Magia losu i szczęścia (nieszczęścia)! O tym co przed debatą, po debacie!*

Date:

Szansa wylosowania jednego numeru z 13 wynosi 1/13, pod warunkiem, że losujący nie jest w stanie odróżnić tego „losu” (kartki z zapisaną liczbą), na którym mu zależy. Wszystkie kartki są dla niego identyczne, nieodróżnialne. Dlatego „losujący” (jak Temida) musi być ślepy (wówczas mówimy ze działa „ślepy los”, czysty przypadek). Jeśli za drugim razem spełniony jest warunek „ślepoty”, to również szansa wynosi 1/13. A powtórka „sukcesu” to (1/3)×(1/3). Tak więc gdy mamy n niezależnych prób, to szansa na permanentny sukces to (1/3) do n-tej potęgi. Dla 3 losowań, szansa ta wynosi 0,0004551661356… Dużo to czy mało? Z czym to porównać? To raptem niespełna połowa 1 promila! Ale wszelkie skojarzenia z alkoholem mogą być zawodne, zaledwie 1 piwo to już 0,3 promila!

Inny kontekst. W badaniach społecznych przyjmuje się poziom istotności rzędu 0,05 – a więc dopuszcza się ryzyko błędu 5/100. Jeśli podzielimy 0,05/0,0004551661356, to otrzymamy 109,85. Byłby to „test” („szczęście Rafała”) 110 razy bardziej „rygorystyczny”.

Los
źródło: X

Nie jest to rzecz niemożliwa, ale długo nie pożyjesz „rodaku-nieboraku”, gdy będziesz wierzył w zdarzenia, które są tak mało prawdopodobne, nie przyjmując bardziej rozsądnej „wizji świata”: że losujący nie był ślepy i widział, co wybierał.

„Temida” ślepa na jedno oko!

* tytuł pochodzi od redakcji M24

prof. Jan Poleszczuk
prof. Jan Poleszczuk
z uniwersytetu w Białymstoku jan.poleszczuk@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Zaproszenie na progu płonącego domu. Hiszpańska polityka migracyjna wystawia rachunek

Kiedy granica staje się tylko teorią, hiszpańska polityka migracyjna przynosi zapaść w Ceucie. To nie histeria sąsiadów, lecz rachunek za wysyłanie w świat niebezpiecznych sygnałów bez pokrycia.

Od tragedii do farsy. Polska między narodowym mitem a polityką strachu!

Gdy narodowe tragedie zastępuje polityczna farsa, a rakiety w rzepaku stają się narzędziem władzy. Czy groteskowe zarządzanie strachem to jedyny pomysł rządzących na zaczarowanie rzeczywistości?

Od szczawiu do dębu. Kawa z żołędzi jako nowy program socjalny rządu

Miało być taniej i nowocześnie, a kończy się kursem survivalu. Gdy ceny na rynkach szybują, rząd ma prostą radę: kawa z żołędzi. Czy po mirabelkach i pokrzywie przyjdzie pora na trawę z trawnika?

12 tysięcy zamiast 60. Wielka obietnica dostała mały druk!

Doczekaliśmy się. Wreszcie po 1000 dniach rządzenia wprawdzie miało...