Der Safe: Jak pożyczka unijna zamieni się w niemiecki skarbiec i wielkie oszwabienie?

Date:

Koalicja 13XII stara się na wszelkie sposoby włożyć Polakom na plecy ogromne obciążenie, pożyczkę unijną nazywaną zachęcająco z angielska SAFE (bezpieczny). Pokolenia Polaków mają ją spłacać przez następne 45 lat i wstępne ustalenia finansistów mówią, że koszt tej pożyczki to co najmniej drugie tyle.

W kontekście tej operacji pojawią się wielki cień Niemiec.

Polska ma wziąć największą cześć unijnej pożyczki, to więcej niż łączna kwota pożyczanych pieniędzy przez pozostałe państwa uczestniczące w SAFE. Niemcy nie uczestniczą, natomiast w grupie banków, które mają wykreować pieniądze dla SAFE najwięcej jest banków niemieckich (nie ma ani jednego banku polskiego). Konstrukcja programu ogranicza zakupy uzbrojenia do Europy. Żeby coś kupić poza Europą trzeba spełnić trudne do wykonania warunki. Berlin nie ukrywa, podają to niemieckie media, że zakupy uzbrojenia będą realizowane głównie w niemieckiej zbrojeniówce. Jednocześnie same Niemcy starają się o zakupy broni w USA (samoloty F-35).

Charakterystyczne, że kiedy prezydent Nawrocki zawetował forsowaną przez rząd Tuska ustawę o SAFE na giełdach spadła wartość akcji Rheinmetall Group producenta uzbrojenia. A dodajmy, że ta firma przewidująco już otworzyła na terenie Polski swoją wydmuszkę Rheinmetall Polska Sp. z o.o.

Nic więc dziwnego, że polscy przeciwnicy brania pożyczki unijnej zaczęli ją nazywać Der Safe (niem. Sejf).

W języku polskim jest słowo: „oszwabić”. Co oznacza „oszukać” – spowodować powstanie u kogoś przekonania, że coś jest prawdziwe lub zgodne z przyjętymi regułami, ale też oznacza po prostu „okraść”!

Etymolodzy wywodzą, że słowo „oszwabić” w języku polskim pochodzi od niemieckich osadników pochodzących ze Szwabii. Musieli oni mieć jakieś brzydkie cechy, jeśli chodzi o ich zachowanie na ziemiach polskich i powstał stereotyp, który znalazł swoje odbicie w języku – w czasowniku „oszwabić” utworzonym od Szwaba. Nie warto jednak sięgać do średniowiecza. Mamy świeższe doświadczenie okupacji niemieckiej w okresie II wojny światowej. Wtedy Polacy powszechnie nazywali Niemców Szwabami. Okupant niemiecki mordował Polaków, niszczył wszystko co polskie, ale nade wszystko kradł. Pojęcie oszwabić znalazło wówczas mocne potwierdzenie w doświadczeniu tego co Polskę ze strony Niemiec spotkało.

Trzeba dodać, że także wschodni sąsiad Polski (Rosjanie) też zapisał się trwale w języku polskim. Mamy bowiem słowa takie jak „zaiwanić”, „podiwanić” co oznacza „ukraść coś”, ale także „dużo pożyczyć”.

Bardzo popularnym imieniem w Rosji jest Iwan. Niemcy cofający się w czasie wojny wołali, że Iwan nadchodzi. Wiadomo więc dlaczego Polakom z tym imieniem skojarzyła się kradzież.

Kiedy przyjrzymy się dokładnie temu co robi koalicja 13XII w związku z tą pożyczką unijną można chyba przypuszczać, że chce Polaków „oszwabić”, a lewicowa część rządzących myśli też jakby coś „podiwanić”.

Prof. Romuald Szeremietiew
Prof. Romuald Szeremietiew
były wiceminister Obrony Narodowej

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Od Reagana do Jachiry – kiedy mężów stanu zastępują wieczni celebryci. O politycznej epidemii niedojrzałości.

Reagan wygrał Zimną Wojnę, Zełeński dźwiga ciężar inwazji. A Klaudia Jachira? To symbol niedojrzałości, gdzie brak refleksji udaje odwagę. Dlaczego współczesna polityka tak bardzo kocha puste naczynia?

Wielkie Sprzątanie w Szwecji. Polityczna poprawność traci władzę Kraj, który otworzył granice, teraz zmienia kurs.

Sztokholm przeciera oczy i odrzuca knebel poprawności. Czy porzucenie pojęcia „islamofobii” to początek końca ery politycznego szantażu w Europie? Szwecja mówi „dość” i zaczyna Wielkie Sprzątanie.

Werble premiera, cisza w Sztabie. Polski teatr polityczny w cieniu nadciągającej inwazji.

Premier alarmuje o rychłej wojnie, a polska armia trwa w letargu. Czy grozi nam inwazja, czy to tylko brutalny teatr polityczny? Brak mobilizacji i cisza w Sztabie obnażają słabość państwa.

Flota, której nie ma – problem, który jest! Gdzie znika polska bandera?

Statki polskich armatorów pływają pod obcymi banderami. Polska flota handlowa znika, a państwo traci kontrolę nad łańcuchami dostaw. To wynik lat braku strategii morskiej i cicha kapitulacja.