Nic tak nie przemawia do wyobraźni jak bezpośredni przykład, a do rozumu – gdy człowiek osobiście potknie się o przeszkodę, którą sam przed sobą postawił.
Czym zatem różni się francuska minister sportu od tow. Gomułki? Płcią? To też nie jest taka pewna spawa! Czy leci z nami – że tak rozglądnę się dookoła - jakiś psychiatra?
Wirtualna polityka na Twitterze to czasem wygląda jak szkolne sztuczki gimnastyczne na festynie: wszyscy kręcą się wokół, machają rękoma, ale nikt nie wie, co to ma znaczyć.
Świeca, która dawniej oświetlała lochy dyktatur, dziś parzy tych, którzy śmią wierzyć inaczej. Gdy strażnicy wartości stają się inkwizytorami, uniwersalne prawa człowieka umierają w ciszy.