Negocjacje, to nie jest pogawędka! Kto czyim klientem?*

Date:

„Spięcie” między Trumpem a Zelenskim pokazuje czym jest „pragmatyka” komunikacyjna, czyli to kto z kim rozmawia, jakie role i pozycje przyjmują osoby.
Zelenski przyjechał „prosić” USA o pomoc (jest petentem, klientem, pacjentem), ale przyjął postawę „żądania” pomocy (claimant – pomoc słusznie nam się należy!).
Trump: pomóc możemy, ale nie za darmo. Żądań nie przyjmujemy (nie masz żadnych „kart” by mówić nam, co mamy robić). Przyjdź jak „zrozumiesz” kim jesteś, z kim i o czym chcesz rozmawiać.
Prośby rozumiemy, gróźb (żądań, pouczeń) nie akceptujemy.
My jesteśmy Hegemonem (principal, patronem…), ty jesteś klientem, sługą… Znaj swoje miejsce w hierarchii.
* tytuły pochodzą od redakcji M24
prof. Jan Poleszczuk
prof. Jan Poleszczuk
z uniwersytetu w Białymstoku jan.poleszczuk@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Werble premiera, cisza w Sztabie. Polski teatr polityczny w cieniu nadciągającej inwazji.

Premier alarmuje o rychłej wojnie, a polska armia trwa w letargu. Czy grozi nam inwazja, czy to tylko brutalny teatr polityczny? Brak mobilizacji i cisza w Sztabie obnażają słabość państwa.

Flota, której nie ma – problem, który jest! Gdzie znika polska bandera?

Statki polskich armatorów pływają pod obcymi banderami. Polska flota handlowa znika, a państwo traci kontrolę nad łańcuchami dostaw. To wynik lat braku strategii morskiej i cicha kapitulacja.

Poczobut: Nienegocjowalna miara człowieczeństwa kontra „plastelinowa” historia

Andrzej Poczobut swoim przemówieniem burzy misterną narrację o „wyzwoleniu”. Przypomina o wartościach nienegocjowalnych: honorze i wierności, stając się wyjątkowo niewygodnym świadkiem historii.

Między alarmem a ciszą. Sztorm na horyzoncie czy tylko polityczna mgła nad trzęsawiskiem?

Gdy kapitan ogłasza wojnę za kilka miesięcy, załoga spodziewa się rozkazów, a nie politycznej flauty. Czy premier Tusk naprawdę widzi sztorm na horyzoncie, czy jedynie bawi się lękiem pokoleń?