„Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
a droga którą Jaś Małgosia dreptali do szkoły
nie rozstąpi się w przepaść”
Zbigniew Herbert 17 IX
Odrodzone w latach 1918-1922 państwo polskie miało złe relacje z większością swoich sąsiadów. Abstrahując od przyczyn takiego stanu rzeczy warto tylko przypomnieć, że o ile napięcie w stosunkach z Litwą, Czechosłowacją czy Niemcami dotyczyło kwestii terytorialnych, o tyle napięcie w relacjach ze Związkiem Sowieckim dotykało kwestii fundamentalnej : istnienia suwerennego państwa polskiego, które dla wschodniego sąsiada nigdy nie było partnerem a jedynie barierą w eksporcie rewolucji i ekspansji.
Wprawdzie w latach dwudziestych, po upadku bolszewickich planów „rewolucji światowej” wskutek klęski w bitwie warszawskiej (1920) a także ze względu na śmierć Lenina (1924) i pozbawienie władzy Trockiego (1925), Stalin zadekretował koncepcję „budowy socjalizmu w jednym kraju”, ale było to jedynie odłożenie w czasie przyszłej sowieckiej agresji. Władze państwa polskiego, skazanego na swoich rewizjonistycznych i agresywnych sąsiadów, starały się mieć poprawne, neutralne stosunki zarówno z Niemcami, jak i Sowietami.
Polityka równych odległości w stosunkach z Moskwą i Berlinem, realizowana przez Piłsudskiego a później jego epigonów, przyniosła na początku lat 30-tych odprężenie w relacjach z Sowietami, po podpisaniu paktu o nieagresji w 1932 roku. Nie był to niestety przejaw dobrej woli i pragnienia pokojowego współistnienia, a jedynie zabezpieczanie sobie tyłów na wypadek wybuchu konfliktu z Japonią o Daleki Wschód.
W okresie 20-lecia międzywojennego Rzeczpospolita podpisała ze Związkiem Sowieckim pięć układów dwustronnych bądź wielostronnych. Były to :
1* Traktat pokojowy z Rygi (1921) kończący wojnę z bolszewikami i określający przebieg granicy;
2* Pakt o nieagresji z 1932, przedłużony po 2 latach do 1945 r.;
3* Protokół Litwinowa (1929), wielostronny układ podpisany z inicjatywy ZSRS z jego sąsiadami, o wyrzeczeniu się wojny jako instrumentu polityki;
4* Pakt Brianda-Kelloga (1928-1929), wielostronny układ o analogicznej tresci;
5* Konwencja o definicji agresora (1933), wielostronna konwencja okreslająca definicję agresora w prawie międzynarodowym.
Intencjonalnie układy te miały zapewnić Polsce pokój i bezpieczeństwo ze strony wschodniego sąsiada. Ale w optyce sowieckiego państwa, które stosowało etykę sytuacyjną i tzw. moralność komunistyczną, była to jedynie mądrość etapu. Kres tego etapu nastąpił w 1939 roku, kiedy po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow (Hitler-Stalin), sprzymierzone totalitarne mocarstwa przystąpiły do ułożenia nowego porządku w Europie.
Los Polski rozstrzygnął się jeszcze przed 23 VIII ’39. Odrzucenie niemieckich propozycji dotyczących Wolnego Miasta Gdańska i korytarza z Prus Wschodnich do niemieckiego Pomorza, zburzyło pozorną poprawność relacji z Rzeszą i rozzłościło Hitlera. Führer zakładał, że Rzeczpospolita nie tylko zgodzi się na jego warunki, ale zostanie wasalem Niemiec i weźmie udział w antybolszewickiej krucjacie, którą planował w celu zdobycia tzw. Lebensraumu na wschodzie.
Oliwy do ognia dolały brytyjskie i francuskie gwarancje (III/IV ’39), które w związku z brakiem realnych przygotowań tych państw do wojny, były pozorne i w istocie jedynie przekierowały na Polskę pierwsze uderzenie Hitlera. Wódz III Rzeszy miał świadomość, że jeśli jego pierwszym celem będzie Francja, to na wschodzie będzie miał drugi front z Polską, jeśli zaś uderzy na Rzeczpospolitą, to Francuzi pozostaną za linią Maginota. Świadczyły o tym informacje wywiadu i dotychczasowa polityka Francji i Wielkiej Brytanii, której uwieńczeniem była konferencja w Monachium (IX ’38) i zgoda na rozbiór Czechosłowacji.
Pewność Hitlera co do szybkiego pokonania Polski zwiększyło podpisanie paktu ze Stalinem (23 VIII ’39). Jego tajne protokoły przewidywały wspólny atak na Polskę, jej rozbiór i ułożenie nowej mapy Środkowej Europy, gdzie między Niemcami a Sowietami nie będzie niepodległych państw. Sowiecka agresja 17 IX 1939 roku była konsekwencją tych ustaleń. Dla sowietów była też zemstą za upokarzającą klęskę 1920 roku. „Pokraczny bękart traktatu wersalskiego”, dzielący dwa chwilowo zbratane totalitarne reżimy zniknął, co uświetniono wspólną defiladą obu armii w Brześciu i podpisaniem w Moskwie kolejnego układu, „o przyjaźni i granicach III Rzeszy i ZSRR” (28 IX ’39).
Nasz naród, który ponownie stracił państwo, tym razem znalazł się na krawędzi biologicznego istnienia. Jego zaborcy-okupanci nie poprzestali na zniszczeniu struktur i instytucji . Postanowili wyniszczyć substancję znienawidzonego narodu dokonując eksterminacji jego elit, masowych deportacji, wynarodowienia i grabieży. Działania te wspólnie i w uzgodnieniu prowadzili tak Niemcy jak i sowieci. Nie udało się im. Ale tragiczne skutki – choćby braku prawdziwie suwerennych elit – odczuwamy po dziś dzień.
„Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
i da ci sążeń ziemi pod wierzbą – i spokój
by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
najtrudniejszego kunsztu – odpuszczania win”




