Ignacy Daszyński – przyjaźnił się ponad podziałami i różnił ponad przyjaźniami!

Date:

Dziwna to była przyjaźń… A jeszcze dziwniejsze jest to, że dziś, po stu latach, nadal oceniamy pozycje ludzi Dwudziestolecia na scenie politycznej – przez pryzmat kontaktów łączących ich z Marszałkiem. Widać osobowość Piłsudskiego była tak dominująca, że ani współcześni, ani ówcześni nie potrafili inaczej…

Ale zacznijmy od początku. Biografia młodego Ignacego Daszyńskiego, utalentowanego chłopca z urzędniczej rodziny z Podola, to właściwie historia przerywanej nauki – i kolejnych powrotów do szkół, przeplatana przeprowadzkami, wymuszonymi trudną sytuacją materialną. I tak najpierw był Zbaraż, gdzie późniejszy polityk przyszedł na świat i rozpoczął swoją edukację. Potem Stanisławów i gimnazjum, z którego Daszyński został usunięty za udział w konspiracyjnym stowarzyszeniu patriotycznym, i Drohobycz – gdzie z powodu braku pozwolenia na uczęszczanie do szkoły pracował jako pisarz w kancelarii adwokackiej. To tam ukształtowały się jego socjalistyczne poglądy, na co niewątpliwy wpływ miał widok nędzy robotników z pobliskiego Borysławia. Później Lwów – a następnie majątek na Podolu, gdzie młody Ignacy udzielał korepetycji, i Kraków – tam udało się genialnemu samoukowi zdać egzamin maturalny i rozpocząć studnia przyrodnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. I tym razem kontynuacji nauki przeszkodził brak zabezpieczenia finansowego – stąd Daszyński wyjechał do zaboru rosyjskiego, w okolice Łomży, by pełnić funkcje guwernera. Aresztowany przez pomyłkę spędził pół roku w pułtuskim areszcie, ponieważ władze carskie były przekonane, że trzymają brata Ignacego, Feliksa. Po zwolnieniu wrócił do Krakowa, gdzie jednak nie dane mu było zasiąść nad książkami – zamiast tego znów został aresztowany i sądzony za działalność konspiracyjną.

Pasmo problemów miał przerwać wyjazd do Argentyny – do którego jednak nie doszło: wiadomość o śmierci brata, z którym Ignacy był bardzo zżyty, zatrzymała go w Europie, a wsparcie przyjaciela zmarłego Feliksa, Stanisława Mendelsona, pozwoliła na podjęcie studiów przyrodniczych w Zurychu. Po jakimś czasie zamieszkał ponownie we Lwowie – tym razem wybrał jednak studia prawnicze, i na tym etapie swego życia, ok. 1890 roku, w wieku zaledwie 24 lat, rozpoczął świadomie dojrzałą działalność polityczną, z której nie zrezygnował do czasów choroby, pięć lat przed śmiercią. I choć było mu dane przez 40 lat piastować – w różnych organach politycznych – stanowisko posła, myliłby się ten, kto by pomyślał, że po burzliwej młodości był to czas stagnacji i stabilizacji w życiu Daszyńskiego.

Oprócz działalności ściśle politycznej Daszyński był też dziennikarzem i redaktorem – a śmiałość poglądów i ostrość wypowiedzi nie budziły ani przychylności władz zaborczych, ani nawet uznania kręgów kościelnych, stąd w jego życiorysie niechlubne wydarzenie, jakim była ekskomunika kościelna. Jego talent jako mówcy zjednał mu jednak tak wielu sympatyków, że był proszony i zapraszany w wiele miejsc, by przemawiać na spotkaniach socjalistów i ruchu robotniczego. Zawędrował nawet za ocean, gdzie przez dwa miesiące przebywał na zaproszenie polskich socjalistów.

Wydaje się, że zarówno socjalistyczne poglądy, jak i zamiłowanie do strzelectwa oraz gotowość oparcia się na Austrii w drodze do polskiej wolności w sposób naturalny zbliżyły go do Józefa Piłsudskiego. Panowie po ludzku, zwyczajnie, polubili się i – rzecz w polityce niebywała – zostali przyjaciółmi. I ta przyjaźń była tłem jednego z najpiękniejszych wydarzeń – w życiu obu polityków i całej polskiej historii. Oto w nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku Daszyński tworzy Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej w Lublinie – by kilka dni później, 11 listopada, oddać się do dyspozycji, wraz z całym rządem, zwolnionemu z Magdeburga Piłsudskiemu.

Miną lata. Nadejdzie maj 1926 roku – straszny maj, gdy po dwóch stronach stanęli Polacy, by oddawać śmiercionośne strzały. Tamtego pamiętnego miesiąca maja Daszyński, przeciwnik używania siły, Piłsudskiemu nigdy nie wybaczy, nie daruje i nie zapomni. I ten maj położył się już na zawsze cieniem na ich stosunkach.

daszynski2

Trzy lata później w Polskim Sejmie ma miejsce rozmowa, która przejdzie do historii i będzie najbardziej rozpoznawalnym wydarzeniem w biografii polityka z Podola. Oto jako marszałek odmawia rozpoczęcia sesji Sejmu – z powodu wtargnięcia doń około stu uzbrojonych oficerów, gotowych wykonać w każdej chwili rozkazy ministra spraw wojskowych, Józefa Piłsudskiego. Rozmowa, która wtedy się odbyła, bardziej przypominała burzliwą awanturę niż stonowane starcie poglądów. I jednoznacznie wskazywała, kto miał rację, kto ważył argumenty – a kto kierował się emocjami i był gotowy na bicie pięścią w stół.

Historia, przy całym swoim pięknie i mądrości, nie zawsze jest sprawiedliwa damą. Oto bowiem w cieniu charyzmatycznego Piłsudskiego niknie postać skromnego socjalisty, który zawsze wierny był ideałom ruchu robotniczego i walczył jak mógł o poprawę naprawdę trudnej doli ciężko pracujących, prostych ludzi. Mało kto wie, ile energii poświęcił na wywalczenie ośmiogodzinnego dnia pracy – przywileju, który nam dziś wydaje się czymś oczywistym. A jednak, pomimo różnic i pęknięć, choć drogi ich się rozeszły, to jednak śmiało można powiedzieć, że panowie politycy byli sobie potrzebni – jeden drugiemu i drugi pierwszemu. Bo jednakowo, choć na inny sposób, potrzebowała ich Ta, której nie było na mapie świata, a która dzięki takim jak oni na szczęście wreszcie się pojawiła.

Tekst w zmienionej postaci ukazał się w miesięczniku „Nasze Słowo”

Poprzedni artykuł
Karolina Maria Paprocka
Karolina Maria Paprocka
karolinamariapaprocka@merkuriusz24.pl; Autorka jest tymczasowo nieobecna z powodów zdrowotnych. Powyższy materiał jest częścią przygotowanej wcześniej serii artykułów i podcastów, które będziemy publikować w najbliższych tygodniach.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Bitwa pod Lenino

Starsi czytelnicy, którzy  doświadczyli życia w  PRL-u, pamiętają że...

Edukacja na drodze kształtowania umysłów, serc i postaw!

Historia - rywalka czasu różnie obchodziła się z dziedzictwem...

Data, o której nikt nie pamięta!

7 października 1918r. Data, która w kalendarzu narodowej pamięci...

Strzały, które miały zabić Marszałka!

25 września 1921 roku Lwów świętował. Miasto, które zaledwie...