Kto bohater, kto drań czyli hańba i prawda, o której zbyt długo milczano.

Date:

Czy można przeżyć życie, wytykając kłamstwo, zdradę i hipokryzję – kłamcom, zdrajcom i hipokrytom? Można.

A czy można to robić, gdy kłamcy, zdrajcy i hipokryci dzierżą władzę, pieniądze i karabin? Oszem. Tylko wtedy płaci się wysoką cenę.

Trwa Rok Sergiusza Piaseckiego. Pisarza, który do dziś – kilkadziesiąt lat po śmierci – płaci cenę. Ogromną.

***

Kto bierze w ramiona skrzywdzoną kobietę, bite dziecko czy niesłusznie oskarżonego – ten bierze w ramiona cały świat.

Jadwiga była piękną kobietą i pochodziła z dobrej rodziny. Studiowała prawo. Zakochała się i uległa miłości. Zaszła w ciążę. Ojciec dziecka porzucił ją. Urodziła dziewczynkę. Wybuchł skandal. Rodzice Jadwigi odebrali jej córeczkę i oddali do adopcji. Serce krwawiło do końca życia. Po latach spotkała mężczyznę, który otoczył ją miłością. Pobrali się, urodził im się syn.

Ten, który Jadwigę uwiódł i zostawił – będzie się na literackich salonach kreował na moralny autorytet. Wielu mu uwierzy. Ten, który pokochał i poślubił „kobietę z przeszłością” – będzie miał łatkę wykolejeńca.

Pierwszy to Czesław Miłosz. Drugi – Sergiusz Piasecki.

Piasecki był pisarzem. W jednej ze swoich powieści opisał dzieciństwo autentycznej postaci, niejakiego Olka Barana, „zawodowego” złodzieja z Mińska. Matka Olusia była służącą uwiedzioną przez bogatego panicza. Po porodzie głodzono ją i dziecko, aby zmusić kobietę do prostytucji. Po jej tragicznej śmierci chłopca próbowano się pozbyć w bestialski sposób. Przeżył, bo podkradał jedzenie psom. Dorastał w piwnicach i śmierdzących podwórzach. Został złodziejem nie z wyboru – lecz z braku wyboru. Piasecki widział o czym pisze. Znał to życie od podszewki i od dzieciństwa. Czy to obarcza winą te dzieci – czy raczej społeczeństwo?

A co wyrastało z tych dzieci? Najczęściej ludzie pogardzani przez „normalnych” obywateli. Tworzący świat przedwojennego półświatka polskich Kresów – rządzący się swoimi prawami, posługujący nieistniejącym już żargonem. Świat twardych i surowych zasad moralnych (sic!), barwny i kolorowy, w którym inteligencja i odwaga szły często w parze z osobistym urokiem i schludnym wyglądem. Świat braterstwa w biedzie i potrzebie. Świat pełnokrwistych postaci. Świat, który dał Polsce po 1918 roku Piaseckiego właśnie – cennego agenta wywiadu, a dwadzieścia lat później – działacza antyniemieckiego i antysowieckiego podziemia. Świat, w którym o życie walczyło się z ułańską brawurą i poetyckim zachwytem.

Świat, który musiał zginąć, ponieważ z równą zajadłością zwalczali go bolszewiccy, niemieccy i komunistyczni zbrodniarze, pożyteczni idioci i karierowicze z salonów literackich i politycznych PRL-u i emigracji, wreszcie ludzie przeciętni, gotowi sprzedać prawdę za ciepłą wodę w kranie i (nie)święty spokój.

Kto chce uderzyć psa znajdzie kij. Kto chce uderzyć Piaseckiego znajdzie więcej kijów: przemytnik, złodziej i przestępca, za napad z bronią w ręku skazany na karę śmierci, tylko z powodu zasług dla wywiadu II RP zamienioną na wieloletnie więzienie, więzienny awanturnik, w najcięższym zakładzie penitencjarnym na Świętym Krzyżu oznaczony literą „N” (niebezpieczny) i lądujący często w izolatce.

Ale kto to wymieni, powinien na jednym oddechu wymienić też: uczestnik wojny polsko – bolszewickiej, brawurowo odważny agent „Dwójki”, nawrócony dzięki lekturze Biblii, genialny samouk, który w więzieniu nauczył się literackiej polszczyzny i zaczął pisać książki. Mało? Proszę bardzo: żołnierz września i członek najtajniejszych struktur AK, wykonawca wyroków śmierci na najgorszych zdrajcach i konfidentach gestapo, który odmówił wykonania wyroku na Józefie Mackiewiczu, bo nie wierzył w jego zdradę, jak się okazało słusznie. A potem uczestnik najbardziej bolesnego losu emigracyjnego, który wybrał biedę zamiast hańby. I dlatego nigdy nie przestał pisać prawdy.

Książki Piaseckiego bronią się same. Kto czytał – wie. Kto nie czytał – niech to zrobi. Potem już nic nie jest takie samo. Pisarz dyskredytuje wszystkie tuzy literackiego parnasu. Pozostaje pytanie: dlaczego zatem nie obsypano go nagrodami? Cóż… to nie mówi nic o Piaseckim, ale dużo o nagrodach i tych, którzy są ich dysponentami…

A zatem: drodzy Rodacy, czytajmy Piaseckiego! Bo takiego pisarza nie ma i nie było nigdzie na świecie. I w żadnej epoce. I być może już nigdy nie będzie…

Tekst ukazał się w czerwcowym numerze miesięcznika „Nasze Słowo”


Jako Polka i wielbicielka książek Sergiusza Piaseckiego składam głębokie podziękowania Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za sprowadzenie prochów Pisarza i Bohatera – po sześćdziesięciu latach – do Ojczyzny.

Karolina Maria Paprocka
Karolina Maria Paprocka
karolinamariapaprocka@merkuriusz24.pl; Autorka jest tymczasowo nieobecna z powodów zdrowotnych. Powyższy materiał jest częścią przygotowanej wcześniej serii artykułów i podcastów, które będziemy publikować w najbliższych tygodniach.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Prymas Tysiąclecia: orle serce, wiara, która nie ustąpiła, i ślady wyryte na skale

Mija 45 lat od śmierci Prymasa Tysiąclecia. Wiara, nadzieja i miłość stały się programem narodu. Bez niego historia Polski i Kościoła potoczyłaby się inaczej. Ślady? Nie w piasku — w skale.

Architekci amnezji i bezimienne doły. Dlaczego Witold Pilecki musiał zniknąć z kart historii

"nie opłakała ich Elektra nie pogrzebała Antygona" Zbigniew Herbert W życiu...

Od Homera do Netfliksa: Troja Homera, inkluzywna Helena i ten sam wiatr nad ruinami

Hollywood na nowo lepi starożytność, a inkluzywna Helena budzi opór. Czym dziś jest Troja Homera? Zderzeniem współczesnej inżynierii społecznej z fundamentami Europy czy tylko wieczną emocją?

Bratobójczy ogień, Radio „Wanda” i stalinowska cenzura. Cena, jakiej zażądało Monte Cassino

Mit, który zrodził się we krwi. Zamiast pompatycznej laurki – bratobójcze strzały, psychologiczne gierki i żołnierze Andersa, którym ojczyzna odpłaciła zdradą. Tak wyglądało Monte Cassino.