Przemijanie, a my wciąż gdzieś biegniemy…

Date:

Są takie chwile w roku, kiedy człowiek zaczyna myśleć więcej. Zbliża się Święto Zmarłych. Zapalamy znicze, przynosimy kwiaty, odwiedzamy groby naszych bliskich. Wspominamy ich twarze, głosy, wspólne chwile. Czasami wracają do nas słowa, których nie zdążyliśmy powiedzieć. I właśnie wtedy mocniej dociera do mnie, jak bardzo wszystko przemija.

Ale przemijanie to przecież nie tylko śmierć. To każdy dzień, który już nie wróci. Każda chwila, którą mogliśmy spędzić z drugim człowiekiem, a zamiast tego wybraliśmy coś innego.

Patrzę na dzisiejszy świat i czasami jest mi po prostu przykro. Wszyscy gdzieś biegną. Za pieniędzmi, za sukcesem, za czymś, co ma dać im szczęście. Coraz częściej zamykamy się w swoich małych światach, w telefonach, internecie i telewizji. Potrafimy godzinami oglądać cudze życie, a nie zauważamy człowieka, który siedzi tuż obok nas. Szukamy emocji na ekranie, a zapominamy o tych prawdziwych.

Kiedy ostatnio ktoś usiadł z drugim człowiekiem tak po prostu, bez telefonu w ręku? Kiedy ostatnio spojrzeliśmy komuś w oczy i naprawdę zapytaliśmy, jak się czuje?

A przecież świat wokół nas jest taki piękny. Las, zapach ziemi po deszczu, szum drzew, zachody słońca, nasze kaszubskie krajobrazy. Tyle piękna mamy na wyciągnięcie ręki, a tak często go nie widzimy. Ja coraz bardziej doceniam takie chwile. Lubię się zatrzymać, popatrzeć, pomyśleć. Nie muszę nigdzie biec. Nie muszę niczego udowadniać. Chcę po prostu czuć, że żyję.

Ostatnio dużo myślę również o naszych przodkach. Kiedy odwiedzam kamienne kręgi w Węsiorach czy stare cmentarzyska kurhanowe, zastanawiam się, ilu ludzi żyło kiedyś na tych ziemiach. Mieli swoje rodziny, miłości, problemy, marzenia i zwyczajne codzienne życie. Śmiali się, płakali, spotykali, kochali. Tak jak my dzisiaj. Po nich zostały kamienie, kurhany i ślady historii. A przecież kiedyś byli dla kogoś całym światem…

Może warto czasami pomyśleć, że chodzimy po ziemi, po której tysiące lat temu chodzili inni ludzie. Oni też mieli swoje życie i pewnie nie przypuszczali, że kiedyś ktoś zatrzyma się w miejscu ich spoczynku i pomyśli o nich z szacunkiem.

Kiedyś przyjdzie taka chwila, że ktoś będzie wspominał również nas.

I właśnie dlatego nie rozumiem, dlaczego tak mało jest dzisiaj między nami życzliwości. Dlaczego tak łatwo się ranimy, oszukujemy, odwracamy od siebie. Mamy setki znajomych w internecie, a czasami tak niewiele prawdziwej bliskości. Potrafimy wysyłać uśmiechy przez ekran, ale zapominamy uśmiechnąć się do człowieka obok.

Nie odkładajmy życia na później. Nie odkładajmy spotkań, rozmów, przytulania i zwykłego bycia razem. Nie czekajmy na specjalną okazję, żeby powiedzieć komuś, że jest dla nas ważny.

Bo czas nie poczeka. Nie cofnie się. Nie da nam drugiej szansy na wczorajszy dzień.

Może w te listopadowe dni, kiedy zapalamy znicze i wspominamy tych, których już nie ma, warto pomyśleć także o tych, którzy jeszcze są obok nas. Zauważyć ich, zanim będzie za późno.

Chciałabym, żebyśmy wszyscy trochę zwolnili. Żebyśmy częściej wybierali prawdziwe życie zamiast wirtualnego świata. Naturę zamiast kolejnego ekranu. Rozmowę zamiast obojętności. Miłość zamiast udawania.

Bo tak naprawdę nie wiemy, ile czasu nam zostało.

Szanujmy się, kochajmy, pamiętajmy o tych, którzy byli przed nami, i nie zapominajmy o tych, którzy są dzisiaj.

Nie przegapmy własnego życia, ciągle szukając szczęścia gdzieś daleko. Czasami ono jest tuż obok. Trzeba tylko podnieść głowę i je zobaczyć…

Justyna Goleńska
Justyna Goleńska
Justyna.Golenska@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

20 tysięcy za fryzjera marszałek? Prawdziwy problem jest zupełnie gdzie indziej!

Są ustawy, które przechodzą przez parlament bez echa. Są...

Kobieta i niewidzialny przeciwnik: życie z Hashimoto

Codzienna walka z Hashimoto: zmęczenie, "mgła na mózgu", problemy z wagą. Tekst pełen siły i empatii dla kobiet, które zmagają się z chorobą tarczycy.

Zacznijmy żyć tu i teraz

Moja 90-letnia babcia pokazuje, że prawdziwe życie to codzienna prostota i uważność. Nie czekaj na jutro — zacznij żyć tu i teraz, bo każda chwila jest bezcenna.

Małżeństwo – gdy miłość dojrzewa w codzienności

Małżeństwo to nie tylko uczucie, ale wybór – codzienny, wierny, dojrzały. To przymierze dwojga ludzi, którzy uczą się siebie, trwając razem – mimo trudów i ciszy.