Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie wyjaśniać udział w zastrzeżonym spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, który nie ma dostępu do informacji niejawnych – poinformował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Przypominam, że minister Siemoniak, to człowiek, który, jeżeli wzrokiem lustruje lewą stronię sali, to tak naprawdę patrzy w prawo. Nie chodzi o to, że ma jakąś ukrytą umiejętność, on – po prostu – posiada taką wadę wzroku. Jak widać po cytowanej wypowiedzi – nie tylko wzroku.
ABW, jako instytucja odpowiadająca w państwie za ochronę tajemnic, wystąpiła o informacje w tej sprawie do pionu informacji niejawnych Pałacu Prezydenckiego, a min. Siemoniak zapewnił, że „sprawa zostanie wyjaśniona”. Również minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek pytany o tę sprawę przypomniał, że prawo łamie ten, który zapoznaje się z tajnymi dokumentami bez dopuszczenia do tajemnic, ale także ten, który je takiej osobie udostępnia. Minister Żurek, to ten, któremu się odkleiło. Ktoś przytomnie zapyta, a co mu się odkleiło? Wszystko.
Teraz nie ma rady – należy zatrzymać nie tylko min. Cenkiewicza, ale i prezydenta Nawrockiego, ba może nawet (a może przede wszystkim) samego Donalda Trumpa, gdyż ten ostatni musiał przecież – w czasie rozmów w Białym Domu – jakieś tajne informacje szefowi BBN przekazać! Przypominam, że w Białym Domu nie było osób tak „ważnych” dla państwa polskiego (a posiadających dostęp do informacji niejawnych) jak: Tusk, Sikorski, Siemoniak, Żurek. Skandal! Tymczasem był…szef BBN, który zdaniem ABW dostępu do informacji niejawnych nie ma! Stąd prosty wniosek, że prezydent Trump dopuścił się poważnego przestępstwa ergo jako „ruski agent” mógł nawet zwerbować cały – przebywający w Pokoju Owalnym – Duży Pałac. Ciarki przechodzą po całych plecach na samą myśl.
Najbardziej zaskakującą cechą głupoty jest jej siła. Przecież Tusk musi wiedzieć, że prezydent Nawrocki nie odsunie min. Cenckiewicza od popełnionych obowiązków, bo brak jest ku temu jakichkolwiek podstaw prawnych. Przypomnimy, że wyrokiem z dnia 17 czerwca 2025 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu skargi wniesionej przez szefa BBN, uchylił decyzje Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i decyzje Jarosława Stróżyka (szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego) w przedmiocie cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa dla min. Cenckiewicza. Skoro uchylił, to znaczy, że przywrócił stan poprzedni! Taka sprawa. Uważam, że prezydent stanie murem ze min. Cenckiewiczem, bo fakt, że ten ostatni nie jest lubiany przez salon III RP nie jest żadną przesłanką negatywną, a wręcz przeciwnie!
Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację, że Amerykanie będą chcieli omówić jakieś ważne a tajne sprawy i sami doproszą do spotkania min. Cenckiewicza… (zdaje się, że już to zrobili, kiedy prezydent Nawrocki przebywał w USA). A jeżeli takie spotkanie będą chcieli zorganizować w Polsce? Co zrobi Siemoniak una Żurek? Wyślą chłopców w kominiarkach z napisem ABW? Johann Wolfgang von Goethe mawiał, że „nie ma nic bardziej przerażającego niż aktywna głupota.” No, ale żeby ona tak swobodnie hasała wśród rządzących? Oby jakoś dotrzymać do 2027! Oby dotrzymać.
Jan Karol Chodkiewicz, hetman wielki litewski, Lew spod Kircholmu mawiał: Quantilla sapientia regitur mundus. (co się tłumaczy: nikła mądrość rządzi światem). I trudno to ukryć…






