Osoba studencka! Istnieją trzy płcie?

Date:

Miało być śmiesznie, ale śmiać się nie ma z czego. Ostatnimi czasy Rafał „Bążur” Trzaskowski objawił się nam jako polityk centroprawicy, momentami skaczący na prawą ścianę. Widać, że lider KO próbuje zagrabić prawy elektorat ku sobie. Łatwo jednak nie jest, bo źli ludzie nie zasypują gruszek w popiele i co rusz jakiś „diament” z owego popiołu wygrzebią.

Ostatnio ujawniony został poradnik „Empatycznej i skutecznej komunikacji”. Poradnik ten został przygotowany przez urząd stołeczny miasta Warszawy, na podstawie którego to mają odbywać się kursy i szkolenia dla urzędników, jak to oni powinni zwracać się do petentów. I czego się dowiadujemy z tego zacnego dzieła? Nie będę już dłużej trzymał naszych szanownych Czytelników w niepewności, więc rychło wiosłuję ku przystani! Otóż nasz „prawicowy” kandydat na prezydenta uważa, że istnieją trzy płcie! Proszę nie regulować szkiełek w okularach! Dobrze jest napisane. Istnieją trzy płcie. Jest więc płeć męska i żeńska (piszę, by nie było niedomówień) oraz ta trzecia…NIEOKREŚLONA. Jak się zwracać do pana i pani, to wszyscy raczej z grubsza wiedzą i nie ma z tym większego problemu, ale jak się zwracać do płci trzeciej? Pierwszy z brzegu człowiek z ulicy nie jest w stanie tego ogarnąć. To chyba była jedna z dwunastu prac Astrixa.

Z pomocą przychodzi nam Rafał „Bążur” Trzaskowski. „Należy mówić „autorze napisało”, „dyrektorze zdecydowało”, „kliencie zamówiło”, „menadżerze poprosiło”. To są oficjalne wytyczne urzędu Rafała Trzaskowskiego dla warszawiaków – mówi Tobiasz Bocheński, mój ulubiony polityk. – Również pojawiają się zalecenia, które nazywają się „stosowanie osobatywów”. Osobatywa to jest taka forma, która ma nie wskazywać, czy ktoś jest mężczyzną czy kobietą. Sugestie są następujące, żeby nie mówić „student” czy „studentka”, ale mówić „osoba studencka”. Teraz już wiemy na pewno, że Asterix już kiedyś nad tym pracował.

Zastanawiam się nad Rafałem Trzaskowskim, gdzie był jego rozum na wywczasach, gdy drukował rzeczony podręcznik czy też wypowiadał wojnę krzyżom? Tymi ruchami można oczywiście zdobyć serca warszawiaków, które mają kolor tęczowy, ale żeby zostać prezydentem Polski należy przekonać mieszkańców tysięcy wsi i miasteczek, którzy zdroworozsądkowo stukają się w czoło, gdy słyszą o „osobach studenckich”. Nie mogę…boli ten zbiorowy i brutalny gwałt na języku polskim, za który Trzaskowski powinien dołączyć do Żebrowskiego, już stojącego pod murem (można zobaczyć tutaj: link).

Sprawa jest niezwykle poważna, szczególnie jeżeli chodzi o dzieci i młodzież. Jeżeli występują u nich tego rodzaju zaburzenia, to remedium na nie jest żaden bzdurny poradnik Trzaskowskiego, który może ich jedynie utwierdzić w przekonaniu, że są na dobrym „kursie i ścieżce”. Bo nie są! Są na początku życia pełnego bólu, niezrumienienia i w wielu wypadkach odrzucenia przez najbliższe otoczenie. Musimy im pomóc, otoczyć opieką, udzielić wsparcia, a nie zachowywać się jak owa Świtezianka, która testując wciąga w toń.

Trzaskowski tekst

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Dwór Tuska: emerytalny parasol nad „sztuką specjalnej troski”. Obieranie ziemniaka jako zawód szczególnego ryzyka

Ministerstwo pod parasolem „kultury” szykuje kieszonkowe na starość dla artystów. Zapłaci hydraulik, kasjerka i kierowca. Kto tu jest elitą, a kto sponsorem? Oto rachunek za Dwór Tuska.

Zielony Ład w zderzeniu z twardą matematyką. Najdroższe 0,07% w historii naszej gospodarki

Europa dusi swój przemysł, walcząc o ułamek procenta w skali globu. Czysta matematyka demaskuje, co realnie zmienia Zielony Ład i dlaczego płacimy za to tak wysoką cenę w rachunkach za energię.

Objawienie na tle F-35. Jak sceptyk Kosiniak -Kamysz nagle pokochał „amerykańskie zabawki”

Wczoraj drwił z wydatków na armię, dziś Kosiniak-Kamysz pręży pierś na tle myśliwców F-35 niczym Top Gun. Polityczna amnezja zmienia sceptyka w największego orędownika wojska.

Wycieczka krajoznawcza po ruinach praworządności. Jak sędziowie zrobili z Trybunału Konstytucyjnego wiejską świetlicę

Gdy sędziowie idą na wycieczkę, Trybunał Konstytucyjny staje się świetlicą. Śmieszność to dziś główna metoda zarządzania państwem, które coraz bardziej przypomina puste prosektorium.