Tydzień z bata. 14.08.26 – 21.08.26 satyryczny przegląd wydarzeń

Date:

Po cyberataku na firmę MyDr mogły wyciec dane osobowe i medyczne niemal 19 mln Polaków. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapewnił, że służby rozpracowują grupę odpowiedzialną za atak na systemy firmy MyDr. „Jesteśmy na tropie” – powiedział Gawkowski. Polityk przekonywał również, że państwo podjęło odpowiednie działania po ujawnieniu incydentu. „Państwo swoją robotę zrobiło w tej sprawie” – stwierdził. Sukces goni sukces. Zwłaszcza „po”. Dobrze byłoby, gdyby państwo reagowało „przed”, a nie „po”, ale nie wymagajmy od koalicji niemożliwego.

Grzegorz Braun chce, by Mateusz Piskorski wystartował z list Konfederacji Korony Polskiej. Były poseł Samoobrony od ośmiu lat odpowiada przed sądem na zarzuty szpiegostwa. Czy pan Piskorski jest agentem, to ja nie wiem, ale wiem, że ośmioletni proces o szpiegostwo, to kompletna kompromitacja państwa polskiego. Jeszcze cztery lata i matura!

Donald Tusk potwierdził, że wyraził zgodę na kandydowanie ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Sprawę komentował Jacek Sasin. Poseł PiS podkreślił, że „zagłosuje przeciw, bo nie widzi powodu, dlaczego ma wspierać kandydatów rządzącej koalicji, szczególnie w sytuacji, gdy ta konsekwentnie niszczy TK”. „Ta nominacja będzie symboliczna. Bo tyle się nasłuchaliśmy, wszyscy, jak to trzeba odpolitycznić Trybunał Konstytucyjny, jak to bardzo źle, że politycy trafiają do tego TK. Ile było krzyku o Stanisława Piotrowicza i Krystynę Pawłowicz? – zastanawiał się Sasin. Poseł Prawa i Sprawiedliwości jest ciekaw reakcji ws. Berka tych, którzy wówczas protestowali. Sasin sugerował, że obecnie rządzący nie mają wiarygodności, a premier obiecywał odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego. Nie widzi pan różnicy? Jest ogromna! Nie widziałem, aby minister Berek zajadał się sałatką na sali plenarnej Sejmu, a poseł Pawłowicz i owszem! Także sałatka robi swoje!

Marcin Romanowski miał wysłać z Naddniestrza pismo do warszawskiego sądu. Były wiceminister sprawiedliwości zwraca się w nim z prośbą o wydanie listu żelaznego. Dokument został wysłany pocztą, a na kopercie znajdują się stemple z 25 i 27 lipca. Wniosek ma jedną stronę A4 i został wydrukowany na komputerze. „Podpis wygląda na odręczne pismo Marcina Romanowskiego — powiedział jego obrońca Bartosz Lewandowski.  Pismo nosi datę 12 lipca. Marcin Romanowski deklaruje w nim, że „stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy”. Jako miejsce pobytu wskazuje Tyraspol i podaje konkretny adres. Według map Google pod tym adresem znajduje się jednak pusty plac. Panie pośle Romanowski, proszę dobrowolnie oddać się w ręce ABW i nie robić sobie jaj z naszego premiera!

Pojawiły się bardzo poważne podejrzenia, jeśli chodzi o działania Barbary Mróz-Gorgoń – pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polski. Chodzi o to, że być może podatnicy sfinansowali zawierający poważne błędy raport, który… przynajmniej częściowo wygenerowała sztuczna inteligencja. Pracami miała kierować właśnie Mróz-Gorgoń, która pod koniec lipca została powołana na funkcję w rządzie. Mowa o publikacji „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” Jak się okazuje, na kolejnych stronach roi się od dziwnych błędów. Ponadto składnia zastosowana w raporcie jest niekiedy kompletnie kuriozalna i niepoprawna. Są też – delikatnie mówiąc – nieścisłości w bibliografii i przypisach. Mróz-Gorgoń potwierdziła, że w pracy użyto sztucznej inteligencji. „Sztuczna inteligencja potrafi płatać figle, potrafi halucynować, natomiast to, co jest najważniejsze, to merytoryka. Badania były prowadzone rzetelnie, wnioski z tych badań są tam zawarte i są bardzo konkretne i one się bronią” – tłumaczyła Gorgoń-Mróz. Pani pełnomocnik potwierdziła, to w czym problem! A, że za raport zapłacono 200 tys. PLN z kieszeni Polaków! Ale może podzielili się z AI! Zawistnicy się nie zazdrośćcie. Można? Można.

Wśród osób krytykujących raport znalazł się m.in. związany z Instytutem Sobieskiego członek Prawa i Sprawiedliwości, ekspert ds. polityki zagranicznej i relacji transatlantyckich Sebastian Meitz. Zarzucił on autorce raportu, Barbarze Mróz-Gorgoń, że AI odegrała zbyt dużą rolę w powstawaniu dokumentu. „Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?” – pytał Meitz. Dodał, że w raporcie Katowice zostały opisane jako miasto znajdujące się w „północnym centrum Polski”, pojawiły się błędy w danych, wskazano również, że młodzi Polacy nierzadko posługują się „językiem mandaryńskim”. I czegoś można się w końcu o Polsce i Polakach dowiedzieć! Dzięki Baśka. Mandaryński? To chyba jakiś dialekt kaszubskiego?

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Wiceprzewodniczący RN Warsaw Enterprise Institute, Cezary Kaźmierczak zwrócił uwagę, że skala kompromitacji raportu „jest zaskakująca”, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że przytłaczająca większość profesjonalnych twórców marek woli polityczny obóz Tuska niż obóz jego oponentów z PiS i Konfederacji. Rządzący mogli więc swobodnie wybrać lepiej panią Kierowniczkę. „Nikt raczej się nie przejmował po powołaniu na to stanowisko osoby kompletnie nieznanej w środowisku reklamowym, która nie pracowała przy niczym poważnym w tym obszarze, bo jak nie idzie za tym budżet, to wiadomo, że to działalność pozorowana. Ale też nikt chyba nie przypuszczał, że wybiorą sobie aż takiego ancymona” – napisał pan prezes. Już sprawdzam: „Ancymon to potoczne określenie urwisa, psotnika lub łobuziaka, który często robi złe rzeczy, ale udaje niewiniątko. Słowo to ma żartobliwy lub pobłażliwy odcień i często stosuje się je do dzieci”. Rząd uprawia politykę na poziomie piaskownicy, to i ancymonów musi dobierać odpowiedniego formatu.

„Nie ma takiego słowa jak „chlebowość”, a „głębokie zakorzenienie w historii sufferingu” to sztuczny twór językowy, który będzie niezrozumiały zarówno dla Polaków, jak i osób, dla których angielski jest pierwszym językiem – uważa językoznawca prof. Jerzy Bralczyk, który skomentował osobliwy język raportu, o którym wyżej. Profesor Bralczyk zwraca uwagę, że w przypadku komunikacji mającej promować kraj szczególnie ważne jest, aby przekaz był nie tylko oryginalny, ale również zrozumiały i naturalny dla odbiorcy. Przy jednym z kolejnych określeń użytych w raporcie – „guardianka” (prawdopodobnie strażniczka kraju) prof. Bralczyk poddał się i opadł z sił. „Ja nie jestem anglistą i nie jestem świadom wszystkich konotacji tych angielskich słów (…). I dlatego też trudno mi powiedzieć, jak na to mogą reagować ludzie, dla których angielski jest językiem pierwszym – mówi dalej prof. Bralczyk. Do komentowania tego rodzaju raportów potrzebni są siłacze, a nie takie chucherka jak – z całym należnym szacunkiem – pan prof. Bralczyk.  

Prof. etyki Magdalena Środa wyraziła swoje zdanie na temat defilad. Nie kryła, że „nienawidzi” tego typu wydarzeń. „W epoce państw narodowych (która mam nadzieję przeminie) państwa zapewne muszą mieć gotowość do mordowania bliźnich, ale stanowczo nie powinny się tym tak ostentacyjnie chwalić” – zauważała w czwartek prof. Środa. „Myślę też, że tylko w jakiejś skrajnej wersji patriarchatu, jaką mamy, pełna miłości i troski Maryja mogła zostać połączona z zabijaniem, wojną i nacjonalizmem” – napisał prof. Środa w czwartek.  Można przypomnieć starą, mądrą maksymę, że jak nie chcesz finansować własnej armii, to będziesz musiał utrzymywać cudzą. Ale czy prof. Środa, to zrozumie? Nie zrozumie, bo dzisiaj czwartek!

Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy nie zgadza się z najnowszym pomysłem Donalda Tuska. Chodzi o kandydaturę Macieja Berka na sędziego TK. Posłanka Lewicy nie chciała jednak deklarować, jak zagłosuje jej klub w tej sprawie. „Prezydium naszego klubu jest jednak bardzo mocno sceptyczne wobec tej kandydatury, z uwagi na to, że sami chcieliśmy, żeby sądy były niezależne od polityków z każdej opcji – zaznaczała, dodając, że jej zdaniem Maciej Berek jest politykiem. „Rozmawiałam z szefami klubu Polski 2050, klubu Centrum i również tam są bardzo silne głosy mówiące o tym, że nie jest to do zaakceptowania” – ujawniła Żukowska. „Mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo” – stwierdzała. Oj, zaakceptujesz, zaakceptujesz, ale nie będziesz się zaciągała! Ważne, aby każdego 10 zgadzało się na koncie.

Europoseł KO Bartosz Arłukowicz podjął się karkołomnego zadania i postanowił bronić pomysłu z nową funkcją byłego ministra do TK. „Znam Berka dobrze. To jest naprawdę twardy zawodnik. To jest gość, który ma po pierwsze ogromną wiedzę, ale ma do tego dość twardy charakter” – zaznaczał Arłukowicz. „Ja jestem lekarzem, wiele lat jeździłem karetką. Jestem nauczony jednej rzeczy. Wszystko trzeba robić bardzo delikatnie. Trzeba się obchodzić naprawdę bardzo subtelnie z każdym pacjentem. Ale czasem trzeba wjechać naprawdę na ostro” – stwierdził Arłukowicz. Berek twardy gość, ale przy prezesie Święczkowskim, to jednak waga lekka. Chyba, że Berka doposażymy w agentów ABW w seksownych kominiarkach!

Donald Tusk forsuje ministra Berka do TK. Do sprawy odniósł się p Marek Safjan, sympatyk KO.” Jestem wielkim zwolennikiem tego, aby w trybunale zasiadali prawnicy o niekwestionowanym autorytecie, którzy nie są bezpośrednio związani z polityką. I choć przepisy, zgodnie z którymi muszą minąć cztery lata, zanim dana osoba przejdzie z funkcji politycznej do funkcji sędziego TK, zostały zablokowane, to uważam, że dotychczasowe kandydatury wybranych w ciągu ostatnich miesięcy sędziów spełniały wymagane kryteria. Niestety – niezależnie od tego, jak bardzo cenię ministra Berka jako znakomitego prawnika i urzędnika – jego kandydatura nie jest dobrym pomysłem – ocenia prof. Marek Safjan. I ty Brutusie też!

Prof. Antoni Dudek nie szczędził krytyki Donaldowi Tuskowi w związku z tym, że Maciej Berek został kandydatem na sędziego TK.  „Horrendalne posunięcie” – ocenił politolog. „Wiara zwolenników tego rozwiązania, że jeden jedyny Maciej Berek – nie ma innych prawników w RP, tylko jeden Maciej Berek, który był tak niesamowicie skuteczny jako minister nadzorujący pracę rady ministrów – że to jest jedyny, który może naprawić Trybunał, to jest absurd. To jest ośmieszenie się. Uważam, że Donald Tusk popełnił jeden z większych błędów w obecnej kadencji swoich rządów” – powiedział politolog. Prof. Dudek stwierdził nadto: „Najwyższa pora, żeby ktoś Donaldowi Tuskowi wytłumaczył, że zachowuje się dokładnie tak samo, jak się zachowywał w 2014 r., kiedy uciekł do Brukseli – stwierdził ekspert. – On topi koalicję, wtedy z PSL-em… Idzie dokładnie w tym samym kierunku co w 2014 r. – podsumował prof. Dudek. Może i jest tak jak mówi prof. Dudek, ale pamiętajmy, że później Donald wrócił na białym koniu i benzyna na pylonach była za 5,19 PLN! Albo jakoś tak…

 

 

 

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Tydzień z bata 08.08.26 – 13.08.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

Miliony rekordów w sieci, bo pracownik z Indii "źle kliknął", wojsko ćwiczy krok defiladowy zamiast mobilizacji, a politycy walczą o stołki w rządzie. Tak z bliska wygląda potężny wyciek danych.

Maxi-Kaz i wielki powrót do politycznego magla!

Są w Polsce stanowiska, których utrata nie oznacza końca...

Tydzień z bata 31.07.26 – 07.08.26 – satyryczny przegląd tygodnia

„Ja go nie uważam za prezydenta - powiedział (tutaj...

Tydzień z bata. 25.07.26 – 31.07.26 – satyryczny przegląd wydarzeń

„Gdy kręciłem „Wroga doskonałego” w Hiszpanii, pojawił się problem,...