Kto komu wystawi teraz weksel?

Date:

Dzieje się! Kanclerz Scholz odwiedził Polskę i razem z Tuskiem spijają sobie z dziubków. Wizyta ważna, ale są rzeczy ważniejsze. Fundamentem wszelkich praw winno być prawo własności. Od niego wszystko powinno się zaczynać i na nim wszystko powinno się kończyć. Jeżeli jakaś rodzina straciła w czasie Powstania Warszawskiego majątek(bo Niemcy wysadzili kamienice w powietrze), to odszkodowanie powinien wypłacić Berlin. Jeżeli Niemcy zawarli jakieś porozumienie z rządem polskim o zrzeczeniu się reparacji wojennych, to ten obowiązek musi przejść na barki państwa polskiego. Poszkodowani lub ich prawni spadkobiercy powinni mieć teraz możliwość wystawienia weksla państwu polskiemu, a państwo polskie bez mrugnięcia okiem ten weksel powinno pokryć. Tak powinno być, a jak jest?

Państwo polskie nie chroni prawa własności i to na każdym jego poziomie, chociaż deklaratywnie mieni się jego dostojnym strażnikiem. Ksiądz Tischner przy jakiejś okazji powiedział: Świnto prowdo, tyś prowdo i gówno prowdo. Teza, że nasze państwo stoi na straży prawa własności należy zaliczyć do tej ostatniej kategorii prawd, o której wspomniał ks. Tischner. Zrzeczenie się reparacji wojennych w sytuacji, kiedy to roszczenia Polaków nie zostały w żadnym stopniu zaspokojone jest niczym innym jak pokazaniem tubylcom środkowego palca. Jeżeli Niemcy ukradli mojemu dziadkowi 5 krów, to dzisiejsze Niemcy powinny oddać mojemu ojcu 10 sztuk. Nie mamy ani 10, ani 5, ani żadnej innej krowy, a jego (dziadka) wnuki jeździły do Niemiec na zmywak i zbiór szparag. Wszystko to dzięki polskim politykom! „Najdzielniejsi z dzielnych, rządzeni przez najpodlejszych z podłych” – mawiał o Polakach Winston Churchill.

Polacy są przyzwyczajeni do tego, że państwo traktuje ich jak per noga, jak piąte koło u wozu. Przykład pierwszy z brzegu? Proszę bardzo. Proszę wynająć komuś swoje mieszkanie, a gdy najemca nie będzie płacił czynszu – proszę spróbować go usunąć ze swojego lokalu. Jeżeli nie będzie chciał – nie ma takiej opcji. W Warszawie jedna z takich spraw, od dnia założenia jej w sądzie do dnia eksmisji, trwała całe…17 lat! Państwo nie chroni własności, a osoby które w sposób nielegalny weszły w stan posiadania. W normalnym państwie właściciel dałby 15 minut na spakowanie rzeczy i żegnam. Ale nie u nas!

Jeżeli państwo chce na siłę opiekować się wyrzuconymi najemcami, to może udostępnić hotel sejmowy oraz Ośrodek Wypoczynkowy w Łańsku. Tam na 90 hektarach można zbudować przecudnej urody miasteczko kontenerowe dla wyrzuconych najemców. I w końcu politycy wraz z rodzinami byliby blisko ludu, krwi z naszej krwi, kości z naszych kości.
Ad rem. Któż po 79 latach od zakończenia II wojny światowej będzie dopomniał się  sprawiedliwości? I cóż to jest, ta owa SPRAWIEDLIWOŚĆ? Karol Marks pisał: „Co wy [burżuje] uważacie za słuszne lub sprawiedliwe, to nie ma znaczenia. Idzie o to, co jest konieczne i nieuniknione w danym systemie produkcji”.

Donald Tusk wziął sobie słowa Karola Marksa szczerze do serca i w „danym systemie produkcji” wrzucił reparacje do kosza. Danke Donald!.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.