Czarne dziury pochłaniające budżet, sejmowe romanse w obiektywie i awantury w taksówkach. Wejdź w sam środek politycznego absurdu, gdzie jedynym prawdziwym wygranym jest gracz w Eurojackpot!
W Gdańsku dzielą miliardy, we Lwowie nie płacą. Polityka polityką, a elity wolą grillować, słać serduszka i drzeć koty o stołki. Kto robi z nas idiotów? Rachunek i tak przyjdzie do Ciebie.
W państwie KO dziki grasują w miastach, koalicjanci rzucają mendami, a w szpitalach kwitnie biznes VIP. Gdy jedni chodzą w kamizelkach kuloodpornych, drudzy zwracają ordery. Czas podsumować te sukcesy.
Polityka to nie rodzinny obiad, a waluta wdzięczności ma niską wartość. Sto miliardów złotych pomocy dla Ukrainy i dyplomatyczny kryzys orderowy uczą nas, że narody pamiętają wyłącznie własne interesy.
Bogaty kupi prywatne badanie, ale w obliczu wypadku wszyscy jesteśmy równi. Gdy polityk omija kolejkę lekarzy bez zagrożenia życia, to nie logistyka. To czysta, rynkowa manifestacja pogardy dla nas.