Złudzenie apteczne! Tusk, wybory i fałszerstwo na dużą skalę

Date:

Niektórzy prominentni przedstawiciele władzy stawiają tezę, że wybory prezydenckie zostały sfałszowane. Miała być to operacja wielopoziomowa i zakonspirowana – jednym słowem: SPISEK. Spiskować miała… opozycja! Rozumiecie drodzy Czytelnicy: O.P.O.Z.Y.C.J.A! Pozbawiona środków finansowych, nieustannie atakowana przez media horyzontalne (TVN, onet.plwp.pl, Wyborczą, tzw. media publiczne), nie mająca wpływu na różnej maści służby specjalne:  ABW, CBŚ, SKW, SWW, CBA i CPK (trzy ostatnie literki dopisałem pod wpływem p. poseł Wcisło). I ta opozycja zawiązała – jak rozumiem – tajne sprzysiężenie, którego celem był sfałszowanie wyborów! I nikt tego nie wykrył, a cel – to niewiarygodne – został osiągnięty!!!

Ludzie (zwracam się do wyborców koalicji 5,19 PLN) czy wy czujecie się dotknięci, że wasi liderzy traktują was jak jakiś amatorów kwaśnych jabłek?! Konie miota jak szatan, ale załóżmy – na potrzeby niniejszego tekstu – że koń ma rację, wówczas należy jak najszybciej dokonać zamiany władzy! Bo na czele opozycji stoi MISTRZ, patron sprawy (wydawałoby się) beznadziejnej. Nie mając w ręku żadnych mocnych kart, a same plotki, koncertowo ograł człowieka, który z trybuny sejmowej zapewniał i grzmiał, że „nikt go w Europie nie ogra”. Taaaaa!

To już kolejne wybory, w których KO przegrywa z PiS-em, bo pragnę przypomnieć, że w ostatnich wyborach parlamentarnych KO… przegrała! Wygrało PiS, ale nie posiadało zdolności koalicyjnej. Gdyby Kaczyński lewarował Konfę zamiast ją pasjami zwalczać – Donald Tusk siedziałby do dzisiaj w ławach opozycji! Widocznie ta świadomość skutecznie doskwiera premierowi Tuskowi, który wiedząc, że w sposób demokratyczny nie jest w stanie wygrać z PiS-em – kombinuje jak koń po górę!

Jednak nawet kombinować trzeba umić (dobrze napisane)! Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska oświadczyła, że do SN wpłynęło około 50 tysięcy protestów! Ale (tu uwaga, uwaga) indywidualnych protestów jest kilkaset sztuk, a „ponad 90 proc. to są protesty powielane, czyli tak zwane giertychówki – jak mówią o nich pracownicy SN”.

– Kilka tysięcy protestów wyborczych to jest wzór udostępniony przez pana Wawrykiewicza, tak więc taka nieodpowiedzialna akcja, taka lekkomyślność, nie dokuczyła sędziom, nie dokuczyła mnie jako Pierwszemu Prezesowi, tylko pracownikom Sądu Najwyższego – twierdzi prezes Manowska i dodaje, że „bardzo duża liczba, chodzi o parę tysięcy protestów, ma pesele posła Giertycha. Ludzie nawet nie potrafili wpisać swojego peselu. Nie wpisują imion i nazwisk tylko jakąś parafkę, bo taki był wzór w Internecie – powiedziała Manowska. – Taki protest, który jest dotknięty tego typu wadami formalnymi, zgodnie z kodeksem wyborczym będzie pozostawiony bez rozpoznania” – dodała.

Aftorytrty twierdzą, że wyborcy KO są lepiej wykształceni od sympatyków PiS. Wierzyć się nie chce, to chyba jakieś ewidentne złudzenie apteczne.

PS. Dlaczego w październiku 2023 r., kiedy to PiS oddało władzę, nie doszło do „fałszerstw”? Bo to PiS rządziło i uznało wynik wyborów. Taka drobna różnica…

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Złom, którego nikt nie chciał… a jednak walczył! Cena niewdzięczności!

Polska oddała Ukrainie „wojskowy złom”? Gdy ważyły się losy Kijowa, liczyły się sekundy, a nie fabryczna folia. Prof. Szeremietiew brutalnie rozlicza medialne mity i ujawnia, jak było naprawdę.

„Krzyk, którego nie udało się zagłuszyć”. Gdynia oddała głos ofiarom Wołynia!

Trójmiasto oddało hołd ofiarom Krwawej Niedzieli. Pierwszy Marsz Wołyński w Gdyni przyniósł wstrząsające relacje świadków i głośne żądanie prawdy oraz ekshumacji. „Wołyń wciąż woła o pamięć”.

Między Moskwą a Kijowem. Polska nie musi wybierać historycznego kłamstwa!

Stosunki polsko-ukraińskie są napięte do granic możliwości. A jednak...

Od partnera do bankomatu. Najdroższa naiwność Europy? Polska polityka wobec Ukrainy.

Oddajemy rakiety, a podziękowania płyną do Berlina. Polska polityka zagraniczna wciąż wierzy w romantyczne gesty, podczas gdy inni twardo negocjują. Kiedy wreszcie zaczniemy wymagać?