy przyjąć kości pomordowanych na powązkowski cmentarz. Przypadek? Nie sądzę. W tle mamy toczącą się kampanię prezydencką i kandydat KO powie i obieca wszystko, co tylko dusza zapragnie. Nikt nam tyle nie da, co „Piękny Lolo” Trzaskowski obieca!

    Dlatego należy się przygotować na takie sztuczki, jakich Nadia Comăneci (rumuńska gimnastyczka) by się nie powstydziła. „Opiłowanie katolików”? Kto, gdzie, jak i kiedy? Już Rafał Trzaskowski (temu od opiłowania) kości porachuje i na miejscu poukłada! Zdejmowanie krzyży? Była to wyraźna nadinterpretacja i szalona nadgorliwość urzędników z PiS-u, bo że byli z PiS-u, to rzecz niepodlegająca dyskusji. Teraz tylko czekać, że „Piękny Lolo” Trzaskowski pojawi się u fury klasztoru jasnogórskiego, otulony w zgrzebny worek, i prosić będzie ojców paulinów o łaskę, przebaczenie i błogosławieństwo na drogę. Bodajże w 2019 r. „Piękny Lolo” Trzaskowski w wywiadzie udzielonym onet.pl powiedział, że jest „katolikiem, żadnym antyklerykałem”. Prawdopodobnie już niedługo dowiemy się, że miał takie chwile w życiu, że chciał przystąpić do Bractwa Kapłańskiego Piusa X (katolicy tradycjonaliści), ale że właśnie pił latte macchiato, to się trochę zapomniał.

    Arcybiskup Fulton J. Sheen, Czcigodny Sługa Boży, powiedział kiedyś: „Jeżeli mówisz »Jestem katolikiem, ale…«, to znaczy, że nie jesteś katolikiem. Chrześcijaństwo i prawdy wiary to nie koncert życzeń. Albo przyjmujesz nauczanie Chrystusa w Kościele, albo nie jesteś jego częścią”. „Piękny Lolo” Trzaskowski nie jest jednym z nas, ale zrobi wiele, by się teraz – na czas kampanii prezydenckiej – do nas przykleić. I nie tylko do nas…

    GdfoVUWWIAAnAbt
    źródło: Rafał Trzaskowski/X
    Konrad Dziecielski
    Konrad Dziecielski
    k.dziecielski@merkuriusz24.pl

    Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

    Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

    Subskrybuj

    spot_imgspot_img

    Popularne

    Więcej w temacie
    Powiązane tematy

    Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

    Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

    Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

    Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

    Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

    Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

    Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

    Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.