Kostką w policję

Date:

„Podczas tych interwencji zachowywała się nad wyraz powściągliwie i nad wyraz spokojnie. Dopiero wtedy, gdy zgromadzenia zostały rozwiązane przez organizatorów, dopiero wtedy policja, chcąc bronić porządku publicznego, zaczęła reagować na to, że jest obrzucana racami, kostką brukową” – powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński, komentując siłowe stłumienie protestów rolniczych przed Sejmem.

Napiszę coś tak oczywistego, że aż niepopularnego. Jeżeli policja wydaje polecenia (szczególnie w trakcie wielotysięcznego zgromadzenia), to należy te polecenia bezwzględnie wykonywać. Pododdział zwarty policji działa na zupełnie innych zasadach niż dwuosobowy patrol pieszy. Jak działa człowiek w tłumie? Otóż poziom kulturowy jednostki obniża się. Człowiek traci swoje cechy indywidualne, jego kultura ustępuje instynktom, jakie wywołuje otaczający go tłum. Ujawniają się wówczas cechy pierwotne, a człowiek staje się spontaniczny i gwałtowny. Policjanci są od tego, aby te instynkty opanować i nie w każdej sytuacji mogą być przytulaśni.

Ktoś może teraz postawić tezę, że opowiadam się po stornie PO-wskiej policji, która brutalnie zaatakowała protestujących rolników. Otóż nie. Nie opowiadam się ani po stronie PO-wskiej, ani PiS-owskiej policji. Tak samo mierzi mnie, gdy policjantowi BOA tłum próbuje odebrać pałkę teleskopową, a później płacz na cała Polskę, że policjant się odwinął. Albo, gdy posełka (to chyba właściwa forma) ówczesnej opozycji stojąc w tłumie demonstrantów – na środku trasy przelotowej w Warszawie – dostała gazem po oczach, to wielkie aj waj, że nietykalność posełki została brutalnie naruszona. Jak można tolerować zachowanie Prababci Kasi  (film można obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=uALm3sI6Eq0), która publicznie znieważa policjantów? Gdyby tak zachowywała się na ulicach Paryża, to jej twarz odbiłaby się na policyjnej tarczy, jak Całun Turyński.

Otóż za każdym razem musimy wprowadzić prostą zasadę: reguł demokracji nie zmienia się na ulicy rzucając kostką brukową, ale przy urnie wyborczej stawiając na właściwego konia. Jeżeli tego Prababcia Kasia, posełka KO czy jakiś demonstrujący rolnik nie rozumieją, to muszą liczyć  z reakcją polskiej policji.

Słyszę głosy, że była to prowokacja. Naprawdę!? Kto w 2013 r. podpalił budkę policyjną przed rosyjską ambasadą? Tyle razy słyszałem, że za tym incydentem stał min. Sienkiewicz. Jeśli tak, to kto poszedł do więzienia odpokutować za swoje grzechy? PiS miało pełnych 8 lat, by tę sprawę dogłębnie wyjaśnić… I co, wyjaśniło? Nie. Także z tymi prowokacjami należy uważać i ostrożnie nimi szarżować. Bo, gdy pojawi się prawdziwa, to ją przeoczymy.

Uważam, że problem jednak jest, bo Centrolew ma tendencje zamordystyczne i może chcieć przy pomocy policji i sądów ograniczać prawa obywatelskie. Pamiętajmy jednak, że za 4 lata będziemy mogli ponowie dokonać wyboru i żądać od swoich politycznych przedstawicieli, by wyciągnęli konsekwencje wobec tych, którzy złamali prawo. No, chyba że nie złamali, jak min. Sienkiewicz, który nie tylko, że nie siedzi w więzieniu, to jeszcze wyłączył nam „Teleranek”.

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.