Trzy zmarnowane szanse Ukrainy! Od Chmielnickiego do Zełenskiego.

Date:

Trzy zmarnowane szanse Ukrainy, to autorska analiza prof. Romualda Szeremietiewa poświęcona trzem przełomowym momentom w historii relacji polsko-ukraińskich – od Bohdana Chmielnickiego po Wołodymyra Zełenskiego.

W I Rzeczypospolitej na jej dalekich kresach wschodnich, za Dnieprem, skłaniając się ku Morzu Czarnemu były ziemie niezaludnione (Dzikie Pola), gdzie zbierali się awanturnicy i ścigani przez prawo chcący unikać kary. Tak powstała społeczność kozacka, organizująca się wojskowo (Sicz Zaporoska) i trudniąca się rozbojem, napadami, łupiestwem, głównie terenów będących we władaniu Turcji. Z czasem to stanowiło coraz większy problem dla Rzeczypospolitej, bowiem wyprawy kozackie spotykały się z odwetem Turków uderzającym w Rzeczpospolitą.

Początkowo usiłowano wziąć Kozaków w karby dyscypliny wojskowej, ustanowiono tzw. rejestr Kozaków, przyjmując ich na służbę i płacąc im żołd. Rejestr nie mógł jednak objąć wszystkich Kozaków, Rzeczpospolita nie miała też wystarczających środków na utrzymanie dużej armii – z tym zawsze był kłopot.

Polska nie prowadziła też żadnych wojen zaborczych, Kozacy nie mieli gdzie się pożywić, a zabraniano im napadów łupieżczych.

Wybuchały bunty kozackie, przy czym najgorszy okazał się bunt zorganizowany przez Bohdana Chmielnickiego, szlachcica wyznania prawosławnego, ale też absolwenta kolegium jezuickiego, który z osobistych powodów stał się buntownikiem.

Ten bunt Rzeczpospolita, a raczej Królestwo Polskie, bowiem ziemie ruskie były w jego składzie, z największym trudem opanowała.

W 1658 r. postanowiono o przekształceniu Rzeczypospolitej Obojga Narodów w unię trzech równorzędnych podmiotów: Korony Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego i Wielkiego Księstwa Ruskiego, utworzonego z województw kijowskiego, bracławskiego i czernihowskiego.

Konsekwencją unii miało być traktatowe ustanowienie odrębnych urzędów dla Rusi, dopuszczenie posłów ruskich do Sejmu, a biskupów prawosławnych do Senatu.

Państwo ruskie miało posiadać własne wojsko, własny skarb, własne ministerstwa i urzędy, pod zwierzchnictwem hetmana z własnego wyboru. Szlachta wszystkich trzech państw miała wybierać wspólnie króla i wysyłać posłów na sejm walny.

Wyższe duchowieństwo prawosławne otrzymało uprawnienia równające je z łacińskim, m.in. prawo zasiadania w Senacie; zastrzeżono, że w województwie kijowskim urzędy senatorskie zarezerwowane będą dla prawosławnych.

Tysiąc Kozaków otrzymało prawa szlacheckie, a kolejni mieli otrzymywać szlachectwo corocznie. Postanowienia ugody obejmowały również przyjęcie do etatowego rejestru kozackiego 30 tysięcy Kozaków oraz powrót szlachty do jej majątków na Ukrainie naddnieprzańskiej.

Było to działanie o tyle spóźnione, że wcześniej, w 1654 r. w Perejasławiu, Chmielnicki poddał kozaczyznę Moskwie. Ugoda, zaprzysiężona przez radę kozacką, nie została zaprzysiężona przez cara, który uznał to za sprzeczne ze statusem samodzierżcy. Skutkiem ugody było poddanie Ukrainy dominacji moskiewskiej i wstrzymanie procesu dobrowolnej polonizacji elit szlachty Ukrainy Naddnieprzańskiej i kozactwa.

W dalszej perspektywie Kozacy zaporoscy, wyrywając się spod protekcji polskiej, podlegali odtąd systematycznej rusyfikacji. Caryca Katarzyna II postanowiła: „Sicz Zaporoska została zniszczona z wykluczeniem na przyszłe lata i samej nazwy zaporoskich Kozaków”. To był koniec wolnego kozactwa, nastąpiła całkowita ruina Rusi, którą Rzeczpospolita utraciła na rzecz Rosji.

Dlaczego nie udało się? Kozaczyzna była społecznością uformowaną w cywilizacji turańskiej, wrogiej cywilizacji łacińskiej według zasad której funkcjonowała Rzeczpospolita. Polacy proponowali Kozakom życie w warunkach pokojowych, życie osiadłe. Mieli być szlachtą zajmującą się swoimi majątkami. Ich służba wojskowa miała ograniczać się do obrony granic Rzeczypospolitej. Wyprawy łupieżcze były zakazane. To było zbyt trudne, niezrozumiałe. Dlatego Kozakom bliżej było do turańskiej Moskwy, a nawet do równie turańskiej Turcji. Nawiasem – Chmielnicki szukał też wsparcia w pruskim Berlinie.

Współczesny nacjonalizm ukraiński za głównego wroga uznał Polaków. W Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) usiłowano, przy dużym wsparciu niemieckim, prowadzić akcje terrorystyczne wymierzone w Polaków. Nie było działań skierowanych przeciwko Rosji. II Rzeczpospolita z dużym wysiłkiem panowała nad tym zagrożeniem. Kiedy wybuchła wojna we wrześniu 1939 r., nacjonaliści ukraińscy aktywnie wspierali Niemców. Pod okupacją niemiecką usiłowali powołać swoje państwo, ale Hitler nie zamierzał budować państw na ziemiach przeznaczonych na Lebensraum. Nacjonalistom ukraińskim pozostała tylko służba w pomocniczych policjach i w Waffen SS.

W 1942 r. OUN utworzyła Ukraińską Powstańczą Armię (UPA). W UPA postanowiono, że obiektem ataku będzie polska ludność mieszkająca na terenach kresowych II Rzeczypospolitej. Przeprowadzono krwawą czystkę etniczną, mordując w okrutny sposób polskie dzieci, kobiety, starców i każdego Polaka.

Polska oferowała Ukrainie sojusz w 1920 r. Semen Petlura przyjął tę ofertę i Polacy wyzwolili Kijów, wprowadzając tam ukraiński rząd. Jednak spotkało się to z marnym odzewem po stronie ukraińskiej – ledwie kilka tysięcy Ukraińców wstąpiło do armii Petlury, podczas gdy ponad 120 tysięcy było u bolszewików. Nic więc dziwnego, że Petlura przegrał i przegrała – niejako na własne życzenie – Ukraina.

Kierujący współczesną Ukrainą korzystają z wielkiego wsparcia Polski, ale jako sojusznika wybrali Niemcy, chociaż powinni wiedzieć, że w Berlinie wielkim pragnieniem jest powrót do współpracy z Rosją. W tych warunkach Ukraina będzie sprzedana Rosji, czego Żeleński nie dostrzega, tak jak nie dostrzegał tego zapatrzony w Niemcy Bandera i jak zawiódł się na Berlinie Chmielnicki.

Ukrainą rządzą ludzie uformowani w cywilizacji turańskiej, co sprawił wpływ Rosji. Ich mentalność jest inaczej ukształtowana niż umysły Polaków. Ważne dla katolika przesłanie: „zło dobrem zwyciężaj” zaprezentowaliśmy przyjmując ukraińskich uchodźców, nie zapominając przecież o zbrodniach UPA. A co po stronie turańskiej Ukrainy przyjęto jako dowód naszej słabości i zaczęto Polskę i jej interesy traktować per noga, pogardliwie.

Nie zapominajmy jednak, że w cywilizacji łacińskiej mamy obowiązek powstrzymania zła. Symbolem tej postawy jest odebranie orderu Orła Białego. Jeśli elity ukraińskie nie pozbędą się banderyzmu, to wejście Ukrainy do NATO i UE będzie niemożliwe.

Polska, sojusznik USA, bez Ukrainy poradzi sobie!!

Ukraina bez Polski przegra!

Prof. Romuald Szeremietiew
Prof. Romuald Szeremietiew
były wiceminister Obrony Narodowej

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Afera w Szpitalu Południowym ukazuje głębszy kryzys: polityka i brak kompetencji w państwowych spółkach

Państwo połowy kompetencji Afera w Szpitalu Południowym z salonikiem VIP...

Spór Polski z Ukrainą nie dotyczy historii. Dotyczy przyszłości i polityki.

Spór polsko-ukraiński to nie tylko historyczna debata o 1943 roku, lecz konflikt o współczesne decyzje polityczne i symbole. Dowiedz się, w jaki sposób dzisiejsze wybory ukształtują przyszłość.

Order odebrany Zełenskiemu powinien trafić do ks. Isakowicza-Zaleskiego

Czy Order Orła Białego odebrany Wołodymyrowi Zełenskiemu powinien zostać pośmiertnie nadany ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu? To propozycja Grzegorza Brauna, która skłania do refleksji nad pamięcią, symbolami i sprawiedliwością.

Koniec epoki naiwności. Dlaczego świat nie przeczytał „Pana Tadeusza”

Polityka to nie rodzinny obiad, a waluta wdzięczności ma niską wartość. Sto miliardów złotych pomocy dla Ukrainy i dyplomatyczny kryzys orderowy uczą nas, że narody pamiętają wyłącznie własne interesy.