Skąd nacierają imigranci? Jaka jest reakcja rządu Tuska?

Date:

Niemiecki dziennik „Bild” napisał, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy policja federalna odesłała do Polski kilka tysięcy nielegalnych imigrantów. Pada liczba 4600 osób. Czyli w momencie zmiany władzy w Polsce Niemcy uznali, że już można. Wcześniej – stawiam taką tezę – Berlin obawiał się, że Warszawa (gdzie urzędowały jeszcze wówczas pisory) zastosuje pushbracki i dojdzie do międzynarodowego skandalu. Wyobraźmy sobie oto taką sytuację, gdy na moście w Słubicach polska policja ze swoimi niemieckimi kolegami „gra” nielegalnymi imigrantami w ping-ponga. Czy Państwo możecie sobie to wyobrazić? Ja też nie!

Tymczasem w Polsce (jak najbardziej legalnie) zainstalował się proeuropejski rząd Donalda Tuska, który miał ponoć (sam Tusk w rozmowie z kanclerzem Scholzem) ostro zareagować na praktyki niemieckich policjantów, ale jak widać nieskutecznie. Niepotrzebnie – jak sądzę – premier nakrzyczał na kanclerza, bo wystarczyło Niemca grzecznie poprosić, a tak Scholz wściekł się i śle nam imigrantów, jak zakochana nastolatka całuski swojemu chłopakowi.

Co teraz zrobi „uśmiechnięta” Polska? Pewnie nic. Weźmie imigrantów odważnie „na klatę”, „na klatę” wszystkich Polaków, również tych, którzy wzięli udział w referendum i powiedzieli zdecydowane NIE polityce imigracyjnej UE. Tego referendum, które sam Donald Tusk (wzór demokraty) unieważnił, a jak już dzisiaj wiemy słowa naszego kieszonkowego satrapy stają się obowiązującym prawem i chociaż nie są (owe słowa) ujawnione w Dzienniku Ustaw, to i tak należy je bezwzględnie stosować. Amen.

Czy mam pretensje do Niemców? Nie! Oni usuwają ze swojego terenu niechcianych gości. Mają do tego prawo. Oczywiście pojawia się intrygujące pytanie, co myśmy zrobili z owymi 4600 osobami, których Niemcy nam pod dywanem porzuciły? Niestety, tego nie wiemy. Nawet nie wiemy czy rząd „uśmiechniętej” Polski coś na ten temat wie! Możliwe, że nie wie, bo w tym czasie był akurat zajęty aresztowaniem posłów Kamińskiego, Wąsika czy Romanowskiego. A jak  powszechnie wiadomo, na dwa fronty ciężko się skupić.

Ja tu sobie jakieś heheszki robię z premiera Tuska, a może oni wszyscy (ci imigranci) już są w swoich domach, gdyż nasz umiłowany (i szeroko uśmiechnięty) rząd podstawił samoloty i grzecznie wszystkich ich przetransportował w rodzinne strony. Wyobrażacie sobie to państwo? Ja też nie! Pewnie siedzą gdzieś upchani po barakach i czekają na…kolejnych pobratymców.

Może czas najwyższy pomyśleć o zaporze na granicy zachodniej?

Konrad Dziecielski
Konrad Dziecielski
k.dziecielski@merkuriusz24.pl

Wesprzyj portal Merkuriusz24.pl

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i chcesz nas wesprzeć, możesz wpłacić symboliczną kwotę na rozwój całego naszego portalu. Każda pomoc pozwala nam tworzyć więcej wartościowych treści i wspiera pracę całej redakcji. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Subskrybuj

spot_imgspot_img

Popularne

Więcej w temacie
Powiązane tematy

Polskie grudnie – Pamiętamy! Debata w sali BHP

Debata w historycznej Sali BHP pokazała, że spór o ocenę III RP, rozliczenia z komunizmem i pamięć o polskich Grudniach wciąż budzi emocje. To opowieść o faktach, które wielu do dziś woli przemilczeć.

Tusk chce płacić za Niemców, ale…nie z własnej kieszeni. Czy pójdziemy regresem?

Premier Tusk ogłasza plan: jeśli Niemcy nie zapłacą, Polska „wyręczy ich” w odszkodowaniach. Geniusz polega na tym, że kasę wyczarować będzie trzeba z niczego.

Belmondo, Hitler i Kmicic? Nasi…(?) Dzwonić do Daniela!

Piątek, 2000 r., "Zachęta". Daniel Olbrychski wyciąga szablę i niszczy wystawę "Nazistów". Dlaczego? Bo zadzwonił Belmondo. A licealistka zadała jedno pytanie…

Ludzie władzy i „dzieci Hollywood”. Hejt na dziecko!*

Gdzie zniknęły granice, które kiedyś nawet gangsterzy szanowali? Od kodeksów honorowych po brutalną codzienność – upadek norm w kulturze i polityce mówi o nas więcej niż sądzimy.