Europa idzie na dno! – Jak socjalizm i niewłaściwa polityka prowadzą do gospodarczej katastrofy.

Date:

Mario Draghi, były prezes Europejskiego Banku Centralnego, „popełnił” raport zlecony przez Ursulę von der Leyen, z którego wynika, że gospodarka Unii Europejskiej nie tylko przestaje być konkurencyjna wobec Stanów Zjednoczonych i Chin, ale jeżeli nie znajdzie 800 mld euro rocznie (sic!), czeka ją powolna agonia. Nie do uwierzenia! Mario Draghi jest zwolennikiem interwencjonizmu instytucjonalnego. W 2013 roku Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych, tak opisywał włoskiego polityka: „Świat ratowany jest za pomocą drukowania pieniędzy, gospodarki wpadają w recesję, realne stopy procentowe są ujemne, indeksy od 2009 roku wzrosły o ponad sto procent, ale nie ma przesady? Historia kiedyś prezesowi ECB to stwierdzenie przypomni”.

Wróćmy jednak do raportu byłego premiera Włoch. Draghi pisze w nim: „Według różnych wskaźników, między UE a USA powstała duża luka w PKB, spowodowana głównie silniejszym spowolnieniem wzrostu produktywności w Europie. Europejskie gospodarstwa domowe zapłaciły cenę w postaci utraconych standardów życia. W przeliczeniu na jednego mieszkańca, realny dochód do dyspozycji wzrósł prawie dwukrotnie bardziej w USA niż w UE od 2000 r.” Łał, ależ epokowe odkrycie! Czy ktoś w Brukseli wyciągnie jakieś sensowne wnioski z raportu Draghiego? Wątpię, ale jeżeli już, to będą one podszyte socjalistyczną głupawką, którą można podsumować następująco: jeżeli socjalizm zawodzi, to należy zaaplikować jeszcze większą dawkę socjalizmu. A jeżeli to nie pomoże, to trzeba skonstruować „socjalistyczną bombę atomową” i zrzucić ją wszędzie, gdzie tylko się da. Martwić się będą następne pokolenia.

Nad raportem Draghiego pochylił się sam prezes Daniel Obajtek, obecnie europoseł PiS (ciekawe, że jeszcze nie siedzi!). Oddamy mu zatem głos zanim zostanie aresztowany i zakuty w kajdanki zespolone (ktoś przytomny na umyśle zapyta, ale za co aresztowany? Odpowiadam uczciwie: A czy to ważne za co?): „UE oparła Zielony Ład na kwestiach ideologicznych, a nie ekonomicznych. Czym jest transformacja? Ma ona doprowadzić do konkurencyjności i powinna być oparta o ekonomię, a nie ideologię. W innym przypadku nie jest ona żadnym motorem do konkurencyjności. Transformacja ma sprawić, by w jak najkrótszym czasie wyprodukować coś jak najtaniej (…). UE traci konkurencyjność. Ale dlaczego ją traci? Ze względu na to, że przez swój światopogląd UE odjechała od całego świata. USA i Chiny produkują szybciej i taniej, a Wspólnota poprzez regulacje produkuje drożej i wolniej. W USA mamy ok. 300 regulacji rocznie, a w UE około tysiąca”. (…) Europa nie tylko wysycha pod względem wody, ale i wysycha pod względem przemysłu. Wszystko to przez nieobliczalność polityków, którzy nie mają pojęcia o gospodarce.

Pan Draghi nie odkrył Ameryki, pan Obajtek również jej nie odkrył. Zasada jest prosta: tam, gdzie wkracza socjalizm, na jego plecach zainstalowana jest bieda. Koniec kropka. Istnieją dwie koncepcje, jak do tego problemu (staczania się Europy w polityczny i gospodarczy margines) podejść? Jedną z nich reprezentuje p. Tadeusz Hatalski, który uważa, że UE należy wewnętrznie zreformować, co w konsekwencji pozwoli Europejczykom ponownie wrócić do I ligi – oraz postawa byłego europosła Dobromira Sośnierza z Konfederacji, który twierdzi, że UE nie da się zreformować, bo ta już przypomina małpę piłującą gałąź, na której sama siedzi. Osobiście uważam, że racja jest po stronie p. Sośnierza i żadnych reform nie będzie, a jeżeli już będą, to tylko przyśpieszą proces erozji.

I żadne tam 800 mld euro rocznie, ani też 8 bilionów euro rocznie wpompowane w europejską gospodarkę nie pomogą. Bo problem nie leży w gospodarce, ale w politykach, którzy na gospodarce się nie znają, ale w każdym momencie gotowi są mieszać chochlą w socjalistycznej zupie. Europa idzie na dno! 

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Zielony Ład w zderzeniu z twardą matematyką. Najdroższe 0,07% w historii naszej gospodarki

Europa dusi swój przemysł, walcząc o ułamek procenta w skali globu. Czysta matematyka demaskuje, co realnie zmienia Zielony Ład i dlaczego płacimy za to tak wysoką cenę w rachunkach za energię.

Flota, której nie ma – problem, który jest! Gdzie znika polska bandera?

Statki polskich armatorów pływają pod obcymi banderami. Polska flota handlowa znika, a państwo traci kontrolę nad łańcuchami dostaw. To wynik lat braku strategii morskiej i cicha kapitulacja.

Dryfująca strategia: Polska na morzu cudzych interesów. Brak floty handlowej jako luka strategiczna państwa*

Polska to kraj morski, który dobrowolnie oddał morze innym. Brak floty handlowej pod polską banderą to 9 mld zł strat rocznie i realne zagrożenie dla dostaw surowców. Czas przerwać ten niebezpieczny dryf.

Polska bandera – trzy dekady zaniechań wbrew oczekiwaniom społecznym

Polacy nie mają wątpliwości: własna flota to fundament bezpieczeństwa. Czy po 30 latach marazmu odbudowa polskiej bandery wreszcie stanie się faktem? Sprawdź wyniki najnowszego raportu i analizę szans.