Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego oraz decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa jednopłciowego, zawartego za granicą. Jednocześnie zobowiązał kierownika stołecznego urzędu stanu cywilnego do przeniesienia do polskiego rejestru takiego aktu małżeństwa jednopłciowego. Na kanwie tego orzeczenia doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy politykami opozycji i reżimu Tuska. Krzysztof Mulawa, poseł Konfederacji oświadczył: „Mi jest bardzo przykro, że znajdują się w Polsce sędziowie, którzy wypowiadają lojalność polskiemu państwu wbrew konstytucji (…) Tych sędziów, którzy tak zdecydowali, trzeba za te łańcuchy sędziowskie wyrzucić” — oznajmił poseł. W odpowiedzi Michał Szczerba, z duetu Głupi i Głupszy stwierdził, że słowa o „wyrzucaniu za łańcuchy” to „skandaliczna wypowiedź”. Mulawa postanowił jednak nie odpuszczać. „Jeżeli w jakimś kraju w Europie, na Malcie, czy na Węgrzech, będzie dopuszczone gdzieś małżeństwo z kozą, to my też mamy dopuszczać? — wypalił polityk, co jeszcze mocniej wzburzyło obecnych w studiu polityków. Zareagował też prowadzący: „To, co pan powiedział, jest niedopuszczalne. W żadnym kraju Unii Europejskiej nikt nie dopuszcza tego typu relacji” — wskazał przytomny na umyśle red. Andrzej Stankiewicz. Panie red. Stankiewicz – jeszcze nie dopuszcza, jeszcze. Ale wiemy, że Unia jest konstruktem niezwykle kreatywnym…
KPRM zwolniła kobietę będącą na urlopie macierzyńskim. Była wicedyrektor podkreśla, nie otrzymała żadnej oficjalnej propozycji powrotu do pracy, a pojawiające się w przestrzeni publicznej sugestie w tej sprawie określa jako „niepoparte niczym”. Adamczewska-Stachura (zwolniona) podkreśla przy tym, że nigdy nie usłyszała zarzutów dotyczących swojej pracy: „Myślę, że jedynym powodem mojego odwołania było to, że przechodząc na urlop macierzyński, blokowałam stanowisko”. Całą sytuację ocenia jednoznacznie: „To brak poszanowania praw pracowniczych, który nosi znamiona dyskryminacji ze względu na płeć” – podkreśla. Szczególny kontekst – jak zaznacza – stanowi fakt, że sprawa dotyczy departamentu odpowiedzialnego za równe traktowanie. „Myślałam, że jest to miejsce, w którym takie historie po prostu nie mogą się wydarzyć” – mówi zwolniona urzędniczka. Już myślała o niedzieli, a w sobotę łeb…znaczy się wręczyli jej wypowiedzenie! Postęp pełną gębą!
Marta Nawrocka wzięła udział w międzynarodowym szczycie „Fostering the Future Together” („Kształtujemy Razem Przyszłość”), który zainaugurowała Melania Trump. Pierwsza dama USA witając przybyłe delegacje wyróżniła Polskę: Hello Poland! (resztę państw wymieniała tylko z nazwy) Prawicowe media nad Wisłą omdlały z wrażenia. My też potrzebowaliśmy soli trzeźwiących!
Premier Donald Tusk był gościem programu w TVN24. Szef rządu został zapytany o zamykanie oddziałów ginekologiczno-położniczych na terenie całego kraju, co ma miejsce od początku tego roku. Z ust uczestnika programu padł przykład Leska na Podkarpaciu. Donald Tusk stwierdził, że porodówka w tym mieście nadal funkcjonuje. „Ja na co dzień, na bieżąco jestem informowany o sytuacji na porodówkach” – powiedział premier Tusk. Nawet brewka mu nie drgnęła! MISZCZ!
„Jest rzecz, która jest do natychmiastowego wyjaśnienia przez Tuska, przez towarzysza Czarzastego i całe to dziadostwo, które rządzi Polską – mówił Przemysław Czarnek w Staszowie. – Jak to jest, mamy przecież wzrost gospodarczy, prawda? Jak jest wzrost gospodarczy, to rosną również wpływy do budżetu państwa, prawda? Mamy drożyznę niebywałą […] jak mamy wzrost PKB, ceny rosną w górę nieprawdopodobnie, drożyzna z VAT-u niesamowita, to wpływy z VAT-u powinny rosnąć – pytał były szef MEN. I kontynuował: „Ceny rosną, PKB na wzroście, powinno być więcej pieniędzy, a znów jest mniej. Przypadek? Nie sądzę”! Ministrze Żurek, proszę natychmiast wydać swoim pałkownikom polecenie, by nauczyły tego pisora nieokrzesanej radości!
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecydował, że Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, może odbywać karę więzienia. Opozycjonista jest po udarze, choruje na nowotwór, ma 70 lat. W styczniu Borowski usłyszał wyrok pół roku pozbawienia wolności za znieważenie posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha. Chodzi o wypowiedź na antenie Telewizji Republika. „Widzimy mecenasa – jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował – który z przestępcami współpracuje” – stwierdził Borowski. Opozycjonista został zobowiązany do przeproszenia Giertycha, jednak tego nie zrobił. „Sąd stwierdził, że miałem okazję przeprosić, nie skorzystałem z tego – mówił we wtorek Adam Borowski. – Prokurator wnioskował o zawieszenie kary, sąd pozostał nieugięty” – przekazał po wyjściu z sali sądowej Borowski. Nie Żurek, a Koń powinien został ministrem (nie)sprawiedliwości i wówczas rozliczenie ruszyłyby (jak to u Konia bywa) z kopyta.
Decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego zakończyła się sprawa dwóch mężczyzn, którzy w 2018 roku zawarli w Berlinie jednopłciowy „związek małżeński”. Mężczyźni wnieśli o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru cywilnego. Z uwagi na to, że polskie prawo nie przewiduje małżeństwa osób tej samej płci, Urząd Stanu Cywilnego wydał decyzję odmowną. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten w listopadzie ub. roku orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznawać „małżeństwo jednopłciowe” zawarte w kraju, w którym przepisy zawarcie takiego „małżeństwa” umożliwiają. Respektując ocenę TSUE, a całkowicie ignorując polską Konstytucję, która za małżeństwo uznaje jedynie związek mężczyzny i kobiety, NSA uchylił decyzję kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie o odmowie dokonania transkrypcji i zobowiązał go do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych. Do wyroku odniósł się mec. Krzysztof Wąsowski: „Do tego jeszcze dochodzi Kodeks rodzinny i opiekuńczy i nie chcę nic prorokować, ale niech ci w cudzysłowie małżonkowie, którzy mają być teraz wpisani do akt stanu cywilnego, będą próbowali się rozwodzić – no to rzeczywiście mamy kłopot, ponieważ mamy tutaj zupełną niespójność z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym”. Oj tam, oj tam! Profesor Zoll, którego ktoś (chyba) porwał – już coś tam wymyśli! Kto go porwał? Tego nie wie nikt. Nie wie również Korwinn-Mikke (szkolny kolega pana profesora), który publicznie rozważał, co stało się z panem profesorem, że takie głupoty teraz zmyśla, że zęby bolą.
Część emerytów robi „biznes” na systemie kaucyjnym. Seniorzy przyjmują butelki plastikowe od sąsiadów, a nawet przeczesują śmietniki w poszukiwaniu plastiku. Niektórzy w niecały miesiąc potrafią dorobić nawet 500 zł! Panie min. Domański, pan to widzi i nie grzmi! Przecież powinni odprowadzić podatek, zarejestrować firmy… Jak tak dalej pójdzie, to – pytam się ja– kto będzie spłacał derSAFE?
Volkswagen prowadzi rozmowy z izraelską firmą Rafael w sprawie przekształcenia fabryki w Osnabrück. Zakład, zagrożony zamknięciem, mógłby zamiast samochodów produkować elementy systemu obrony powietrznej Iron Dome. To efekt zmian w globalnej gospodarce i rosnących wydatków na zbrojenia – opisało „Financial Times”. Teraz wiemy na co ma iść ten derSAFE! W takim razie prosimy o dwa razy większą pożyczkę. Alles für die Deutsche!
Ministerstwo Finansów prowadzi prace mające na celu podniesienie stawki podatku VAT do 23 proc. na bezalkoholowe napoje. Polacy mieliby zapłacić więcej również za napoje energetyczne zawierające sok owocowy. Projekt ma zostać ujęty w ustawie budżetowej na 2026 rok i wpisywać się w szersze działania fiskalne związane z procedurą nadmiernego deficytu, do której Polska została zobowiązana przez Komisję Europejską. Z szacunków resortu finansów wynika, że podwyższenie stawek VAT może odebrać konsumentom tych towarów 18,7 miliardów złotych, by zasilić nimi budżet państwa. Nie zgadniecie kto to powiedział: „Moje przekonanie, że już po 100 dniach ludzie będą mieli więcej, w sklepach będzie taniej i w każdym polskim domu będzie lepiej ma gruntowne pokrycie w naszych kompetencjach i obliczeniach”? W CZYM?!
Dorota Wellman poinformowała, że jest zawiedziona brak realizacji tzw. „prokobiecych” postulatów przez rząd Donalda Tuska. Dziennikarka powiedziała: „Wiele osób nam wiele rzeczy obiecywało. Z obietnic nie ma nic, więc po co tak naprawdę się wysilać? Myślę, że to jest trudne, życie kobiet w Polsce (…). Nic się od lat, żeby nie powiedzieć od dziesięcioleci (…) nie zmienia, więc walczymy i nie widzimy efektów. Walczymy i mamy poczucie chyba niespełnienia albo klęski nawet. Jesteśmy dobre tylko przed wyborami, bo jesteśmy głosem, a ja już tak się nie dam zrobić. Ja już nie dam tego głosu”. Żona moja skwitowała słowa Doroty krótko i soczyście, ale tego nie da się dosłownie opublikować na naszym portalu. Krótko i kulturalnie, to będzie mniej więcej tak: Weź się sarenko ogarnij!
Premier Donald Tusk wyraźnie nie chce narazić się przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. W czasie konferencji prasowej przewodniczący Koalicji Obywatelskiej oświadczył, że rząd na razie nie rozważa skierowania do TSUE skargi w związku z zagrażającą polskiemu rolnictwu umową UE z krajami Mercosur. Jeszcze w takcie ostatniej kampanii prezydenckiej słyszałem, że żadnej umowy nie będzie, że ona definitywnie kaput. Istnieje jedno możliwe wytłumaczenie: porwali nam premiera! Kto? UFO, a kto!
Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetu europosła Grzegorza Brauna. Decyzja otwiera drogę do postawienia mu zarzutów przez prokuraturę w związku z kontrowersyjnymi działaniami i wypowiedziami. Śledczy planują postawić politykowi zarzuty m.in. za zniszczenie flag Ukrainy i Unii Europejskiej, a także za publiczne wypowiedzi dotyczące Holokaustu. Sprawy te od dłuższego czasu budzą emocje zarówno w Polsce, jak i na forum europejskim. Niezależnie od intencji – galopujący postęp robi wszystko co w ich mocy, gdy p. Grzegorz Braun wskoczył w wyborach na podium. I to na jak najlepsze miejsce!
Na korytarzu sejmowym znów zrobiło się gorąco. Dziennikarka TVN starła się z rzecznikiem PiS. Kiedy Katarzyna Kolenda-Zaleska zapytała o możliwość odrzucenia prezydenckiego weta do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, Rafał Bochenek wyciągnął telefon i zaczął rejestrować wymianę zdań. — Proszę mnie nie nagrywać — zażądała dziennikarka. Większość ogarniętych polityków wie (szczególnie tych po prawej stronie sceny), że dziennikarzy TVN należy nagrywać, bo później może okazać się, że w TVN oglądamy bajkę z mchu i paproci.




