Rynsztokowy język polityków koalicji: Kto i co ma niewymyte?

Date:

Nasza edukacja nie ma szczęścia do ministrów pod rządami Platformy Obywatelskiej. Nad panią minister Nowacką rozwodzić się nie będę, bo i nie ma nad kim. Szkoda czasu i atramentu (tłumaczę pani Nowackiej, bo zwyczajnie może nie wiedzieć). Jeszcze wcześniej edukacją zarządzała Joanna Kluzik-Rostkowska, która kiedyś była podnóżkiem Kaczyńskiego, ale pewnego razu sprytnie się wyślizgnęła i z obozu ciemnoty i zacofania (znaczy się z PiS-u) przeszła do drużyny Tuska, stojącego w awangardzie oświecenia i postępu.

Obóz postępu charakteryzuje się m.in. tym, że rzuca bluzgi jak Liz Taylor swoich mężczyzn. Często. Zdarza się, choć nadmiar tego nie jest zdrowy. Na straży pewnej cywilizacyjnej postawy stoi dobre wychowanie, które kulturalny człowiek zazwyczaj wynosi z rodzinnego domu, gdzie mama swoją łagodnością, a ojciec surowym okiem, kształtowali takie podejście. W naszej Redakcji w tym zakresie Ostateczną Instancją jest Wielce Szanowna Korekta, z którą nikt o zdrowych zmysłach nie zadziera, rozumiejąc bezsens tych zapasów. Wszak jedno życie mamy, a ono jest nam niezwykle miłe…

Wracając do edukacji, a właściwie do pewnego wpisu, który pojawił się na portalu X: „Jakiś fi*t niemyty ukradł mi przed chwilą kask w stajni PGR Brodno. Ludzi dużo, dzieci dużo, bo święto dyni… Uprzejmie donoszę, że w stajni są kamery, więc zanim Cię dorwę, może łaskawie zwrócisz co nie Twoje?! Czekam” — napisała Joanna Kluzik-Rostkowska. Spieszę dodać, że kask został natychmiast zwrócony, a wpis usunięty. Internauci nie kryli rozczarowania zachowaniem Kluzik-Rostkowskiej. „Taki język nie przystoi byłej pani minister edukacji i aktualnej pani poseł” — pisał jeden z komentujących.

https://twitter.com/KsiadzRobak_/status/1847998072342646981

Oj tam, oj tam! Żeby być na fali, trzeba z nią płynąć. I nie wymagajmy od byłej ministrantki, że wiedząc, iż ktoś miał pewną część ciała nieumytą – nie użyje tej wrażliwej informacji, by odzyskać swój ukochany kask. Tylko dlaczego od razu „ukradł”? Skąd takie ostre oskarżenie? Pamiętam pewnego sędziego, który na stacji paliwowej zabrał z lady nie swoje 50 PLN – i co? Złodziej? Nie – tylko roztargniony. Dlatego nie zwracam uwagi na słownictwo, bo po politykach koalicji rządzącej wiele się nie spodziewam, ale na te oskarżenia, które boleśnie mogą dotknąć jakiegoś innego sędziego. Zwłaszcza że kamery były włączone…

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.