Marcin Luter zajmuje w historii Europy miejsce szczególne. Jako inicjator reformacji bywa uznawany za symbol duchowej odwagi i wolności sumienia zwłaszcza w historiografii protestanckiej, która skłonna jest pomijać ciemne strony jego działalności. Tymczasem krytyczna analiza jego biografii, doktryny teologicznej oraz konsekwencji reformacji prowadzi do wniosków znacznie mniej pochlebnych. Luter nie tylko doprowadził do trwałego rozbicia jedności chrześcijaństwa zachodniego, lecz również stworzył model religii ściśle podporządkowanej władzy świeckiej, oparty na posłuszeństwie, represji i ideologicznej kontroli.
Marcin Luter urodził się w 1483 roku w Eisleben. Jego młodość naznaczona była lękiem, skrajną emocjonalnością i obsesyjnym poczuciem grzechu. Wstąpienie do zakonu augustianów nie było owocem spokojnego rozeznania duchowego, lecz reakcją na paniczny strach przed potępieniem. Luter nigdy nie osiągnął wewnętrznej harmonii, a własne problemy psychiczne i duchowe zaczął interpretować jako dowód systemowej niewydolności Kościoła. Zamiast uznać swoje doświadczenia za osobisty kryzys, uczynił z nich uniwersalną diagnozę chrześcijaństwa. Swoje subiektywne przeżycia podniósł w ten sposób do rangi normy doktrynalnej. Był to pierwszy krok ku teologii, która odrzucała dialog, tradycję i instytucjonalną ciągłość na rzecz absolutyzacji własnego przekonania.
Za akt reformacyjnej odwagi bywa uznawane wystąpienie Lutra przeciwko praktyce kupowania odpustów z 1517 roku. W rzeczywistości było to jedynie punktem wyjścia do radykalnego podważenia całej struktury i doktryny Kościoła. Luter bardzo szybko przeszedł od krytyki nadużyć do zanegowania autorytetu papieża, soborów i Tradycji, zastępując je zasadą sola scriptura. Wbrew pozorom nie była to droga ku wolności, lecz ku chaosowi. Odrzucenie instytucjonalnej roli interpretacyjnej oznaczało w praktyce oddanie władzy doktrynalnej dowolnej jednostce – teologowi, kaznodziei lub lokalnemu władcy. Reformacja od samego początku generowała sprzeczne interpretacje, co doprowadziło do namnożenia się sekt, nurtów i wyznań, często wrogich wobec siebie, wręcz skrajnie nietolerancyjnych.
Centralnym elementem myśli Lutra była doktryna usprawiedliwienia „samą wiarą”. W luterańskim ujęciu człowiek jest istotą całkowicie zepsutą, pozbawioną wolnej woli w sensie duchowym, a jego uczynki nie mają żadnego znaczenia zbawczego. Tak radykalne ujęcie prowadzić musiało do drastycznego uproszczenia chrześcijańskiej antropologii i etyki. Konsekwencją tej doktryny było faktyczne unieważnienie odpowiedzialności moralnej. Skoro człowiek nie jest zdolny do czynienia dobra, a zbawienie zależy wyłącznie od aktu wiary, wówczas etyka staje się dodatkiem, a nie fundamentem życia religijnego. Luter chętnie wykorzystywał tę logikę do uzasadniania absolutnego posłuszeństwa wobec władzy świeckiej. W jego pismach władza państwowa jawi się jako narzędzie ustanowione przez Boga, nadrzędne w sferze duchowej a nie tylko politycznej. Takiej władzy należy się bezwarunkowe podporządkowanie. Sprzeciw wobec niej był nie tylko buntem politycznym, lecz także grzechem. W ten sposób luteranizm stworzył religijną legitymizację dla totalitarnego porządku społecznego, w którym nawet sumienie jednostki zostaje podporządkowane interesom państwa.
Styl pism Lutra jest polemiczny i skrajnie agresywny. Jego teksty pełne są obelg, dehumanizujących określeń i wezwań do przemocy. Przeciwnicy teologiczni są przez niego przedstawiani jako wrogowie Boga, których należy zwalczać, a nie przekonywać (ciekawe podobieństwo z Koranem). Taki język nie tylko zaostrzał konflikty religijne, lecz również przygotowywał grunt pod represyjne rozwiązania. Szczególnie kompromitujące są jego późne pisma antyżydowskie. Luter wzywał w nich do palenia synagog, konfiskaty majątków i wypędzania Żydów. Była to spójna ideologia nienawiści, doskonale współgrająca z interesami władzy świeckiej, która mogła wykorzystać ją do konsolidacji społecznej i ekonomicznych grabieży (ten patent wykorzystano na terenie Rzeszy i w Anglii). Reformator, który rzekomo walczył o wolność sumienia, w praktyce sankcjonował prześladowania całych grup społecznych. W pewnym sensie stał się prekursorem późniejszych rewolucji.
Najpełniejszym wyrazem proto-totalitarnego charakteru myśli Lutra była jego postawa wobec wojny chłopskiej w latach 1524–1525. Gdy chłopi, powołując się na hasła równości i wolności chrześcijańskiej, wystąpili przeciw systemowi feudalnemu, Luter jednoznacznie opowiedział się po stronie władców. Co więcej, wzywał do bezwzględnego mordowania buntowników, określając ich mianem „wściekłych psów”. Jego ówczesna postawa świetnie pasowałaby do rewolucyjnej Francji rozprawiającej się z Wandejczykami. Okres wojen chłopskich pokazał prawdziwy charakter reformacji luterańskiej jako religii służącej stabilizacji władzy, eliminującej sprzeciw i sankcjonującej przemoc jako narzędzie porządku. To, co nie udało się cesarzowi Henrykowi IV, udało się Lutrowi – podporządkował religię państwu.
Luter nie stworzył systemu totalitarnego w nowoczesnym sensie, lecz jego myśl zawierała elementy, które można określić jako proto-totalitarne: absolutyzację jednej doktryny, eliminację pluralizmu, demonizację przeciwników, podporządkowanie religii państwu oraz sankcjonowanie przemocy jako narzędzia ładu społecznego. Dziedzictwem Lutra nie była jedynie reforma religijna, lecz trwały model Kościoła zależnego od władzy świeckiej, w którym sumienie jednostki zostaje podporządkowane interesom politycznym. W tym sensie reformacja luterańska nie była krokiem ku wolności, lecz jednym z pierwszych etapów nowożytnego totalitaryzmu.
Marcin Luter przez osobiste problemy i skrajne poglądy przyczynił się do jednego z najgłębszych kryzysów duchowych w dziejach Europy i stworzył precedens do powstawania ideologii totalitarnych, „twórczo” rozwijanych w XX i XXI wieku.




