Za PRL lud czekał w kolejkach, pytając: "dowiozą czy nie?". Dziś politycy też "dowożą" obietnice – albo nie. Wraca stara gra pozorów, a winni jak zawsze są... inni.
Historia zatacza koło: od ideałów przez fanatyzm do upadku. Władza kusi i niszczy, przywódcy więźniami własnych ambicji. Cykl powtarza się zawsze, tylko kostiumy się zmieniają.
Rekonstrukcja rządu? Polityczny kabaret dla wtajemniczonych. Festiwal strachu o stołki, limuzyny i wpływy. Dla Polski i obywateli? Gra bez znaczenia. Tylko dym, bez ognia.
Krzyż przed Pałacem to nie cyrk, tylko symbol – walki o pamięć, tożsamość i obywatelski sprzeciw wobec arogancji władzy. Jeśli go oddamy, oddamy coś znacznie więcej.
Na początku XX wieku Afryka i inne kontynenty były w rękach potęg kolonialnych. Polska kolonii nie miała, a dziś ma płacić za błędy innych? Gdzie tu sprawiedliwość?