UE pożycza Kijowowi 90 mld euro, a Polska wchodzi w to bez wahania. Podczas gdy sąsiedzi chłodno kalkulują i pilnują swoich pieniędzy, my wystawiamy portfele. Czy za uśmiechy w Brukseli zapłacimy zapaścią w NFZ?
NFZ tonie w biurokracji, pacjenci stoją w kolejkach, a władza marnuje miliardy. Ostatnia droga pacjenta coraz częściej prowadzi przez system, który nie działa.