Aleksandra Dulkiewicz – dykta i paździerz

    Date:

    Nowa prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz rozpoczęła swoje urzędowanie od wywiadu dla niemieckiego dziennika „Die Welt”, w którym oskarżyła Prawo i Sprawiedliwość o „pogłębianie podziałów społecznych”. Hmm, pewnie prezydent Dulkiewicz ma sporo racji, gdy stawia tak śmiałą tezę, ale (to moje ulubione „ale”) przypomina mi się fragment Mt 7, 3-5: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata”. Równie dobrze można postawić śmiały sąd, który mogę doskonale obudować faktami, że Platforma Obywatelska, z którą jak sądzę p. Dulkiewicz czuje ideową wspólnotę, też kopie podziały, co można stwierdzić wręcz z aptekarską dokładnością, co do „metra w głąb”. Nie wiem czy p. Dulkiewicz zauważyła, ale po drugiej stronie sporu politycznego nie pojawiły się hasła typu: „Zimny Paweł” albo „Nie dla bazyliki!”, nikt nie układał krzyża z nieznanych numerów kont bankowych. Nikt nie gasił również palących się zniczy i jak sądzę nie będzie blokował pani Adamowicz dojścia do grobu męża. Jakoosoba chłodno patrząca na PiS dostrzegam tutaj wyraźną różnicę i polecałbym p. Dulkiewicz jak najszybszy zabieg na własnym oku.

    Jednak najciekawszy jest w tym wywiadzie fragment, z którego wynika, że Dulkiewicz chce kontynuować plan Adamowicza dotyczący sprowadzania do Gdańska uchodźców. „Dążymy do tego, aby stać się wzorcowym miastem w Polsce na rzecz integracji uchodźców. (…) Paweł Adamowicz wstydził się, że Polska nie przyjmuje prawie żadnych uchodźców. Paweł był chrześcijaninem, był głęboko wierzący i stąd jego zaangażowanie. Przez wiele lat uczynił z Gdańska miasto, jakim jest dzisiaj. Chcę kontynuować to dziedzictwo – oświadczyła Dulkiewicz.

    O ile dobrze rozumiem, to polityka dotycząca uchodźców leży w kompetencji rządu… a nie samorządu!!! Czy coś mnie ominęło???

    Pani prezydent Dulkiewicz (i Gdańszczanom) już na samym starcie życzyłbym skupienia się na rzeczach, do których została powołana, bo nie zauważyłem, aby ustrój państwa się zmienił.

    Konstatując, państwo czyli rząd centralny nadal wznosi konstrukcję z dykty i paździerza, a samorządy przenoszą tę ułomną architekturę na poziom lokalny, twórczo ją wzbogacając, co na „taśmach Kaczyńskiego” wyłożone jest czarno na białym (jak nie chcemy dać komuś pozwolenia, to chociaż byłbyś samym papieżem – pisz sobie na Berdyczów).

    Im bardziej te dwa podstawowe filary państwa nie mogą sprostać wyzwaniom, które spoczywają na ich barkach, tym bardziej próbują ingerować w kompetencję innych. Taka zasłona dymna, że robimy…aż się kurzy.

    Kurzy się! Wystarczy, że p. Dulkiewicz popatrzy dookoła.

    Czy ja jednak nie wymagam zbyt wiele, a cele nowej prezydent Gdańska dalece wykraczają poza obręb administracyjny miasta?

    Tak tylko grzecznie pytam.

    PS. Jeżeli chodzi o ks. Jankowskiego – dobry ruch. Tylko co na to koleżanka Zdanowska ze swoją aleją zasłużonych???

    Konrad Dziecielski
    Konrad Dziecielski
    k.dziecielski@merkuriusz24.pl

    Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

    Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

    Subskrybuj

    spot_imgspot_img

    Popularne

    Więcej w temacie
    Powiązane tematy

    Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

    Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

    Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

    Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

    Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

    Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

    Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

    Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.