Dlaczego Ukraina nie może przystąpić do NATO?

Date:

Read this text in English.

Na jednym ze spotkań Rafał Bonżur Trzaskowski powiedział: „Każdy, kto w tej chwili mówi o tym, że Ukraina nie powinna być w NATO, tak naprawdę sprzyja Putinowi”. I tak oto właśnie zostałem nominowany do Ligii Ruskich Onuc, bo oczywiście ja także twierdzę, że Ukraina, taka jaką ona teraz jest, nie może być członkiem NATO czy też UE! Nie jest to nominacja pierwsza, bo kilka miesięcy po ataku Rosji na Ukrainę, jeden ze znanych mi osobiście konsulów kraju bałtyckiego, obraził się na mnie, gdy w rozmowie (jak najzupełniej) prywatnej powiedziałem, że Kijów tej wojny nie wygra i starci nie tylko terytoria zajęte przez Rosję, ale suwerenność Ukrainy zostanie – w wyniku jakiegoś układu – ograniczona. Obraza była wielka! Po roku nieodzywania się pan konsul zadzwonił i przeprosił. Przeprosiny zostały przyjęte.

Dlaczego Ukraina nie może przystąpić do NATO? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której żołnierze Wojska Polskiego mieliby wspólnie ćwiczyć z żołnierzami z Ukrainy, którzy nosiliby naszywki czerwono- czarne, a w ich namiotach wisiałyby portrety Szuchewycza, Chmielnickiego czy Bandery (na zachodniej Ukrainie jest to zjawisko wręcz powszechne). Żaden polski żołnierz by tego nie zdzierżył! Musiałoby się to skończyć jakąś jatką, której w NATO jeszcze nie widziano. Dla współdziałania ważny jest system wartości, który reprezentują obie (czy raczej wszystkie) strony. Gdyby w koszarach Bundeswehry wisiały dzisiaj portrety Hitlera, żaden przytomny na umyśle Polak nie odważyłby się stwierdzić, że z taką Bundeswerą możemy współpracować i taka armia może być w NATO.

I teraz pojawia się pytanie czy Rafał Bonżur Trzaskowski wie na jakich wartościach budowane jest morale ukraińskiej armii? Podpowiadam szybko (bo leniuszek może nie wiedzieć), że tą „wylewką” jest tradycja OUN-UPA! Czy zatem ukraińska armia może być w NATO, a w sztabach wojskowych mogłyby wisieć portrety generała porucznika Pawło Szandruka, ostatniego dowódcy 14 Dywizji Grenadierów SS?! Aha i jeszcze jedna ważna kwestia: 23 września 2020 r. ukraiński Sąd Najwyższy orzekł, że symbole Dywizji SS Galicja nie są związane z nazizmem i dlatego nie mogą być zakazane. To samo twierdził Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Jeżeli Szuchewycz może sobie wisieć na ścianie, to dlaczego (tu aż się ciśnie na usta siarczyste przekleństwo) nie Hitler? Obaj przecież są z tej samej bajki!

Należy wiedzieć kogo się wspiera (nie mylić z obecną pomocą wojskową dla Ukrainy) na drodze do NATO. Rafał Bonżur Trzaskowski najwyraźniej na złość babci (Nawrockiemu) chce odmrozić sobie uszy. To głupie, dziecinne i na poziomie piaskownicy.

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.

Czołgiem przez paragrafy: Dlaczego psucie prawa to rachunek, który zapłacisz Ty

To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.

Lojalność ważniejsza niż MAGA. Gdy Donald Trump atakuje papieża

Czy polityka może unieważnić autorytet Piotra? Donald Trump atakuje papieża w imię wyborczej gry. Jako wierni tradycji mówimy: stop. Są granice, których konserwatyście przekroczyć nie wolno.

Sala kolumnowa, „ślubowanie” i dworzanie z bajki Andersena

Czy można ślubować komuś, kogo nie ma w pokoju? Analizujemy czwartkowe wydarzenia w Sali Kolumnowej. Dowiedz się, dlaczego nowi sędziowie TK przypominają nam zagubionych dworzan z bajki Andersena.