Kiedy słowa tracą związek z faktami, tracimy coś więcej niż język – tracimy wspólną rzeczywistość. Felieton o tym, jak nowomowa i lewicowe absurdy zamieniają debatę publiczną w pole tresury ideologicznej.
Karp jeszcze milczy, ale debata już bulgocze. Gdy rozum traci kartę wstępu, a powaga idzie na urlop, karp zaczyna wyglądać na najstabilniejszy punkt rzeczywistości publicznej.
Mgła politycznych igrzysk przysłania realne problemy państwa. Gdy szpitale odsyłają chorych, władza zajmuje się pokazami siły i pogonią za przeciwnikiem. Obywatel zostaje sam we mgle.
„Szatan nie wyklucza” na Marszu Równości. Maski, sądy, progres i modlitwa wodza sprzed wieków – o tym, co nas czeka, gdy świry przejmują ulice, a sędziowie porzucają zdrowy rozsądek.
Ostatnio uwagę opinii publicznej przyciąga nasza „Królowa życia” p. Dagmara. Znaczy „nasza”, to ona nigdy nie była, ona była raczej ikoną TVN-u i Polsatu...
Kiedy granica staje się tylko teorią, hiszpańska polityka migracyjna przynosi zapaść w Ceucie. To nie histeria sąsiadów, lecz rachunek za wysyłanie w świat niebezpiecznych sygnałów bez pokrycia.
Gdy narodowe tragedie zastępuje polityczna farsa, a rakiety w rzepaku stają się narzędziem władzy. Czy groteskowe zarządzanie strachem to jedyny pomysł rządzących na zaczarowanie rzeczywistości?
Miało być taniej i nowocześnie, a kończy się kursem survivalu. Gdy ceny na rynkach szybują, rząd ma prostą radę: kawa z żołędzi. Czy po mirabelkach i pokrzywie przyjdzie pora na trawę z trawnika?