Jest taka książka,
…przez którą można wejść w świat najbliższy nam ze wszystkich światów, najważniejszy – a równocześnie na zawsze odległy i miniony. To książka Randy’ego Singera „Adwokat”. Zachęciła mnie do przeczytania osoba, do której mam duże zaufanie czytelnicze – za co bardzo, Agato, dziękuję! Teraz ja pozwolę sobie zachęcić innych. Bo warto!
Po pierwsze – tematyka, czas i miejsce akcji są znaczące, zwłaszcza dla uczestników cywilizacji chrześcijańskiej. Wszystko dzieje się w Imperium Rzymskim w I wieku n.e., gdy po świecie chodzi Jezus Chrystus, i jakiś czas po Jego śmierci. Mamy okazję „wejrzeć” w mentalność obywateli rzymskich i rzymskich niewolników. A jest to mentalność wyznawców politeizmu i poddanych cesarza, zupełnie nam obca. Tymczasem już za chwilę ci ludzie staną się wyznawcami monoteizmu i świadkami ukrzyżowanego Boga. Odrzucą to, co wyssali z mlekiem matki – by przyjąć to, co rozpoznali jako Prawdę.
Dalej: „Adwokat” jest książką uczciwą. Nawet niedzielny katolik, biblijny dyletant – rozpozna, co zostało napisane na podstawie faktów, a co jest próbą ich uzupełnienia poprzez literacką fikcję. Tym bardziej, że czytelnik ma do dyspozycji wykaz postaci – historycznych, fikcyjnych, bazujących na historycznych, o których niewiele wiemy lub których imion nie znamy. Ma też słowo autora – mówiące, skąd czerpał wiedzę o wydarzeniach, które opisuje. Dlatego wiemy, co jest prawdziwe. A co fikcyjne, prawdopodobne lub możliwe. Wszystko oddane tak plastycznie, że daje mocne wyobrażenie o świecie, w którym trwał antyk i rodził się Kościół.
Jeśli chodzi o uczciwość i prawdopodobieństwo – muszę poruszyć problem heroizmu. Choć w XXI wieku na świecie dalej trwają prześladowania i przemoc, również za wiarę, na co dzień widzimy inne ich formy. Procesy – owszem, egzekucje – nie. Jestem odrobinę… przytłoczona wielkością postaw pierwszych chrześcijan. Rodzi się pytanie: czy to możliwe, że z tak podniesionym czołem kładli wszystko na szalę…? Ja odpowiadam: nie wiem, ale w tym momencie wkracza z całym pięknem i bolesną bezwzględnością historia. I mówi: tak! Męczeństwo lub gotowość na męczeństwo (…) jest faktem. Tego nikt nie wymyślił. To każe mi uwierzyć, że przecudnej urody kobieta, bohaterka utworu, kochana i kochająca, jest gotowa stracić wszystko – i rzuca śmierci wyzwanie, po to, by to wszystko równocześnie ocalić.
Pozostanę jeszcze chwilę przy Flawii, żonie tytułowego bohatera, kapłance Westy. Towarzyszymy jej, gdy pomimo pogańskich ślubów czystości otwiera serce dla gladiatora, niewolnika. A potem – gdy obdarza miłością przyjaciela, adwokata, szlachetnego i odważnego mężczyznę. Narasta w nas pragnienie, by ta historia dobrze się skończyła. Musimy uzbroić się w cierpliwość… Zadziwiające doświadczenie. Zwłaszcza dla nas, zanurzonych w (anty)kulturze „natychmiast”, „na wczoraj”, „od razu”! Jeśli chcemy znać zakończenie wątku, musimy wytrzymać do końca. Do samego końca.
Miłosna historia, opowiedziana w „Adwokacie”, wydaje mi się fascynująca jeszcze z jednego powodu. Autor tak delikatnie prowadzi ich wątek, że nie przekracza pewnej granicy. Nie odziera swoich bohaterów z intymności. A zatem mamy nieśpieszną narrację, próbę cierpliwości – i wreszcie subtelność i dyskrecję. Mistrzostwo!
I ostatnia sprawa. Kluczowa i decydująca. To książka bardzo dobrze napisana. Brawurowa narracja. Brak dłużyzn. Sceny sądowe – jak sensacja. Postacie z krwi i kości. Styl powieści – znakomity. Kompozycja – kunsztowna: od krzyża, który jest ćwiczeniem w elitarnej szkole Seneki, przez krzyż, który staje się patologicznym wybrykiem Kaliguli, poprzez Krzyż Nazarejczyka, po krzyż – narzędzie zbrodni Nerona i równocześnie wolny wybór tych, którzy uwierzyli.
Powieść Randy’ego Singera nie ślizga się po sensach, lecz wchodzi w głębię znaczeń. I nie cofa się, gdy zaczyna boleć. Jeśli Ciebie nie ma wśród jej czytelników, drogi Czytelniku, czas to nadrobić. „Adwokat” jest dobry na karnawał, Wielki Post i każdy inny czas.
Mocnej lektury!
Zaproszenie do współpracy
Jeśli przeczytałaś, przeczytałeś książkę, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku – i chcesz, by inni też ją przeczytali, napisz do nas. Nie muszą to być fachowe recenzje. Lepsza będzie swobodna wypowiedź. Podziękuj tym, którzy Ci ją podsunęli. Poleć. Może właśnie dzięki Tobie ktoś przeczyta książkę, która zmieni jego życie…?






