Gilotyna, psia buda i europejskie mrzonki, czyli co będzie dalej*

Date:

W wyborach parlamentarnych każdy gra na siebie i planowanie „koalicji” często jest pisaniem palcem po wodzie. Ale szykuje się „przesilenie” i to na dużą skalę. Już dziś „prawica” ma 52,4%, a pamiętając o systematycznym niedoszacowaniu może mieć i 60%. Jeśli do tego dodać niespacyfikowane elektoraty PSL i Hołowni oraz KO jako zlepek klienteli PO, to pozycja Tuska wyraźnie słabnie. Już i w PO narasta świadomość, że Tusk prowadzi ich pod gilotynę. Tuskowi nie uda się stworzyć osi konfliktu Nawrocki-Tusk (z Bodnarem i Giertychem). Nawrocki nie wygląda na mięczaka. Układ „sił zewnętrznych” na linii USA-UE nie jest aktywem Tuska. Słowem zbliża się czas agonii. Może Tusk i Bodnar znajdą sobie „psią budę” w UE, ale inni pozostaną w kraju z „brudem pod paznokciami”. To nie są głupi ludzie. Wiedzą, że muszą się „zaadoptować”, przytulić do kogoś. Ciekawe gdzie Giertych znajdzie stajnię…

Kochani przyjaciele – „demokraci” – sami sobie zgotowaliście ten los. Pozdrawiam was waszym ulubionym zawołaniem „***** ***”

*tytuły pochodzą od redakcji M24

prof. Jan Poleszczuk
prof. Jan Poleszczuk
z uniwersytetu w Białymstoku jan.poleszczuk@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Zaproszenie na progu płonącego domu. Hiszpańska polityka migracyjna wystawia rachunek

Kiedy granica staje się tylko teorią, hiszpańska polityka migracyjna przynosi zapaść w Ceucie. To nie histeria sąsiadów, lecz rachunek za wysyłanie w świat niebezpiecznych sygnałów bez pokrycia.

Od tragedii do farsy. Polska między narodowym mitem a polityką strachu!

Gdy narodowe tragedie zastępuje polityczna farsa, a rakiety w rzepaku stają się narzędziem władzy. Czy groteskowe zarządzanie strachem to jedyny pomysł rządzących na zaczarowanie rzeczywistości?

Od szczawiu do dębu. Kawa z żołędzi jako nowy program socjalny rządu

Miało być taniej i nowocześnie, a kończy się kursem survivalu. Gdy ceny na rynkach szybują, rząd ma prostą radę: kawa z żołędzi. Czy po mirabelkach i pokrzywie przyjdzie pora na trawę z trawnika?

12 tysięcy zamiast 60. Wielka obietnica dostała mały druk!

Doczekaliśmy się. Wreszcie po 1000 dniach rządzenia wprawdzie miało...