Teflonowy Macron

    Date:

    Dzisiaj wybory we Francji. Naprzeciwko ubiegającej się o stanowisko Marine Le Pen stoi kontrowersyjny prezydent Emmanuel Macron, którego (między innymi) polityka doprowadziła do wojny rosyjsko-ukraińskiej poprzez dofinansowanie kremlowskiego reżimu, potajemną sprzedaż broni i technologii wojskowej oraz uwiarygodnianiem Putina w oczach  całego świata.   

    Kilka dni temu Drogi Emanuel (jak mawiają do niego przyjaciele m.in. Donald Tusk) raczył był powiedzieć, że premier Mateusz Morawiecki jest „antysemitą” i był to komunikat wysłany ewidentnie na potrzeby francuskiej opinii publicznej, który brzmiał mniej więcej tak: „Patrzcie kto popiera Marine Le Pen – ANTYSEMITA!”. A jak powszechnie wiadomo (na podstawie kultowego i nieco przerobionego na potrzeby niniejszego felietonu „Misia”), antysemita, to pijak, a każdy pijak, to złodziej.

    Tymczasem można różne rzeczy powiedzieć o Mateuszu Morawieckim, ale żeby tak od razu „antysemita”! Drogiemu Emmanuelowi coś musiało się pokręcić i może miał na myśli pokolenie swoich dziadków, które w sposób czynny brało udział w wyłapywaniu francuskich żydów i ich deportację do obozów w Sobiborze oraz  do Auschwitz-Birkenau. Niewielu przeżyło, w tym żadne dziecko. W dzisiejsze polityce, jak już brakuje argumentów merytorycznych, to chwyta się za pałkę: albo antysemityzmu, albo faszyzmu, albo nietolerancji. Koniec dyskusji, bo jak tu można dyskutować z pijakiem i złodziejem?!

    Generał Charles de Gaulle powiedział: „Próbowałem podnieść Francję z błota. Ona jednak powraca do swoich błędów i wymiocin. Nie mogę zapobiec temu, by Francuzi byli Francuzami”. Generałowi de Gaull’owi o coś chodziło, miał wizję wielkiej Francji, która przewodzi Zjednoczonej (chrześcijańskiej) Europie. Nie udało mu się, ale próbował. Drogi Emmanuel lubi błoto, uwielbia grę pozorów, jest teflonowym współczesnym politykiem, o  których gen. de Gaull mawiał, że są „użyteczni tylko podczas pięknej pogody, ale kiedy pada deszcz – toną w każdej jego kropli”. Macron tonie w każdej rozmowie telefonicznej z Putinem.

    Francja zasługuje na wielkiego przywódcę. Czy będzie nim Marine Le Pen? Nie wiem, ale Macron na pewno nim nie będzie! Sądzę (parafrazując słowa de Gaulle), że Francuzi zostaną Francuzami i nic nie jest w stanie temu zapobiec (piszę te słowa w dniu wyborów, więc nie znam jeszcze wyników).

    Także Macron może jeszcze sięgnąć po „język nienawiści” oraz po „faszyzm”. Mateusz Morawicki musi być nieustannie gotowy…

    Poprzedni artykuł
    Następny artykuł
    Henryk Piec
    Henryk Piec
    h.piec@merkuriusz24.pl

    Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

    Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

    Subskrybuj

    spot_imgspot_img

    Popularne

    Więcej w temacie
    Powiązane tematy

    Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

    Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

    Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

    Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

    Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

    Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

    Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

    Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.