Zełenski straszy Orbana! Nowa polityka Kijowa

Date:

Oj, dzieje się dzieje. Węgierscy politycy udostępnili nagranie, na którym prezydent Zełenski krytykuje niedawną decyzję Budapesztu o zablokowaniu unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro, mówiąc, że „da adres tej osoby (Orbana) żołnierzom, żeby z nią porozmawiali po swojemu”. Co to znaczy, że ukraińscy żołnierze porozmawiają z Orbanem „po swojemu”, to sfera domysłów, ale możemy przypuszczać, że nie chodzi o śpiewanie kołysanek czy też szeptanie bajek do uszka. Dobrze, że Oban nie odwinął się i nie zagroził wysłaniem do Kijowa 34th Bercsényi László Special Operations Battalion, by „pogilgały” Zełeńskiego po stópkach. „O tempora, o mores!” – przywódca państwa aspirującego do UE grozi innemu przywódcy, że wyśle do niego zbrojne komando.
Kiedyś dyplomacja polegała na tym, że ministrowie spraw zagranicznych wymieniali się notami, ambasadorowie robili poważne miny, a na końcu i tak wszystko kończyło się przy dyskretnej kolacji z toastami. Dziś najwyraźniej notę dyplomatyczną zastępuje nagranie z telefonu, a toast — groźba, że ktoś komuś poda adres, a wtedy adresat to już sobie popamięta. Nowy rodzaj wschodniej dyplomacji od której zęby bolą.
Wyobrażam sobie zresztą, jak wyglądałaby taka „rozmowa po swojemu”. Najpierw ktoś puka do drzwi. Otwiera zdumiony premier. A tam stoi kilku panów w mundurach i mówi: „Dobroho ranku Vikoru, my hovorymo pro pozyku z Bryusselya. Chy mozhemo my pohovoryty khvylynku? Na co gospodarz grzecznie odpowiada: „Oczywiście, ale najpierw zdejmijcie chłopaki buty”. I już mamy konflikt międzynarodowy na poziomie wycieraczki, bo albo wytrą obuwie albo nie? Albo buraki spod Kijowa albo dobrze ułożeni chłopcy spod Lwowa.

I tak oto polityka Kijowa coraz bardziej przypomina szkolny korytarz podczas długiej przerwy. Jeden krzyczy: „Poczekaj po lekcjach!”, drugi odpowiada: „No to chodź! Tu i teraz. Żadne po lekcjach”, a reszta udaje, że nic takiego się nie stało. A kto najbardziej się przestraszył? Wychodzi na to, że lider węgierskiej opozycji niejaki Madziar, któremu Zełeński wrzucił na barki młyński kamień, a warto przypomnieć, że toczy się kampania wyborcza. Jeżeli Viktor Obran szukał dowodu na to, iż Ukraina nie jest dla Węgrów państwem przyjaznym, to Zełeński podał mu dowód na tacy.

Historia uczy rzeczy prostych, choć politycy zdają się o nich zapominać. Państwa prowadzą spory, lecz rozum nakazuje czynić to tak, by nie dostarczać przeciwnikowi argumentów, które potem będą powtarzane na każdym wiecu i w każdej ulotce wyborczej. W tym wypadku argument spadł Orbanowi z nieba niczym prezent, którego nawet nie trzeba było odpakowywać.

W kampanii wyborczej liczą się bowiem nie subtelności dyplomacji, lecz obrazy. A obraz jest prosty: oto przywódca obcego państwa wtrąca się w wewnętrzną scenę polityczną i mimowolnie wzmacnia tego, kogo chciał osłabić. W dziejach Europy podobne pomyłki zdarzały się nieraz i niemal zawsze kończyły się tak samo — wzrostem nieufności i nieskrywaną wrogością.

Polityka międzynarodowa ma tę osobliwą właściwość, że słowa wypowiedziane w emocji żyją dłużej niż ich autorzy. Jedno zdanie potrafi krążyć po gazetach i salach parlamentów niczym niechciany duch, przypominając wyborcom, kto komu i w jakim tonie groził. Tak więc zamiast dyplomatycznej partii szachów dostaliśmy scenę z przerwy szkolnej. Różnica polega jedynie na tym, że w tej zabawie pionkami są państwa, a rachunek za emocje płacą narody. I to już przestaje być szkolną bójką — zaczyna być poważną polityką.

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Koniec milczenia niemowy. Sławomir Cenckiewicz wychodzi z cienia BBN

Rezygnacja, która jest początkiem ofensywy. Sławomir Cenckiewicz opuszcza BBN, a prezydent odtajnia aneks do raportu WSI. Czy polityczna „niemowa” zamieni się w najgłośniejszy głos w państwie?

Śp. Łukasz Litewka (1989–2026). Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej

Nagłe odejście posła, który zamiast wielkich manifestacji wybierał ciche gesty i codzienną służbę. Konserwatywne spojrzenie na życie przerwane u progu, gdzie spór ustępuje miejsca godności człowieka.

Operacja: ostatnie brania. Odliczanie dla Tuska już trwa 520 dni i koniec gry. Tusk wchodzi w tryb zabezpieczania*

Donald Tusk wszedł w fazę myślenia o osobistej przyszłości. Czy 520 dni, które mu pozostały, to czas operacji „ostatnie brania”? Analizujemy kulisy uderzenia w rynek kryptowalut i Amber Gold II.

Dryfująca strategia: Polska na morzu cudzych interesów. Brak floty handlowej jako luka strategiczna państwa*

Polska to kraj morski, który dobrowolnie oddał morze innym. Brak floty handlowej pod polską banderą to 9 mld zł strat rocznie i realne zagrożenie dla dostaw surowców. Czas przerwać ten niebezpieczny dryf.