Tysiące osób w Wielkiej Brytanii apelują do premiera Keira Starmera o ochronę prawa do cichej modlitwy, po serii aresztowań działaczy pro-life przed klinikami aborcyjnymi.
Idą zmiany w Kodeksie karnym dotyczące mowy nienawiści wobec LGBT. Krytyka może stać się zakazana, a wolność słowa ograniczona. Czy czeka nas cenzura przypominająca czasy PRL?