Na tropie polskiego „Szakala”!

Date:

Kto nie oglądał filmu „Szakal”? Zapewne niewielu. Dla tych, którzy nie oglądali przypomnę fabułę. Pierwszy „Szakal” nakręcony był w 1973 r. (bo później był drugi z rolą Bruce Willis’em w roli głównej), to francuski thriller w reżyserii Freda Zinnemanna. Film opowiada o zamachu na prezydenta Francji Charles’a de Gaulle’a. Po nieudanej próbie obalenia jego władzy organizacja OAS wynajmuje płatnego zabójcę o pseudonimie „Szakal”, który ma zastrzelić prezydenta. Szakal drobiazgowo planuje zamach, przygotowuje fałszywe dokumenty i zmienia tożsamość, aby uniknąć wykrycia. Francuska policja odkrywa spisek i rozpoczyna intensywne poszukiwania, a między zabójcą a śledczymi rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem. Film pokazuje napięcie, precyzję planowania i trudności w powstrzymaniu człowieka, który pozostaje niemal nieuchwytny. Tyle tytułem wstępu.

A teraz jak wygląda polski „Szakal”? Polski „Szakal” ma 66 lat, nie zmienia tożsamości, występuje w Internetach, żadnych fałszywych dokumentów nie preparuje, tożsamość ma tę samą od urodzenia. Jak za pstryknięciem palców ustalono kto zacz i „Szakal” (polski, bo to ważne) został zatrzymany przez policję, a premier Tusk podziękował służbom za szybkie działanie. „Cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka w internecie i na tej podstawie służby będą podejmować kolejne decyzje” – powiedział minister Kierwiński (od czego on jest ministrem?).  Film z polskim „Szakalem” (gdzie ten przemawia – jakieś orędzie) został opublikowany na platformie x przez red. Samuela Pereirę. Mam nadzieję, że to nie ten „zamachowiec”, bo musiał bym powołać się na klasyka, czyli prezydenta Bronisława Komorowskiego, który opisując strzały w obecności Lecha Kaczyńskiego odwiedzającego Gruzę (w 2008 r.) powiedział, cytuję: „Jaka wizyta, traki zamach”. A przypominam – tam (w obecności prezydenta Kaczyńskiego) padły wówczas strzały. Po obejrzeniu tego filmu zadzwoniłem do Watykanu i omówiłem modlitwy w intencji panów Tuska i Kosiniaka-Kamysza, a papież już (pomimo problemów zdrowotnych) szedł do kapicy odmawiać różaniec.

Przypomniał mi się również „zamach” z 2016 r., kiedy to Marek Majcherek podniósł w obecności prezydenta Komorowskiego krzesło. Ot, podniósł i wykonywał kilka ruchów góra, dół, góra, dół.  I od razu „zamach”. Aha – i co chyba – ważne p. Majcherek w stronę prezydenta co najmniej kilkukrotnie wypowiadał słowa wulgarne, co – chyba – miało uwiarygodnić historię z zamachem.  Sprawa „zamachu” w końcu poległa przed sądem, ale co media lewicowo-liberalne narobiły piany, to nikt im tego nie zabierze!

I ostatni „zamach” (tutaj nie jest mi do śmiechu, bo sprawa zakończyła się tragicznie), kiedy to p. Izabela Majewska (emerytka z Torunia) napisała do Jerzego Owsiaka „giń człeku”.  Kobieta została zatrzymana zaledwie dwa dni po tych wpisach. Sąd wymierzył jej karę pół roku więzienia w zawieszeniu na rok i tysiąc zł dla szefa WOŚP. Wyrok jest nieprawomocny, ale p. Izabela już nie doczekała jego uprawomocnienia lub uniewinnienia. Zmarła. Jak widać na przytoczonych przykładach tryb zamachowy (w Polsce) zazwyczaj odpala się po przekroczeniu 60 roku życia, nosi sztuczną szczękę i gdy rano wstaje, to ewidentnie łupie go w kościach.

W filmie Zinnemanna Szakal był mistrzem kamuflażu. W polskiej wersji nie trzeba się kamuflować — wystarczy, że rzeczywistość zostanie odpowiednio opakowana. Wtedy nawet zwykły cień może urosnąć do rangi zamachowca, a polityczny refleks zastępuje refleksję. I tylko widz coraz częściej nie wie, czy ogląda thriller, farsę, czy kolejny odcinek serialu pod tytułem „Państwo w stanie alarmu”. Jedno jest pewne: w tym przedstawieniu najtrudniej znaleźć nie Szakala, lecz granicę między realnym zagrożeniem a politycznym teatrem kreślonym jakąś tajemniczą ręką.

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Krakowska lekcja dla prawicy. Dość politycznego samozadowolenia!

W Krakowie wydarzyło się coś, co powinno otrzeźwić prawicę....

Nie każda racja jest racją!

„Nie głosili (działacze Komitetu Obrony Demokracji – przyp. red.),...

Siła strachu!

Myśl (sformułował ją podobno Allan Wolfe, ale głowy nie...

Ryngraf, który jest świadectwem!

Są przedmioty, które mają ciężar większy od swojej wagi....