Zabierzemy im wszystkie truskawki!

Date:

Na granicy polsko-białoruskiej jakiś lekarz lub inny inżynier, który nielegalnie próbował wtargnąć na teren RP, dźgnął nożem polskiego żołnierza. Szybko przeglądam internety i szukam jakiejś szerokiej akcji poparcia dla naszego obrońcy. Cisza! Kurdej-Szatan milczy, zajęta swoją rozpędzającą się karierą, Ochojska w głębokiej depresji po tym jak dostała czarnej polewki od Donalda i ma teraz „bana” na PE, Holland po omacku szuka kamery, jeszcze wyraźnie oszołomiona sukcesem „Zielonej granicy”, dziadek Frasyniuk wspomina stan wojenny, więc gdzie mu tam zajmować się sprawą jednego (i to polskiego) żołnierza.

Bialorus granica 2
Foto: Getty Image

Nic tak nie przemawia do wyobraźni jak bezpośredni przykład, a do rozumu – gdy człowiek osobiście potknie się o przeszkodę, którą sam przed sobą postawił.  Za dwa lata Polskę zaleje fala inżynierów i lekarzy z Afryki i innych egzotycznych miejsc. Z początku będzie to mały przypływ (tak by nas wdrożyć), potem większy i jeszcze większy, a gdy już się oswoimy – nagle zauważymy legiony Afropolaków – ze wszystkimi ich wadami i zaletami, którymi teraz ubogacają zachodnie społeczeństwa.

Można zapytać po co Polsce, która i tak niesie na sobie potężny ciężar wychodzenia z komunistycznej zapaści, dodatkowy balast w postaci nielegalnych imigrantów? I to jest dobre pytanie, którego nie zdają sobie Kudrej-Szatan, Ochojska, Holland i dziadek Frasyniuk oraz ci wszyscy Polacy, którzy odwrócili się plecami do referendum. Najrozsądniej byłoby tym wszystkim Euroszaleńcom dokwaterować do mieszkania po lekarzu i inżynierze (a nawet po dwóch z każdego zawodu) , ale to i tak nie rozwiązuje problemu, bo gdy już ubogacą dom Kurdej-Szatan i samą Kudrej- Szatan, to mogą zechcieć przyjść do mnie…Wolę ich mieć zatem za ogrodzeniem niż w środku, ale mądrzy Polacy wybrali inaczej. No, z tym „mądrzy”, to pojechałem w stylu dowolnym. Przyznaję.

Ponarzekałem, a teraz co możemy zrobić w sytuacji, w której Donald jednak „dał się ograć” i pakt imigracyjny został klepnięty. Tutaj nie ma co narzekać, tylko należy wysłać do Rwandy delegację i sondować relokację przymusowej relokacji. I to musi być jasno i publicznie powiedziane, że ci wszyscy, którzy – w ramach paktu imigracyjnego – otrzymają od Donalda Tuska kartę stałego pobytu i koszyk truskawek, to my mu tę kartę obierzemy, a truskawki z apetytem zjemy. Ktoś powie hola, hola, a prawa nabyte? Nic nie szkodzi i na to jest rada, której udziela nam obecna koalicja rządowa (niech nam rządzi do końca świata, a nawet jeden dzień dłużej)! My, te prawa podważymy uchwałą rady sołectwa Tumidaj. A jak ta rada będzie stawiać opór, to pójdziemy do Wólki Sokołowskiej koło Wólki Niedźwiedzkiej. Ktoś w końcu za flaszkę stosowną uchwałę podejmie.

I co? Nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobisz? Genialne! Ja to sam wymyśliłem…

PS. Żołnierzowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia. I następnym razem Pan/Pani nie waha się użyć broni!

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.