Działania rządu Donalda Tuska wobec mediów budzą kontrowersje. Zarzuty o ograniczanie wolności słowa oraz wpływ na dziennikarzy zadających trudne pytania prowokują debatę o stanie demokracji w Polsce.
Gdy polityk publicznie łamie zasady wiary, do której się przyznaje, winić należy nie tylko jego. Większym zgorszeniem staje się milczenie pasterzy, którzy z wygody udają, że nie widzą upadku.