We wtorek, 22 września Rada Nadzorcza Polskich Linii Oceanicznych odwołała prezesa zarządu, który został powołany na to stanowisko zaledwie 1 lipca tego roku. Skala rotacji jest jednak większa. Od początku 2023 r. funkcję prezesa PLO formalnie sprawowało sześć osób: Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Piotr Węcławiak, Wojciech Kodłubański, Radosław Marciniak, Piotr Pawłowski i Andrzej Kopeć. Pomiędzy nimi obowiązki prezesa czasowo wykonywali przewodniczący Rady Nadzorczej: Krzysztof Adamczyk, Dominik Sikora i Ireneusz Ozga, przy czym ten ostatni był do tej roli delegowany co najmniej dwukrotnie. W niespełna cztery lata spółką kierowało więc dziewięć różnych osób!
Tego samego dnia, czyli też we wtorek, 22 września, do terminala T3 Baltic Hub w Gdańsku wpłynął CMA CGM Pantheon – jeden z najnowocześniejszych, wielkich kontenerowców świata. Statek ma prawie 400 metrów długości, ponad 24 tys. TEU pojemności i napęd dual-fuel LNG. Baltic Hub potwierdził jego wejście do terminalu 22 września 2026 r.
Ktoś może zapytać, jaki związek ma zawinięcie do Gdańska kontenerowca CMA CGM Pantheon z odwołaniem kolejnego prezesa Polskich Linii Oceanicznych. Otóż związek jest i to znacznie głębszy, niż wynikałoby z pozoru i prowadzi nas około trzydzieści lat wstecz.
Otóż na początku lat dziewięćdziesiątych ub.w. w Europie były dwie duże państwowe kompanie żeglugowe: Polskie Linie Oceaniczne w Polsce i Compagnie Générale Maritime we Francji. Obydwa przedsiębiorstwa miały porównywalny zasięg obsługiwanych linii oraz posiadany tonaż. Łączyło je jeszcze jedno: obie znajdowały się w głębokim kryzysie ekonomicznym. Ale przy wychodzeniu z kryzysu drogi obydwu armatorów się rozeszły. Nie za przyczyną przedsiębiorstw, ale z powodu diametralnie różnej polityki obydwu państw.
Rząd francuski uznał, że duża narodowa kompania żeglugowa jest wartością, której nie należy pozostawić własnemu losowi. Wspólnie przedsiębiorstwem został opracowany głęboki plan naprawczy CGM: restrukturyzacja, reorganizacja a następnie przeprowadzona prywatyzacja państwowego przedsiębiorstwa. Działaniom naprawczym towarzyszyła pomoc kapitałowa państwa. W postępowaniu wyjaśniającym przed Komisją Europejską w/s pomocy publicznej, rząd francuski przyznał, że do CGM wniesiono łącznie 2,825 mld franków. Komisja zgłaszała zastrzeżenia, ale uznała racje, że alternatywą dla państwowego wsparcia była likwidacja przedsiębiorstwa. A ponieważ rząd, aby tego uniknąć, oprócz dokapitalizowania przeprowadził restrukturyzację, odzyskanie zdolności do funkcjonowania na rynku, a następnie prywatyzację to w efekcie KE zaakceptowała dofinansowanie jako dozwoloną pomoc publiczną.
A co zrobił rząd polski w/s Polskich Linii Oceanicznych? Nasz ówczesny rząd nie kiwnął nawet palcem, żeby w czymkolwiek pomóc PLO. Jakąkolwiek pomoc firmie państwowej uważał za coś nagannego i wstydliwego, wręcz nawrót do gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Nie było odpowiednika francuskiej, skoordynowanej operacji polegającej na kapitałowym wsparciu, restrukturyzacji, odbudowie zdolności ekonomicznej a w końcu prywatyzacji. Niech tam sobie sami coś wymyślą – taki był wówczas przekaz z Warszawy.
Obecnie sytuacja jest taka, że CMA CGM dysponuje flotą ponad 700 statków obsługujących światowe szlaki żeglugowe. A PLO? PLO na swojej stronie internetowej podaje obecnie dwa własne statki ro-ro – Francesco Nullo i Pol Stella – oraz zarząd techniczny i eksploatacyjny trzeciego statku, Port Gdynia. A przecież były czasy, kiedy PLO były jednym z największych europejskich przedsiębiorstw żeglugi liniowej. W 1976 r. przedsiębiorstwo eksploatowało 185 statków. Sto osiemdziesiąt pięć statków wtedy, dwa własne i trzeci w zarządzie dzisiaj.
Od tamtego czasu minęło ponad trzydziestu lat. I oto następuje niemal symboliczny zbieg okoliczności: do Gdańska zawija nowoczesny kontenerowiec CMA CGM Pantheon, należący do grupy CMA CGM, powstałej m.in. z pogrążonej niegdyś w kryzysie państwowej CGM.
A co w tym samym czasie dzieje się w Polskich Liniach Oceanicznych? Ano w PLO trwa chocholi taniec z wymianą prezesów. Parafrazując Remarque’a: na Zachodzie bez zmian -kolejni prezesi się zmieniają, a polityki państwa wobec PLO jak nie było, tak nie ma.
Artykuł opublikowany na portalu GospodarkaMorska.pl




