Rząd marzeń: masło po 5 zł, benzyna za 5,19 zł – nowa era szczęścia!

Date:

Jedzmy szczaw i mirabelki

Lubię Adama Szłapkę, który w rządzie Donalda Tuska jest ministrem od czegoś tam mało istotnego. Kiedy człowiek jest tak mało ważnym ministrem, to ma bardzo dużo czasu, by myśleć o dyrdymałach. I wtedy nachodzą na człowieka (w tym wypadku Szłapkę) różne myśli, przeważnie głupie, a nawet jeszcze głupsze. Ja to widzę tak: siedzi sobie minister Szłapka wygodnie przy biurku, nogi ma założone na blacie i dłubie sobie w nosie (nieładnie, ale jakby sobie nie wydłubał, to by się udusił). Aż tu nagle dopada go – całkowicie znienacka – myśl piorunująca: „Kiedy już Rafał Trzaskowski wygra wybory prezydenckie, wówczas masło będzie po 5 złotych!”. I myśl poszła w świat, a świat natychmiast poznał się na Szłapce. Wszystko to widziałem oczyma wyobraźni, ale na żywo, aż spociłem się ze szczęścia, że już za niedługo masło będzie po 5 PLN za kostkę, a pojadę po nie, płacąc za litr benzyny jedyne 5,19 PLN. Kiedy Donald Tusk mówi, że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale, to ja wiem, że Donald Tusk nic nie obiecuje, a jedynie udowadnia, że aparat mowy funkcjonuje u niego bez zastrzeżeń.

Nie wiem, czy nasi szanowni Czytelnicy zauważyli, ale ostatnio politycy KO zaczęli zrzucać odpowiedzialność za galopującą inflację na Narodowy Bank Polski, a w zasadzie na prof. Adama Glapińskiego, który stoi na jego czele. „Za drożyznę odpowiada NBP, który nie obniża stóp procentowych (…) Dzisiaj nasi ministrowie – minister finansów, ministrowie odpowiedzialni za gospodarkę – robią wszystko, żeby chronić Polaków przed drożyzną” – stwierdził Krzysztof Śmiszek, wiceminister od czegoś tam zupełnie innego. Muszę uczciwie przyznać, że podejrzewałem, a słowa min. Śmiszka mnie w tym podejrzeniu jedynie utwierdziły, że ministrowie rządu Tuska „coś tam robią”. I to mnie przeraża! Niech oni już nic nie robią, niech biorą pensję + wysokie premie każdego 10. dnia miesiąca i niech lecą sobie na Seszele, wystawią tylną część ciała do słońca i niech cały ten rząd sobie odpoczywa. TYLKO JUŻ NIC NIE RÓBCIE, please!

Ale bez masła można żyć, tak samo jak z wysokimi cenami za energię. Ważne, że PiS już nie rządzi. Jaką radę ma dla nas – zwykłych zjadaczy chleba – uśmiechnięty poseł Polski 20/50 Rafał Kasprzyk? „Dzisiaj jadłem bułkę bez masła i też się dało zjeść” – powiedział poseł 20/50. Będąc dzieckiem, jadłem szczaw i mirabelki, które rosły na nasypie kolejowym, to teraz, jako już osoba dojrzała, mogę jeść bułkę bez masła. A co – stać mnie!

Naprawdę, fajny rząd nam się trafił. Trafił? No nie, nie trafił, bo przecież ktoś ich wybrał, ktoś oddał na nich głos i w końcu ktoś chodzi teraz na te zloty KO i bije brawo, gdy „Piękny Lolo” Trzaskowski mówi o taniej energii. Nikt z tam obecnych nie puknie się w głowę i nie pomyśli: „Zaraz, zaraz, ale ostatni rachunek za energię był większy, a nie mniejszy!”. Więc może problem nie leży w rządzie, a w tej części wyborców, którzy nam taki rząd wybrali!

Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Gdy opis staje się zbrodnią: Czy elitom starczy odwagi na zmierzenie się z prawdą o Gazie?

Poseł Berkowicz pod lupą prokuratury za mocne słowa o Izraelu. Czy w świecie, gdzie raport ONZ przeraża bardziej niż milczenie, odwaga zmierzenia się z prawdą to już przestępstwo?

Orban, Trump i polityczna herbatka. Co się stało nad Balatonem? Fikołki polskiej prawicy*

Czy polska prawica przegapiła moment, w którym Viktor Orban i Donald Trump stracili kontakt z rzeczywistością? Analizujemy, dlaczego uparte bronienie dawnych idoli to droga donikąd i polityczne samobójstwo.

Czołgiem przez paragrafy: Dlaczego psucie prawa to rachunek, który zapłacisz Ty

To nie kabaret, to rzeczywistość. Gdy Trybunał staje się piaskownicą, a psucie prawa standardem, fundamenty państwa drżą. Dowiedz się, dlaczego za polityczną wojnę elit zapłacimy my wszyscy.

Lojalność ważniejsza niż MAGA. Gdy Donald Trump atakuje papieża

Czy polityka może unieważnić autorytet Piotra? Donald Trump atakuje papieża w imię wyborczej gry. Jako wierni tradycji mówimy: stop. Są granice, których konserwatyście przekroczyć nie wolno.