Reforma UE stała się tematem tabu, a każda próba rozmowy kończy się chórem oburzonych „ekspertów”. Gdy polityczny dom przecieka, trzeba mówić głośno, bo bez reformy UE wszyscy runiemy w tę samą przepaść.
W świecie, w którym „polityka symboliczna” coraz częściej zastępuje realne działania, decyzje oparte na wizerunku zaczynają ważyć więcej niż rozmowy, które mogłyby zmienić bieg wydarzeń.
Koalicja chętnych, wyraziła poparcie dla działań Donalda Trumpa na rzecz pokoju na Ukrainie. Kto tam decyduje: Niemcy, Francja, Włochy, Kanada i Wielka Brytania. Polski...
Sikorski zagotował się po słowach prezydenta, który w Dniu Niepodległości przypomniał, że suwerenność to nie towar na wyprzedaży w Brukseli. Rząd spanikował, bo ktoś głośno powiedział oczywistość.
„Politico” ogłasza marginalizację rządu Tuska, obwiniając PiS i Nawrockiego. Polska musi zdecydować: odzyskać wpływy dzięki USA czy pozostać figurantem w grze Niemiec i Francji o Ukrainę.