Co tam myśli sobie Braun? Na pomoc chińskim bolszewikom!

Date:

Na początku chciałbym wyjaśnić. Bardzo cenię Grzegorza Brauna jako reżysera znakomitych filmów oraz gawędziarza historycznego. Niemniej jednak, wysłuchując niedawnej „gawędy” reżysera Eugeniki i Towarzysza Generała, naszły mnie pewne refleksje, z którymi chciałbym się z Wami, Drodzy Czytelnicy, podzielić. Jesteśmy bowiem w sytuacji, którą określić można mianem „ciekawych czasów”, a walka z PiS-em zaostrza się w miarę jego zwycięstw. Tu chciałbym zastrzec, że nie jestem fanatycznym zwolennikiem PiS-u, ale w sumie, moje wyjaśnienia i tak zostaną sprowadzone do tej kategorii, więc przejdźmy do rzeczy.

Grzegorz Braun udzielił w styczniu bieżącego roku wywiadu – gawędy, internetowej telewizji Emisja… choć niektórzy złośliwcy nazywają ten kanał pieszczotliwie Ejakulacją. A zatem, lider Pobudki rozmawiał z prowadzącym tę telewizję Piotrem Korczarowskim, gawędząc jak to ma w zwyczaju o sprawach bieżących. Telewizja Emisja to ciekawy skądinąd kanał, gdzie wywiadów i gawęd udziela też niejaki Aleksander Jabłonowski, resortowego herbu Jaszczurka oraz… tak, tak, sam Albin Siwak. Gimnazjaliści z kończących swój żywot gimnazjów będą musieli sobie wygooglać tę postać lub sięgnąć do innych źródeł – zapewniam, że warto.

Przejdźmy jednak do samego twórcy Plusów dodatnich, plusów ujemnych i jego narracji płynącej z tej internetowej stacji. Ci, co znają wypowiedzi pana Brauna, wiedzą, że nie podoba mu się obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce, że nie chce, aby Polska angażowała się w pomoc dla Ukrainy ani jakiegokolwiek innego kraju toczącego wojnę – mamy pozostać neutralni i powinniśmy zacieśniać współpracę z Białorusią itd. itd.

Ale podczas tej gawędy uderzyła mnie inna sprawa. Grzegorz Braun nazywa obecną ekipę rządową „żoliborską grupą rekonstrukcji historycznej sanacji”, krytykując jej przywiązanie do etatyzmu i organizowania „wielkich budowli socjalizmu”. Jednocześnie w tejże wypowiedzi ubolewa nad tym, że Chińczycy nie wybudują nam kanału śląskiego, łączącego Wisłę z Odrą. Ponoć, według Brauna, inwestycję tę przerwać miał sam ambasador amerykański, dyscyplinując osobiście wojewodę małopolskiego. Braun mówi wręcz o „brutalnej interwencji”, jednak źródeł tej informacji nie podaje, powołując się na „wieść gminną”, więc musimy wierzyć panu reżyserowi na słowo.

Nie wiemy zatem, czy ambasador USA przyjechał do wojewody z naganem, być może chińskiej produkcji, czy tylko z odpustowym kapiszonowcem. Nie snujmy niezdrowych domysłów – nie tu jest pies pogrzebany. Mnie zastanowiło mocno, jak to jest, że z jednej strony Grzegorz Braun, miłośnik wolnego rynku i przeciwnik etatyzmu, jest jednocześnie piewcą etatyzmu chińskiego. Choćby bowiem nie wiem jak sprywatyzowane były chińskie firmy – kolosy, to reprezentują one komunistyczny chiński reżim, który swoje bogactwo opiera m.in. na wielkiej zbrodni i niewolniczej pracy milionów.

Pan Braun jednak pragnie, aby to właśnie pekińscy Balcerowicze z szanghajskimi Petru organizowali nam w Polsce „wielkie budowle socjalizmu”, bo przecież budowę takiego kanału wszyscy wyznawcy Starego Nerwicowca, a przepraszam – Nowego Prawicowca Korwin-Mikkego, tak właśnie by określili.

A zatem, reasumując tok rozumowania pana Brauna: kiedy nasza „żoliborska” władza chce coś wielkiego wybudować w kraju, to jest to najgorszej wody socjalizm, sanacyjny etatyzm, wręcz czysty satanizm. Kiedy ta sama ekipa, po odprawieniu swych niecnych guseł nad grobem Marszałka Piłsudskiego, wpuści do nas chińskich biznesmenów, co to zaczynali swe kariery w fufajkach, rozwalając wrogów rewolucji kulturalnej, to wtedy będzie mądra i ważna inwestycja, nie mająca nic wspólnego z etatyzmem.

Pan Grzegorz Braun po raz kolejny oskarżył też przedwojenne inwestycje, m.in. w COP, które miały doprowadzić do klęski wrześniowej. Polacy wydawali pieniądze na „wielkie budowle socjalizmu”, i zabrakło na uzbrojenie. W tym miejscu nie uraczył widzów ulubionym elementem komunistycznej propagandy o tym, jak polscy ułani siekli szablami niemieckie czołgi w trzydziestym dziewiątym, a szkoda, bo korelowałoby to na pewno z opowieściami towarzysza Siwaka.

A co z kwestią moralności w życiu publicznym, której Braun także jest obrońcą? Czy dawanie zarobku chińskim bolszewikom, podczas gdy taki kanał moglibyśmy wybudować własnymi rękami metodą Eugeniusza Kwiatkowskiego, jest moralne? Nie wiem, czy aktualnie nas na to stać, ale to nie ma znaczenia. Czy wpuszczanie chińskiej agentury nadzorującej nasze strategiczne budowle nie stanowi problemu dla tak błyskotliwego badacza historii jak pan Braun?

Pomijam już sprawę chińskich inwestycji w nasze autostrady w czasach Platformy. Pamiętamy, jakie to kamieni kupy z tego wychodziły, a ilu polskich podwykonawców przy okazji wykończono. Oczywiście tym razem mogłoby być inaczej – beton lany przez Chińczyków mógłby być twardszy niż Albin Siwak z resztą Biura Politycznego polskiej i chińskiej partii razem wziętych.

No cóż… Gawęda, jak to gawęda, czasem może być zwykłą bajką, w której role złych przypadają rodzimym „rekonstruktorom historycznym”, a role dobrych – chińskim komunistom poprzebieranym za inwestorów. Ale może przynajmniej Chińczyki kopsną coś producentowi pana Brauna na kolejny film. Proponuję roboczy tytuł:

„Gdyby Chińczycy wybudowali COP i Gdynię, Polakom starczyłoby karabinów w 1939 r.”

Albo coś o tej brutalnej interwencji amerykańskiego ambasadora u wojewody małopolskiego. Narratorem mógłby być Aleksander Jaszczurka Jabłonowski albo… sam Albin Siwak.

Śp. Łukasz Kołak
Śp. Łukasz Kołak
“Moją ojczyzną jest Polska Podziemna, walcząca w mroku, samotna i ciemna”.

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

„Grały w Nim różne żywioły”. Pożegnanie Arka

Poruszające wspomnienie o Arku autorstwa Marcjusza Kwidzyńskiego. Osobiste pożegnanie przyjaciela, pasjonata historii i rozmówcy, w którym grały różne żywioły. Przeczytaj to wyjątkowe świadectwo.

Kto wywołał wojnę? Wiadomo Polacy! Sojusz nazizmu i socjalizmu

Rosyjskie zarzuty wobec Polski ujawniają propagandowe przekłamania i starcia narracji historycznych, budząc emocje w debacie publicznej.

Gdy obraduje Sejm moje życie jest zagrożone! Palikot za bardzo się wtrąca…

Autor polemizuje z Januszem Rolickim, zarzucając mu hipokryzję wobec Kościoła. Twierdzi, że wartości, które redaktor uważa za oczywiste, wywodzą się właśnie z nauki Kościoła.

Przywrócić głowę korpusowi. Jak niewielu ocaliło honor Polski

Czy można mieć pretensje do społeczeństwa, które przeszło sowietyzację, żyje duchowo martwe i reaguje zgodnie z manipulacjami sowieckich strategów nastrojów mas?