To niezwykle poruszające i osobiste pożegnanie. Redakcja łączy się w bólu po stracie bliskiego przyjaciela i współpracownika, którego wiedza oraz wrażliwość na zawsze pozostaną w naszej pamięci.
Do Łukasza dołączył Arek. Zmarł na raka w Anglii.
Grały w Nim różne żywioły. Ja chcę pamiętać Jego zachwyt nad światem. Odbyliśmy razem wiele wycieczek, wypraw, ognisk, grzybobrań, nocnych plakatowań…
Oglądaliśmy wieczorem Gdynię przysypywaną przez śnieżycę albo las w przeplatanych smugach cienia i słońca. Potrafił prowadzić arcyciekawe rozmowy, szczególnie polityczne i historyczne. Miał dużą wiedzę z różnych okresów historycznych. Widział zależności i połączenia, gdzie inni nie widzieli. Miał oryginalne i ciekawe zdanie na tematy.
Jego wrażliwość nie została dostatecznie wykorzystana, albo to On nie chciał lub nie potrafił należycie jej użyć.
Jego poszukiwanie swojej ścieżki i roli w życiu już się zakończyło.
Teraz Aro możesz już odpocząć…
Marcjusz Kwidzyński






