Sukces zniewagą!

Date:

Prezydent Duda spotkał się z byłym (a może i przyszłym) prezydentem Trumpem. Spotkanie miało charakter prywatny, ale i tak niektórych polityków obozu centrolewicowego zazdrość zżerała, jak korozja Mazdę 6. Padły zarzuty o angażowaniu się prezydenta Polski w toczącą się kampanię wyborczą w USA. Sądzę, że ten zarzut jest akurat chybiony, bo polityczny zysk Donalda Trumpa z tego spotkania liczony jest w ilości łoju w kozie. No, może w Jackowie, polskiej dzielnicy Chicago, ktoś jeszcze potrafi wskazać na mapie przepiękny kraj nad Wisłą, ale gdzieś w zabitej dziurze amerykańskiej prowincji, Poland musi im się kojarzyć raczej z serem Holland.

Zwracam uwagę, że przedstawiciele tego samego obozu politycznego milczeli, gdy Ursula von der Leyen mówiła, a przecież wiadomo do kogo kierowała te słowa: „Teraz mój drogi Donaldzie (nie o Trumpa tu chodzi – taka ciekawostka) wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera”. Tutaj nie było żadnej ingerencji w proces wyborczy w Polsce, co widać i czuć już po pierwszym czytaniu! Jak powszechnie wiadomo nasz „drogi Donald” zadanie przed nim postawione wykonał celująco.

Ze snu zimowego obudził się Aleksander Kwaśniewski, który przygadał urzędującemu prezydentowi od „lizusów”. Podejrzewam, że były prezydent ponowienie rozpoczął kurację „pourazowego zespołu przeciążenia goleni prawej” (tak to chyba brzmiało w oświadczeniu kancelarii prezydenta), na którą to dolegliwość ex-prezydent zaniemógł był w Charkowie, co objawiało się chwiejnymi krokiem oraz interesującym wyrazem twarzy dowodzącym, że ex-prezydent musiał o czymś chaotycznie myśleć. A myślał i chodził jednocześnie. Synchronizacja idealna. Tak, istnieją ludzie – co widać na przytoczonym przykładzie – którzy czyjś sukces poczytują sobie za osobistą zniewagę.

Czy prezydent Duda jest jedyną głową państwa (politykiem), który spotkał się ostatnio z Donaldem Trampem? Otóż nie! Zagraniczni liderzy czytają sondaże i zdają sobie sprawę, że Trump może wrócić do władzy. W ostatnich tygodniach spotkanie z byłym amerykańskim prezydentem odbył m.in. szef brytyjskiej dyplomacji David Cameron, premier Węgier Viktor Orban czy prezydent Argentyny Javier Milei. Dlatego wszystkim krytykom spotkania Duda-Trump poświęcam cytat z Juliana Tuwima: „Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa!”.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
Henryk Piec
Henryk Piec
h.piec@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.