Grudzień ’70 – przedświt Solidarności, przedświt Wolności

Date:

W krótkiej, zaledwie stuletniej historii naszego miasta – podobnie jak w dziejach całej polskiej wspólnoty – najtragiczniejsze karty zapisała hitlerowska okupacja lat 1939–1945 oraz następujące po niej sowieckie „wyzwolenie”. Nie znamy dokładnej liczby polskich ofiar zarówno „Niemieckiego Dzieła Odbudowy”, jak i wkroczenia „Armii wyzwolicieli”, choć z pewnością były to tysiące.

Tragedią na mniejszą skalę, lecz bliższą nam w czasie, był Grudzień ’70 – masakra robotników na Wybrzeżu, szczególnie krwawa w Gdyni.

Komunistyczna władza i jej kłamliwa propaganda nadały tym wydarzeniom eufemistyczne miano „wypadków grudniowych”, jakby chodziło o nieszczęśliwe zdarzenia losowe, a nie o zbrodnię dokonaną na nieuzbrojonych cywilach, do których strzelali milicjanci, żołnierze, czołgi i śmigłowce.

Dlaczego doszło do tragedii? Od 1945 roku Polska była krajem zniewolonym, niesuwerennym i niedemokratycznym, rządzonym przez komunistów posłusznych Moskwie. Mimo ciężkiej pracy Polacy żyli w biedzie – brakowało mieszkań, podstawowych towarów, a prywatny samochód czy telewizor były luksusem. PRL był krajem szarym, brudnym i pełnym strachu.

W grudniu 1970 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, władza ogłosiła podwyżki cen żywności o 20–30 procent. Decyzję tę podjęło Biuro Polityczne KC PZPR, kierowane przez Władysława Gomułkę. Odpowiedzią były strajki, demonstracje i uliczne protesty, brutalnie tłumione przez aparat represji.

W Gdyni 17 grudnia 1970 roku wojsko i milicja otworzyły ogień do robotników idących do pracy. Strzelano w tłum, w bruk, a rykoszety zabijały i raniły bezbronnych ludzi. Zginęli niewinni – wśród nich Zbyszek Godlewski, upamiętniony jako Janek Wiśniewski.

Jego ciało, niesione na drzwiach z zakrwawioną biało-czerwoną flagą, stało się symbolem Grudnia ’70 – krwawego protestu przeciw władzy, która fałszywie nazywała się robotniczą. Demonstrantów bito, gazowano, aresztowano i torturowano, również w podziemiach Urzędu Miasta.

Oficjalna liczba ofiar była zaniżana. Rzeczywista skala zbrodni Grudnia ’70 pozostaje nieznana, podobnie jak los części zabitych. Sprawcy nigdy nie ponieśli odpowiedzialności – ani w PRL, ani po 1989 roku.

Jednak ofiara robotników nie była daremna. Grudzień ’70 stał się pęknięciem w murze komunistycznego zniewolenia, który runął dziesięć lat później wraz z narodzinami Solidarności. To oni – robotnicy Grudnia – położyli fundament pod wolną Polskę.

(tekst na podstawie książki Wiesławy Kwiatkowskiej „Grudniowa Apokalipsa”)

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Między honorem a katastrofą. Dlaczego Józef Beck odrzucił pakt z Hitlerem i zapłacił za to Polską?

Józef Beck odrzucił pakt z diabłem, wybierając honor. Dziś krytycy widzą w nim tchórza. Czy ustępstwa wobec III Rzeszy ocaliłyby Polskę, czy zgotowałyby nam los niewolników?

Zamach majowy. O tym, że mniejsze zło jest gorsze od mniejszego dobra.

Historia wybacza zwycięzcom, ale zamach majowy to żaden triumf. To krwawy pucz, który zastąpił kruchą demokrację republiką kolesi, brukując niekonstytucyjną drogę do narodowej katastrofy w 1939.

Wybór, który ważył wieki: Czy dzisiejsze kierunki dla Polski wymyślono 450 lat temu?

Wschód, Zachód czy własna droga? Sprawdź, jak fascynująca debata o kierunki dla Polski po śmierci ostatniego Jagiellona stała się lustrem dla naszych współczesnych lęków i narodowych nadziei.

Geneza „Solidarności” – rocznica powstania WZZ

Trzy podpisy, które zmieniły bieg historii. Poznaj kulisy powstania Komitetu WZZ Wybrzeża – inicjatywy, która przerażała Moskwę bardziej niż intelektualna opozycja i utorowała drogę do Solidarności.